Ikona musi mieć rysy teraźniejszości [o ukraińskim malarzu Danyło Mowczanie]

10.04.2022
Danyło Mowczan, Opłakiwanie wojownika, 27 II 2022

Wojna w Ukrainie wdarła się nagle, dla wielu zupełnie niespodziewanie, w nasz poukładany i relatywnie spokojny, choć idący z lekką zadyszką, ale mimo wszystko – bezpieczny świat.

Ostatnie dwa lata za sprawą pandemii wydawały się trudne, spowolnione. Nieznośna tęsknota za tzw. normalnością, czy też lekkością istnienia, runęła w obliczu rosyjskich bomb spadających tuż za naszą wschodnią granicą. Porażające w swojej brutalności obrazy zniszczenia, destrukcji, zagłady miast i ich mieszkańców, dramat uchodźców, ostrzelane szpitale i teatry, narodziny w metrze udającym schron – te koszmary wojny zostaną na zapamiętane na zawsze… W dostatniej Europie wizja konwencjonalnej wojny, z całym jej ciężarem, wydawała się wręcz nieprawdopodobna. A jednak codziennie wszelkie możliwe serwisy informacyjne, media, nawet te społecznościowe, prześcigają się w doniesieniach z frontów walk. W tej wojnie uczestniczymy wszyscy. Technika, nowoczesne środki komunikacji sprawiają, że śledzimy i przeżywamy na bieżąco każdą chwilę tego dramatu. Nie tylko reporterzy, dziennikarze czy dokumentaliści utrwalają każdą wojenną chwilę, szczególną rolę odgrywają także artyści. Natychmiast pojawiły się w przestrzeni publicznej inicjatywy organizowania koncertów charytatywnych na rzecz Ukrainy.

Co może zrobić artysta, gdy wybucha wojna

W dniu, w którym nastąpiła rosyjska inwazja na Ukrainę, wielu Polaków ruszyło pomóc uchodźcom na granicy. Pomagaliśmy tym chętniej, im częściej słyszeliśmy doniesienia o bohaterskiej postawie Ukraińców, broniących swojej ojczyzny. Przestaliśmy pytać, czy to ma sens, czy dziś Europa pomoże w ukraińskiej walce na (pozornie?) z góry przegranej pozycji. Uwierzyliśmy, że walczyć trzeba – jak i my walczyliśmy w 1939 czy 1944 r. I że liczy się każdy akt wsparcia.
dłonie, flaga Ukrainy

Jeszcze w marcu rzeszowska Galeria R_Z pod auspicjami Związku Polskich Artystów Plastyków Okręgu Rzeszowskiego przeprowadziła bardzo szczególną aukcję dzieł sztuki, z której dochód przeznaczono na pomoc dzieciom. Wśród licznego grona artystów, którzy przekazali swoje prace, znalazł się m.in. Danyło Mowczan. To malarz doskonale już znany i ceniony na polskim rynku wystawienniczym. Lwowianin, absolwent (w 2000 r.) Lwowskiej Szkoły Sztuki Dekoracyjnej i Użytkowej im. Iwana Trusza na Wydziale Konserwacji oraz w 2006 r. Narodowej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Sztuki Sakralnej. Stypendysta (w 2012 r.) „Gaude Polonia” – ministerialnego programu przeznaczonego dla młodych twórców kultury oraz tłumaczy literatury polskiej z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W ramach stypendium Danyło Mowczan związał się z Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

Danyło Mowczan, Autoportret

W kręgu jego artystycznych zainteresowań, oprócz portretu, szczególne miejsce zajmuje ikona. Wstępem do samodzielnej twórczości były próby kopiowania już istniejących przedstawień świętych czy też scen z ich życia. Podczas studiów, wraz ze zgłębianiem tajników czysto technicznych, poznał także szerzej podstawy teologiczne, co stanowi bazę nie tylko warsztatu, ale nade wszystko artystycznej myśli i wizji malarza. Ważną inspiracją i odnośnikiem w jego obrazach jest twórczość Jerzego Nowosielskiego, zwłaszcza potraktowanie współczesności, ale w nawiązaniu do tradycji dawnych – głównie wzorca ikony zachodnioukraińskiej, z jej zachwycającą, soczystą kolorystyką. Pisząc o ikonie, nie sposób pominąć wpływu na wszystkich ikonopisarzy mnogości szkół. W zasadzie każdy liczący się monastyr posiadał własną szkołę ikonopisarską, z charakterystycznymi elementami, nacechowaną subtelnymi, ale jednak zauważalnymi odrębnościami. Trzeba też pamiętać o bizantyńskim rodowodzie tych sakralnych obrazów charakterystycznych dla chrześcijańskich Kościołów wschodnich – prawosławnego i grekokatolickiego, a idąc dalej, o pierwowzorze, którym z dużym prawdopodobieństwem były portrety trumienne z Fajum i wczesnochrześcijańskie malarstwo katakumbowe. Obecnie jesteśmy świadkami swoistego zwrotu w postrzeganiu sztuki; wytwarza się coś w rodzaju „mody na ikonę” traktowaną jako dzieło wyrażające tęsknotę za tym, co wzniosłe, idealne, boskie. Zmęczeni przesytem, przebodźcowani nadmiarem chaotycznych informacji, żyjący w ogromnym tempie i napięciu, odbiorcy sztuki niejako z ulgą zatapiają się w spokoju, harmonii, skupieniu i kontemplacji, które daje obcowanie z metafizyczną ikoną, obrazem dającym wyciszenie i szansę na duchową przemianę, odnalezienie głębi i wytchnienia dla zmysłów.

