Obrazy igłą malowane [o hafcie średniowiecznym]

05.03.2022
tkanina z Bayeux.fragment

Haft istnieje od bardzo dawna. Najstarsze znane płótno haftowane pochodzi z Egiptu. Mamy jednak niewiele przykładów haftu z tego okresu, a historia tej sztuki jest trudna do zrekonstruowania przed VI w. naszej ery. Tkaniny, jeśli nie były odpowiednio przechowywane, nie doczekały naszych czasów. Niewiele mamy także przykładów wyrafinowanego starożytnego haftu, który rozwinął się w Persji, Babilonie, Palestynie czy Syrii.


Dopiero w średniowieczu zaczyna się prawdziwa historia haftu. Początkowo w średniowiecznym Bizancjum stroje dworskie oraz szaty kapłańskie były haftowane według wzorów pochodzenia perskiego. Wpływy sztuki bizantyjskiej rozprzestrzeniły się natomiast w Europie (zwłaszcza w południowych Włoszech). Motywy bizantyjskie znajdują się m.in. w haftach kościelnych Rzymu. W XV i XVI w. w Rosji powstają przepiękne haftowane ikony, również oparte na wzorach z Bizancjum.

 

W pozostałych krajach europejskich, jak nigdy dotąd rozwija się technika haftu, czyli sposobu ozdabiania już gotowych materiałów na ich powierzchni. Często haft myli się z równie żmudną techniką tkania tapiserii (gobelinów). W tym wypadku oznacza to tworzenie materiału we wzory poprzez wplatanie do tkaniny odpowiednich nitek w odpowiednich rzędach.

średniowiecznej Europie hafciarstwo jako gałąź rzemiosła jest udokumentowane od XI w. W XIII stuleciu na terenie państw niemieckich i włoskich powstały samodzielne cechy hafciarzy, zatrudniające zarówno kobiety, jak i mężczyzn. W innych krajach, m.in. na ziemiach polskich, jeszcze w XV w. rzemieślnicy zawodowo zajmujący się wykonywaniem haftów byli zrzeszeni w cechach wraz z malarzami i złotnikami.

pracownia hafciarza

Pracownia hafciarza


Zawodowi hafciarze wykonywali haft na krosienkach, rozciągając materiał na ramach. Jako podkłady były wykorzystywane gotowe tkaniny, filc i skóry. Poza zwykłymi warsztatami hafciarskimi w miastach istniały również pracownie dworskie i klasztorne.

 

Zrzeszonym w cechach hafciarzom nie wolno było pracować przy sztucznym świetle ani w dni świąteczne. Chyba że pracowali dla króla lub jego rodziny. Wiele haftów to kolorowe, zachwycające kompozycje przedstawiające kwiaty, zwierzęta lub rośliny na obrusach, sukniach czy chorągwiach. Są też całe historie, zwłaszcza religijne, pieczołowicie wyhaftowane i ozdobione.

 

Jak to było możliwe, że powstawały dzieła o tak wielkiej wartości artystycznej? Po prostu najpiękniejsze wzory przekazywano sobie pomiędzy cechami. Hafciarz kopiował dziurkowany wzór na tkaninę poprzez pocieranie go woreczkiem ze sproszkowanym węglem, który przez dziurki sypał się na płótno, tworząc wzór. Wielu hafciarzy rysowało własne wzory lub przystępowało do spółki z malarzami. Tak pracowali m.in. słynny malarz Mattias Grünewald czy ilustrator manuskryptów Bartolomeo van Eyck, pomocni zwłaszcza przy tworzeniu wzorów postaci. Oprócz krosien i woreczka z węglem średniowieczny hafciarz miał w swojej pracowni: igły cienkie i grube, szpilki, nici jedwabne i bawełniane, naparstek metalowy lub skórzany, nożyk oraz nożyczki.

 

Hafciarze pracujący dla dworów królewskich i książęcych posiadali również skrupulatnie liczone nici złote i srebrne oraz wagę do ważenia pereł i drogich kamieni. Tworzyli przepiękne kompozycje na jedwabiu, płótnie, aksamicie, złotej lamie, a także na skórze, ozdabiając rękawiczki, poduszki, a nawet buty!

