Krew, łzy i piękno [o płycie Bacewicz/Tansman – Piano Quintets wydawnictwa DUX]

12.04.2022
Krew, łzy i piękno [o płycie Bacewicz/Tansman – Piano Quintets wydawnictwa DUX]

Muzyka i moda to dwie dziedziny, w ramach których czas nie ma większego znaczenia. Można by rzec, że toczy się kołem. W obu przypadkach chętnie wracamy do klasyki, odkurzając ją nieco i ubogacając. Tym razem evergreenem zagranym na nowo są kwintety fortepianowe autorstwa Grażyny Bacewicz i Aleksandra Tansmana, w wykonaniu pianistki Julii Kociuban oraz grupy Messages Quartet.

Połączenie dwóch wielkich nazwisk z profesjonalizmem i ogromną muzyczną pasją pięciu wykonawczyń sprawia, że słuchając utworów, można poczuć wyraźny dreszcz emocji.

 

Pierwszy kwintet fortepianowy Grażyny Bacewicz (1952 r.) utrzymany jest w stylu neoklasycznym. Poważne i smutne fragmenty muzyki rozjaśnia ulubiony przez kompozytorkę oberek skrzący się temperamentem. Jest on też usprawiedliwieniem przed komunistyczną cenzurą, nakazującą obecność w utworach klasycznych muzyki ludu miast i wsi. Drugi kwintet, pochodzący z roku 1965, to w porównaniu z poprzednikiem dziecko nowoczesności, które wyrosło na festiwalu muzyki współczesnej Warszawska Jesień. Pełno w nim dysonansów, świstów, szmerów i klasterów. W obydwu kwintetach uwagę przykuwa znakomicie skonstruowana kompozycja. Bacewicz nie przynudza! W jej twórczości daje się odczuć ognisty temperament. Swoimi kwintetami namalowała autoportret – kobiety wybitnej, artystki o krwistym temperamencie, silnej osobowości, wewnętrznym zorganizowaniu i licznych udrękach. Julia Kociuban i Messages Quartet dodały tym utworom świeżości. Wyraziste zmiany tempa oraz dynamiki można porównać do budowania napięcia w dobrej klasy filmie. Nie bez znaczenia jest również brzmienie – przestrzenne, wielowymiarowe. Pozwalające wychwycić każdy dźwięk. Wszystkie te elementy składają się na ciekawy, mroczny, lekko niepokojący, ale i intrygujący klimat.

Druga połowa tytułowego duetu kompozytorów – Alexander Tansman żył na emigracji w USA i w Paryżu. Z pewnością nie miał tak wielu powodów do zmartwień jak będąca wówczas w Polsce Grażyna Bacewicz. Biograf Tansmana określał go mianem „dziecka szczęścia”. Kwintet fortepianowy z 1955 r. utrzymany jest w stylu neoklasycznym, bardziej grzecznym niż pierwszy kwintet Bacewiczówny, dzięki czemu słucha się go znacznie wygodniej, a całość jest „gładsza” dla ucha. Kompozytor często w swoich utworach nawiązuje do dawnych tytułów i form muzycznych, przez co daje słuchaczowi poczucie obcowania z tym, co odległe w czasie i nowe jednocześnie. Fantastycznie wirtuozersko brzmią szybkie części skomponowane i wykonane zgrabnie, z maestrią. Końcowa fuga jasno wskazuje na kompozytora hołdującego tradycji i dysponującego świetnym rzemiosłem. Portret Tansmana trudniej jest tu nakreślić, bo w porównaniu z Bacewicz chowa się on za maską klasycznych konwencji. U niej nerwy, krew i łzy widać jak na dłoni. U niego dominuje obiektywne piękno.

Miłośnicy nowszej odsłony klasyki będą z pewnością ukontentowani. Płyta „Bacewicz Tansman” łączy świetne kompozycje z wykonaniem na najwyższym poziomie. Należy to docenić tym bardziej, że tak specyficzny aparat wykonawczy, jakim jest kwintet fortepianowy, zawsze stawia przed solistami-kameralistami poprzeczkę wysoko. Wymagania te zostały spełnione z nawiązką, za co wykonawcom należy się ogromne uznanie.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.