Danyło Mowczan, Czaszka Adama, 2012

Danyło Mowczan, pamiętając o wielowiekowej tradycji, a także wszelkich cechach charakterystycznych ikony, by wymienić inwersyjne potraktowanie perspektywy, symbolikę barw, zaburzenia skali, linearność modelunku twarzy, frontalizm, uproszczenie i kontur w potraktowaniu postaci, brak trójwymiarowości, zasadę piętrzenia planów, osiową, centryczną kompozycję, jest w swoich pracach na wskroś współczesny i nowoczesny. Artysta uważa, że dzisiejsza ikona w sposób naturalny i oczywisty musi mieć rysy teraźniejszości, bo jedynie wtedy będzie odpowiadać na pytania nurtujące odbiorcę sztuki XXI wieku. Stanie się aktualna i zrozumiała, ale też ponadczasowa, uniwersalna. Będzie natchnieniem do nowych idei. Dlatego jego obrazy cechuje niezwykle prosta, surowa, umowna, geometryczna, archetypiczna forma – prostokąt, krzyż, koło. Pojawiają się abstrakcja i nowatorskie rozwiązania formalne, które bywają całkiem odległe od średniowiecznych kanonów, a jednak doskonale wpisując się w schemat ikony, tworzą charakterystyczny nastrój, styl, świat prac Mowczana. Ograniczona, choć niezwykle wyrazista paleta barw z dominacją czerwieni, bieli, zieleni, brązu czy niebieskości z nagle zaburzającymi spokój i zaskakującymi czarnymi czaszkami.

Danyło Mowczan,  Do zwycięstwa, 26 II 2022

Zaznacza się, oczywiście, nieodzowne złoto czy pewien hieratyzm postaci, jednorodne tło i motywy świętych, cherubinów, serafinów, męczenników z ich atrybutami; jest też Chrystus – to wszystko w nawiązaniu do tradycji, ale mimo wszystko, choć uduchowione i przepełnione wzniosłością, bardzo współczesne, sugestywne i wyraziste w swojej prostocie. Ascetyczne i syntetyczne. Czasem wręcz bliższe szkicowi niż pełnemu przedstawieniu, potraktowane w dużym skrócie.

Danyło Mowczan, Widzę krew Twoją, Panie, 1 III 2022

Takie właśnie są akwarele będące swoistą kroniką ostatnich wydarzeń, zapisem obrazów wojny, bezwzględnej, okrutnej, bezlitosnej, przepełnionej rozpaczą i niewyobrażalnym bólem. To niezwykle mocny i poruszający przekaz, pełen symboli, nie tyle komentujący, ile relacjonujący, a więc być może otwierający nowy rozdział w sztuce sakralnej, rozdział integralnie nawiązujący do szybkości przekazu dzisiejszego świata zdominowanego przez media społecznościowe jako sposób dotarcia do możliwie szerokiego grona odbiorców. To nadzwyczaj ważny aspekt ukazujący nową rolę artystów, w tym plastyków, w dobie wszechobecnego internetu. 24 lutego 2022 r. to cezura wytyczająca odrębny nurt w twórczości ukraińskich artystów. Skierowanie uwagi na bieżące wydarzenia wojenne za pomocą sugestywnych obrazów ukazujących tragizm sytuacji.

Danyło Mowczan, Koniec zła, 7 III 2022

W historii sztuki jest wiele przykładów dzieł nawiązujących do wojen, by wymienić genialny cykl Francisca Goi „Okropności wojny”, ale to prace osadzone w innej rzeczywistości i niebędące bezpośrednią kroniką wojenną. Niemniej warto zauważyć nagły zwrot i natychmiastową reakcję twórców na całkowicie odmienioną rzeczywistość. Danyło Mowczan, z artysty poszukującego obrazu doskonałego, przepełnionego harmonią, uduchowionego boskim spokojem, stał się kronikarzem dnia dzisiejszego. Operuje krótką i zwięzłą formą. Temperę jajeczną zamienił na akwarelę. Wplótł symbole Ukrainy, narodowe barwy, niekiedy nawet zniekształcony wizerunek Putina – uosobienie zła, diabła. Pojawił się niepokój, krótkie pociągnięcia pędzla, ekspresja daleka tradycyjnej ikonie. Niemniej wszystko utrzymane w charakterystycznym, jednak wciąż uduchowionym i rozpoznawalnym stylu, jaki jest już zauważalny w pracach Mowczana, artysty, który zaistniał jako niewątpliwie jedno z ciekawszych zjawisk w gronie współczesnych malarzy sztuki sakralnej i malarstwa w ogóle.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.