Najlepsze nici złote i srebrne były produkowane w Damaszku, natomiast perły, cekiny oraz kamienie szlachetne importowano ze Szkocji lub krajów orientalnych.

Bardzo modne, lecz drogie perły były wykorzystywane do wzbogacenia regaliów królewskich szat, relikwiarzy czy manuskryptów. Perły nosili książęta i szlachcice nawet na polach bitewnych, gdyż uważano, że są pomocne w uniknięciu urazów i przynoszą szczęście. Zdarzało się także, że sproszkowane perły dodawano do leków, wierząc, że pomogą pokonać chorobę.

fragment mitry biskupiej perły

Istnieją dowody na to, że między X a XIII w. hafciarki kopiowały haftem wzory dywanów, które ich mężowie, między dwiema wyprawami krzyżowymi, sprowadzali ze Wschodu. Haftami były także ozdobne geometryczne obszycia odzieży męskiej i damskiej.

Acusculptura – niezwykła technika „rzeźbienia igłą”


Powstanie tego trójwymiarowego haftu to koniec XIII w. Technika ta była tak niezwykła i tak piękna, że zaczęto ją powszechnie stosować, głównie w hafcie liturgicznym, ale nie tylko. Ozdabiano nim także płaszcze i stroje koronacyjne królów. Wiek XV to czas ogromnej popularności tego haftu. Jego zadaniem było naśladowanie rzeźby, a w zasadzie płaskorzeźby. Wypukłość i efekty przestrzenne uzyskiwano dzięki zastosowaniu rozmaitych podkładów ze sznurków, drewna, tkaniny, masy papierowej. Tworzono w ten sposób postaci przypominające laleczki, które oklejano tkaniną drapowaną i usztywnianą klejem. Detale twarzy i przedmiotów haftowano, naszywano perłami, metalowymi nićmi i drucikami. Włosy postaci robiono zwykle ze skręconych w loki złotych drucików owiniętych jedwabną przędzą. Ponadto hafty wzbogacane były często miniaturowymi elementami wykonanymi specjalnie na zamówienie – np. koronami dla królów i postaci świętych itp. Najbardziej precyzyjne były twarze postaci zwane maskami, wykonywane niekiedy przez znanych rzeźbiarzy i stosowane jako podkłady pod haft.

Acusculptura charakteryzowała się niezwykłym przepychem i fizycznym ciężarem spowodowanym zastosowaniem wielu elementów drewnianych i metalowych. Dlatego też były to szaty przeznaczone do celebrowania dużych uroczystości religijnych, a nie ubiory codzienne. Najczęściej hafty rzeźbiarskie występowały na ornatach, ale też kapturach, stułach czy mitrach. Na szatach królewskich przeważał złoty haft wypukły.

Matka Boska.acusculptura.ok.1500 r

Najpiękniejsze zabytki średniowiecznej sztuki hafciarskiej


Niestety, nie przetrwało ich zbyt wiele. Te, które możemy podziwiać dzisiaj, to głównie hafty liturgiczne – niezwykle bogate oraz niesamowicie misterne. Zamknięte w ciemnych szafach i skrzyniach, nieużywane zbyt często, mogły przetrwać i zachwycać dzisiaj swoim pięknem.


Najsłynniejszym i największym średniowiecznym haftem jest gobelin z Bayeux (z technicznego punktu widzenia jest to haft, a nie gobelin), wykonany w XI w. Tematem jest podbój Anglii przez Normandów.

Tkanina z Bayeux to zszywany z mniejszych elementów prawie 70-metrowy pas materiału, w całości pokryty haftem, wykorzystujący również aplikacje. Mnóstwo scen ułożonych zostało w porządku chronologicznym. Postaci mają różne ubiory, różne twarze i są wykonane z ogromną dbałością o szczegóły, tak aby oglądający mógł je rozpoznać lub przypisać im odpowiednie role, śledząc historię normandzkiego podboju. Każda scenka jest zaopatrzona w tytuł po łacinie. Wykonanie jest przypisywane królowej Matyldzie, lecz prawdopodobnie haft jest dziełem więcej niż jednej osoby. Tkanina mogła także powstać na zlecenie biskupa Odona z Bayeux. Jest to jeden z najwybitniejszych przykładów świeckiej sztuki wczesnego średniowiecza. Dziś można go oglądać w mieście Bayeux we Francji, w którym jest wystawiony w Musée de la Tapisserie de Bayeux. Na prawie siedemdziesięciometrowej kompozycji złożonej z trzech poziomych pasów (górny i dolny to wąskie pasy ozdobne) płótna widnieją wizerunki 626 postaci, 202 koni, 55 psów i 505 innych zwierząt, a także przedstawienia 37 budowli, 41 statków i 49 drzew.
 

