Wszechświat zawarty w kamieniu. Sztuka suiseki

17.07.2022
wystawa „Suiseki” w krakowskim Muzeum Manggha

Czy przez zbieranie i eksponowanie kamieni można coś wyrazić? Emocję, przeżycie, muzykę? Czy kamień może opowiedzieć historię? Okazuje się, że tak. Udowadnia to wystawa „Suiseki” w krakowskim Muzeum Manggha.

Początki

 

W Korei to suseok, w Chinach – gongshi. W krajach azjatyckich zbieranie i odpowiednie eksponowanie kamieni nosi różne nazwy i przerodziło się w sztukę. Japońskie suiseki jest jednak wyjątkowe i zyskało popularność na całym świecie. Mistrz Arishige Matsuura jest największym autorytetem w tej dziedzinie i to on zaczął wskazywać na różnice między stylami, pochodzącymi z różnych azjatyckich krajów.

 

Mistrz Matsuura był także obecny na pierwszej w Muzeum Manggha samodzielnej wystawie suiseki, oceniając bardzo wysoko prace Europejczyków. Był rok 2012. Uczestnicy tego wydarzenia stworzyli następnie grupę liderów w trzech krajach: Polsce, Czechach i na Słowacji, którzy propagują tę japońską sztukę. Doroczna wystawa „Suiseki” w jednym z tych trzech krajów jest pokłosiem tych działań. W bieżącym roku odbyła się w Polsce.

 

Suiseki z japońskiego znaczy „woda i kamień”. Jest sztuką o wieloletniej tradycji, wywodzącą się z Chin. Zbierane, a następnie eksponowane kamienie mają odzwierciedlać m.in. elementy krajobrazu (np. góry, akweny, wyspy) lub zwierzęta bądź ludzi. Wyszczególnia się pięć tzw. wyznaczników suiseki: kształt, jakość i materiał, kolor, powierzchnia, wiek. Kamienie poddawane są procesowi yoseki w celu nadania im patyny i „dojrzałego wyglądu”. Przypomina to pracę nad bonsai i także jest czasochłonne. W Japonii zaczyna się to od regularnego podlewania wodą kamieni, umieszczonych na drewnianych ławach na powietrzu.

Suiseki, Muzeum Manggha

Kontrasty

 

Suiseki jest sztuką pokrewną haiku. W obu uderza minimalizm oraz kontrast. Kamienie, zaprezentowane w ramach krakowskiej wystawy są gładkie bądź porowate. Kontrast widoczny jest również na poziomie kolorystyki, np. kamień nr 24 (autorstwa Martiny Vyhlídalovej) jest ciemny, poprzecinany jasnymi smugami, zaś intensywna barwa numeru 15. (Marie Zmrzlá) została przełamana nielicznymi jasnymi żyłkami. Podobnie pionowy, ciemny kamień nr 23. (Luboš Vyhlídal) ożywiony został jaśniejszymi kreseczkami. Niektóre z eksponatów są czerwonawe (nr 18 – Vladislavy Kuřátkovej – i nr 25 Marii Vyhlídalovej). Zieleń natomiast pojawia się w dziełach autorstwa Milana Klika (nr 17, wygładzony, z jasnymi smugami) oraz Elli Görnerovej (nr 26, którego gładkie, zielonkawe, iskrzące się warstwy kontrastują z jasnym, chropowatym środkowym elementem).

 

Zestawienie ze sobą na jednym stole dwóch kamieni o kontrastującej estetyce okazało się niezwykle efektowne. Jasny i porowaty kamień (Miroslav Kment, nr 7) umieszczony został obok ciemnego i wygładzonego (Igor Bárta, nr 8.) Druga zaś praca tego ostatniego artysty – oznaczona numerem 9 – kamień ciemny i porowaty, sąsiadował z obiektem przypominającym prostą rzeźbę, również ciemnym, ale gładkim (Miroslav Kment).

 

W innej kolorystyce jest np. kamień nr 20 (Vlado Kamocsai): różne odcienie jasnej szarości przetkane zostały jeszcze jaśniejszymi żyłkami, zaś w centrum znajduje się biel. Kolejna praca tego autora (nr 21) też jest jasna, o ciekawej, bardzo urozmaiconej fakturze. Jaroslav Poupa natomiast zaprezentował jasny kamień o delikatnych, cienkich warstwach.

