Niedziela Palmowa w Krakowie

16.04.2022

Smutny czas… Wojna i Wielki Tydzień, a właściwie rozpoczynająca go Niedziela Palmowa. W Krakowie zimno, chociaż świeci słońce. Szybko przebiegam krakowski Rynek, by zdążyć do Muzeum Historycznego na słynne „Czytanie na śniadanie”, poranne spotkania dla dzieci lubiących słuchać krakowskich bajek.

Przekupki już na swoich posterunkach. W dzbanach palmy tradycyjne. Te góralskie z pęku witek, czubem z bazi, oraz z bibułkowymi, kolorowymi kwiatami i wstążkami. I te wileńskie – niewielkich rozmiarów, uplecione z suszonych kwiatów, mchów i traw. Dużo świeżych i pięknych tulipanów, narcyzów, fiołków. W całym Krakowie biją dzwony. Niestety, to nie tylko pamiątka wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. To dwunasta rocznica katastrofy smoleńskiej…

 

W Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, które opisuje, dokumentuje i opowiada o swoim mieście, słuchając uważnie jego dzisiejszej muzyki i szeptu – jak każdego dnia – czysto, świetliście. Po niedawnym remoncie skrzy się kopiami krakowskich witraży, a w szklanych gablotach odbija się słońce. Sala Fontany to najpiękniejsze miejsce pałacu Krzysztofory, w którym z sufitu puszczają oko do słuchających bajek dzieci stiukowe płaskorzeźby aniołków, dzieła późnobarokowego rzeźbiarza Baltazara Fontany.

 

Dzisiaj wierszobajkę z książki „Olchowa opowieść z Krakowa” czyta Lidia Jazgar, krakowska wokalistka zespołu Galicja, konferansjer, reżyser, producent, wydawca, ale przede wszystkim autorka tej bajeczki oraz piosenki, nagranej na dodanej do książki płycie. Bo oprócz Lidii jest z nami książka, teledysk i płyta oraz współautorzy tego niezwykłego dzieła – autor muzyki, jeden z gitarzystów zespołu Galicja Ryszard Brączek oraz ilustratorka książki, czyli ja – Dorota Pietrzyk.

Dzieci z ciekawością słuchają czytanej przez Lidię bajki, śpiewają z akompaniującą jej gitarą Ryszarda. Klaszczą, tupią i grają. Na plastikowych jajkach-prezentach otrzymanych od Muzeum!

 

Jest także słodki poczęstunek – czekoladowe jajeczka i pyszne ciastka. Dzieci dowiadują się o niektórych krakowskich tradycjach związanych z Niedzielą Palmową oraz Wielkim Tygodniem. Lidia tłumaczy, dlaczego Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. Z jakiego powodu w tym dniu święcimy palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Tłumaczy dzieciom wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: że poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy, że dawniej istniał zwyczaj połykania bazi, które zapobiegają bólom gardła i głowy, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, a poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem. Uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Palmy wielkanocnej nie można wyrzucić. Powinna być spalona, popiół zaś z tych palm wykorzysta się w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej.


 

Moją ulubioną krakowską tradycją wielkanocną są sprzedawane od dawien dawna na odpuście emausowym drewniane drzewka, z pomalowanym najczęściej na zielono pniem i rozchodzącymi się z niego promieniście gałęziami, skierowanymi ku górze, z obłymi liśćmi. W koronie drzewka na szczycie widoczne jest gniazdko z dwoma pisklętami, przy których przysiadają ptasi rodzice. Według dawnych wierzeń ludowych, dusze zmarłych przybierają postaci ptaków i zamieszkują drzewa.

Autorami drzewek emausowych bywali zazwyczaj ci sami rzemieślnicy spod krakowskich wsi, którzy konstruowali i tworzyli szopki krakowskie w czasie długiej zimowej przerwy. Zajmowali się wówczas w swoich domach produkcją małych zabawek i figurek, w tym m.in. drzewek emausowych. Co charakterystyczne, często umieszczali figurki ptaszków na sprężynkach, co nadawało drzewku element ruchu. Później sprzedawali swoje wyroby na krakowskich wiosennych odpustach: Emausie, Rękawce czy odpuście św. Stanisława na Skałce… W muzeum można takie drzewka zobaczyć.