Drugim, równie fantastycznym zabytkiem sztuki haftu jest ornat z XVI w. ze zbiorów katedry wawelskiej.

Jest to przepiękny przykład haftu religijnego, przedstawiającego sceny z życia i męczeństwa św. Stanisława, wykonane nicią metalową i złotem oraz aplikacjami ze szlachetnych kamieni i płytek metalowych. Ornat, w całym swoim przepychu, ufundowany został przez wojewodę krakowskiego Piotra Kmitę. Jest to najwybitniejsze dzieło hafciarstwa późnogotyckiego, jakie zachowało się do naszych czasów, a jakość dekoracji świadczy o najwyższej klasie krakowskich rzemieślników na początku w. XVI oraz mecenatu małopolskiego możnowładztwa. Sceny dekorujące ornat uchodziły długo za dzieło Stanisława Stwosza, syna jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy epoki schyłku średniowiecza – Wita Stwosza. Hipoteza ta nie została jednak potwierdzona. To dzieło sztuki zobaczyć można w Muzeum Diecezjalnym na Wawelu. Ta genialna acusculptura została przeniesiona na nowszą tkaninę ornatu. Średniowieczny się nie zachował…

konsekracja św. Augustyna XV w

Inspiracja

W roku 2020, tuż przed pandemią, miałam okazję zobaczyć w paryskim Muzeum Cluny piękną wystawę „Sztuka haftu średniowiecznego”. Przechodząc od gabloty do gabloty, zastanawiałam się, co czuli hafciarze, pracując jak mrówki dzień po dniu przez wiele miesięcy , by przygotować pretekstę (krzyż na tyle ornatu) czy mitrę biskupa. Czy mieli okazję zobaczyć skończone dzieło? Czy było im dane zobaczyć, w migoczącym blasku świec gotyckiego ołtarza efekt ich pracy? Kapłan stawał w tamtych czasach przodem do ołtarza, więc preteksta na jego ornacie była dobrze widoczna. Haftowane sceny i historie były dla ludzi tamtej epoki swoistą „biblią pauperum” (biblią ubogich).

 

Nie umiejąc czytać, w ten sposób poznawali świat biblijny oraz historie świętych. Bezsprzecznie można stwierdzić, że średniowiecze było również prawdziwym początkiem historii haftowania ubioru codziennego.

Inspiracje i mody potoczyły się lawiną przez następne epoki. Na starych obrazach i dzięki przechowaniu w skarbcach cennych szat liturgicznych oraz ubiorów dworskich możemy prześledzić historię zmieniającej się sztuki haftu. Są bogato haftowane, złote płaszcze renesansowych książąt, ubiory francuskie z XVIII w, są przepięknie haftowane suknie oraz inne części garderoby epoki elżbietańskiej. Jest i współczesna moda, w której królują inspirowane średniowieczem hafty. Są to głównie kreacje haute couture, między innymi dzieła Lacroix, Balmain, Chanel, Diora czy Valentino.

Technika ręcznego zdobienia ubiorów haftem to tworzenie niezwykłych dzieł, które nie powstaną, gdy zabraknie nam cierpliwości oraz talentu. Jest to również doskonały sposób na stres, rozwinięcie kreatywności oraz wielka przyjemność.

(Korzystałam z tekstów zamieszczonych w książce „L’art en broderie au Moyen Age” wydanej przez paryskie Musée de Cluny w 2019 r.)
Fotografie tkaniny z Bayeux oraz ornatu Kmity należą do domeny publicznej, wszystkie pozostałe są mojego autorstwa.
Zdjęcia haftów rosyjskich zaczerpnęłam z książki „Early Russian Embroidery in Zagorsk Museum collection” (wyd. Sowietskaja Rossija, Moskwa 1983).

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.