 

Przedstawione prace są poziome lub pionowe. Niektóre przypominają skórę (co jest cenionym efektem), jak nr 27 (Ella Görnerova) – gładka, o wgłębieniach przywodzących na myśl skórę gada.

O sośnie uczyć się od sosny. Sztuka haiku

Haiku to dzieło w miniaturze, podobnie jak netsuke czy bonsai. Siedemnastozgłoskowiec niejednokrotnie zawiera w sobie element zaskoczenia w puencie, kontrast; nierzadko puenta wywraca do góry nogami obraz naszkicowany w dwóch pierwszych wersach. Przywodzi na myśl ikebanę, gdzie również kontrast na płaszczyźnie barw czy kształtów jest niezwykle istotny. Zaskakująca koda w haiku odgrywa podobną rolę jak niewielki, pojedynczy biały kwiat, umieszczony w centrum przygaszonej w kolorystyce i rozbudowanej przestrzennie kompozycji kwiatowej. Skupia uwagę. Zmienia wszystko.
sosna

Zwierzęta

 

Niektóre formy suiseki kształtem i barwą przypominają świat fauny. Kamień nr 14 (Marie Zmrzlá) został umieszczony na jasnym, sypkim materiale. Jest ciemny, upstrzony jaśniejszymi plamkami i skojarzył mi się z foką (bądź innym morskim stworzeniem) na piasku. Także w ciemnym i wygładzonym nr 10 (autorką jest Šárka Blažková) dostrzegłam owo zwierzę. A dzieło Czecha nazwiskiem Jaroslav Poupa (wygładzone, ciemne z jasnymi liniami) jest dla mnie kotem wyginającym grzbiet.

Susieki, Muzeum Manggha

Kamień zawierający opowieść

 

Wszystkie kamienie, wyeksponowane w ramach krakowskiej wystawy suiseki, są wyjątkowe. Różnią się od siebie w wielu aspektach. Chciałoby się pochylić nad każdym i usłyszeć jego historię. I kto zechce – ten usłyszy.

 

Urzekł mnie szczególnie kamień Vladislavy Kuřátkovej (nr 19), pionowy i gładki. Dla mnie jest niczym rzeźba kobiety niosącej dzban wody na ramieniu. Przypomniał mi opisaną w Księdze Rodzaju historię Rebeki, która poi wodą sługę Abrahama i jego wielbłądy, przez co zostaje rozpoznana przez niego jako wybrana przez Boga żona dla Izaaka, syna jego pracodawcy.

 

Najwięcej emocji jednak wzbudził we mnie kamień Milana Klika (nr 16). Jest stosunkowo duży, płaski, kształtem zbliżony do owalu. Jego ciemny kolor przeplata się z jasnymi plamami i żyłkami, jak linie melodyczne. Przyciągnął na długo mój wzrok. Wpatrując się w niego, miałam wrażenie, jakbym słuchała wielogłosowej fugi Bacha.

 

Šárka Blažková stworzyła kamień, który także pobudził silnie moją wyobraźnię (nr 11). Został wypolerowany na całej powierzchni, przez co wygląda jak klejnot. Jasny, piaskowy kolor przecinają delikatne, poprzeczne, proste i równoległe linie. Może – pięciolinie? Zaznaczają się również pionowe, ciemniejsze smugi oraz jaśniejsze, przypominające swoim rysunkiem niewielkie pęknięcia. Nie mogłam oderwać wzroku.

 

Organizatorzy wystawy zadbali o każdy szczegół ekspozycji. Stoły wyłożone pastelowoniebieskim materiałem podkreślają kontrast ciemnych drewnianych stolików, na których zostały umieszczone prace. Dzięki temu szczególnie uwypuklone zostały kamienie o ciemniejszych barwach, np. Bogdana Pociaska (nr 1) czy Piotra Czerniachowskiego (nr 5) Inna praca Bogdana Pociaska (nr 3) to kamień szary, na którym wnikliwy obserwator dostrzeże delikatne, białe punkciki.

 

Wystawa „Suiseki” dostarczyła mi pięknych wrażeń. Z przyjemnością wezmę udział w kolejnej.

 

Korzystałam z materiałów prasowych wystawy oraz informacji, zamieszczonych na stronie internetowej Muzeum Manggha.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.