 

Niedziela Palmowa trwa… Na Rynku kolorowy, wielojęzyczny tłum. Nareszcie można się do siebie uśmiechać. Nie ma masek! Trwa świąteczny jarmark. Znowu możemy pić ciepłe wino z korzennymi przyprawami, smakować czekoladowych delicji i mojego ulubionego, lecz mało krakowskiego oscypka z żurawiną.

Z Rynku ci, co kochają Bacha, biegną do Teatru Słowackiego na Pasję wg św. Jana. Nie biegnę. Pobiegnę wieczorem – na Mateuszową. W maleńkim kościele św. Wojciecha słucham czytanego zgodnie z wielowiekową tradycją opisu Męki Pańskiej i święcę palmę. Rozpoczynam okres przygotowania duchowego do świąt, będącego wyciszeniem, skupieniem i przeżywaniem męki Chrystusa.

 

Dochodzi osiemnasta. Przed filharmonią tłum oraz utrudniające wejście busy Polskiego Radia. Widzowie pięknie ubrani, głównie na czarno. Pasja to opowieść o śmierci…

 

Dyrygent Tomasz Adamus po obu stronach sceny, tak jak wymaga tego dzieło, umieścił dwie orkiestry, tzw. Coro1 i Coro2, grające na dawnych instrumentach – małych organach, klawesynie, barokowych fletach traverso, historycznych instrumentach smyczkowych, obojach d’amore. Wielką rolę spełniają w Pasji Mateuszowej chóry - i ten szesnastoosobowy, stojący z przodu, i ten większy, stojący z tyłu. Ważny jest również ten malutki, chłopięcy, stojący w loży pierwszego piętra. Pięknie zaśpiewali swymi jasnymi głosami jako cantus firmus chorał „O niewinny Baranku Boga”. Podziwiałam ich – 8–10-letnich chłopców, cichutko siedzących i czekających na znak dyrygenta, by zaśpiewać kończący I część chorał „O człowiecze, płacz wielce nad swoim grzechem!”.

 

Jakim kontrastem był do tego lirycznego śpiewu głos kontrafogotu, z którego mistrzowsko wydobywał dźwięk Karl Nierel. Był to swoisty muzyczny światłocień, przydający tej muzyce głębi. Tak jak i piękny dźwięk grającej również ze środka sceny gamby. Zachwyciły mnie cudowne gambowe sola, wypływające spod palców Krzysztofa Firlusa, jak i jego duety i tria z wiolonczelą, fletami i organami. Wspaniały był Ewangelista – Juan Sancho, który opowiedzieć musiał najwięcej, bo dwa rozdziały Ewangelii św. Mateusza, fragment Ewangelii św. Jana i zapewne niektóre teksty chorałów protestanckich oraz teksty poetyckie tworzącego pod pseudonimem Picander Christiana Friedricha Henriciego. Ewangelista prowadził także dialog z Jezusem oraz pozostałymi osobami. Czynny udział w akcji wzięły drugoplanowe głosy solowe oraz chór wcielający się w rolę tłumu; im Bach powierzył też funkcję komentatorów.

 

Począwszy od połowy XVII w., przez niemal dwa stulecia „mowa dźwięków” odgrywała w muzyce rolę fundamentalną. Geniusz Bacha sprawił, że w kształtowaniu wypowiedzi retorycznej kompozytor nie trzymał się ściśle muzycznych schematów ani matematycznych wzorów i proporcji. To swoiste malarstwo dźwiękowe jak kosmiczny pył otuliło nas i zabrało w podróż. Nie zawsze radosną, lecz zawsze piękną. Miałam ciarki, słysząc jak rozrywa się zasłona, trzęsie Ziemia, rozpadają skały w „A oto zasłona przybytku rozdarła się”.

 

Pasja wg św. Mateusza jest jednym z najdoskonalszych dzieł wokalno-instrumentalnych w twórczości Bacha, w którym występuje ścisła relacja pomiędzy słowem i muzyką. Z mistrzowską precyzją i wrodzoną finezją trafnie ilustruje on środkami muzycznymi wydarzenia związane z męką Chrystusa. Geniusz Bacha wykracza poza utarte schematy jego epoki. Kompozytor środkami muzycznymi ilustruje nie tylko szczegóły tekstu, lecz także uczucia. Głos Bachowej Pasji silniej przemawia do nas niż wszystkie dywagacje filozofów.

 

Bach jest boski…

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.