Bergamo - miasto Donizettiego

01.01.2023
Bergamo,

W północnej Lombardii, między Jeziorem Como a Alpami, leży Bergamo. To dość niewielkie miasto położone na wzgórzu posiada bogatą historię sięgającą czasów rzymskich. Dla melomanów miasto to jest dość znaczące, gdyż tutaj urodził się barokowy kompozytor, Pietro Locatelli, tworzył tutaj jeden z prekursorów bel canta, Giovanni Simone Mayr. Miasto to wydało też jednego z najważniejszych kompozytorów operowych – Gaetano Donizettiego. Nie potrzebowałem więcej powodów, aby odwiedzić to miejsce.

Idealnym momentem dla melomanów, aby pojechać do Bergamo, jest połowa listopada i początek grudnia, gdyż wtedy w mieście odbywa się Donizetti Festival. Poza tym dobrze choć na chwilę uciec od depresyjnej pogody, dobrze zjeść we włoskiej restauracji, posłuchać opery i zgubić się w średniowiecznych uliczkach Bergamo. Jest to też świetna baza do wypadów w okoliczne góry, ale to pozostawiam ludziom, którzy nie potrafią usiedzieć dłużej w restauracjach i kawiarniach. Ja potrafię, więc nie musiałem chodzić po górach.

 

Warto spędzić trochę czasu w tutejszych lokalach gastronomicznych, gdyż posiadają one unikatową ofertę. W Bergamo serwuje się sporo dań z polentą. Polenta jest tutaj czymś bardzo charakterystycznym, stała się niemal synonimem całego regionu. Podobno nawet ludzie z tych okolic we Włoszech kolokwialnie określa się jako „Polentoni”. Dość popularnym daniem jest tutaj polenta z sosem grzybowym, ale najsłynniejszą potrawą w Bergamo jest polenta taragna podawana z tutejszym gulaszem. Polenta ta jest zrobiona z dwóch rodzajów mąki: kukurydzianej oraz gryczanej, a następnie jest ona zmieszana z dwoma rodzajami lokalnych serów. Z polenty są tutaj też robione desery. W okolicach Bergamo powstają też ciekawe wina, które nie są dobrze znane poza tym regionem. Są one dość lekkie i owocowe, jednak nie wzbudziły mojego entuzjazmu.

Bergamo

Bergamo jest niezwykle malowniczym miejscem. Uroki tego miast najlepiej docenić, chodząc po Città Alta w okolicach średniowiecznych, wzniesionych przez Wenecjan murów miejskich. Centrum miasta stanowi romańska bazylika Santa Maria Maggiore. Kościół ten wprawdzie pochodzi z XII wieku, ale jak wiele tego typu kościołów był wielokrotnie przebudowywany. Zobaczymy tu zatem eklektyczne wnętrza posiadające elementy od renesansu po XIX wiek. Jako że jestem wiernym miłośnikiem opery, wizyta w tym kościele miała szczególny charakter. Tutaj w chórze śpiewał jako dziecko Donizetti i tutaj jest on pochowany, obok swojego mistrza, Mayra.

 

Oczywiście, będąc w Bergamo, musiałem wybrać się do dwóch muzeów związanych z Donizettim. Jednym z nich jest miejsce urodzenia mistrza bel canto. Jest to niewielki budynek w północnej części miasta. Podobno tutaj w piwnicy urodził się Gaetano. Pochodził on z biednej rodziny, a jego talent został odkryty przez Simona Mayra, katedralnego kapelmistrza, który uczył go śpiewu i kompozycji, a następnie zorganizował w mieście zbiórkę pieniędzy, aby wysłać młodego muzyka na studia do Bolonii. W drugim muzeum znajdują się manuskrypty Donizettiego oraz kilka jego ubrań i łóżko, w którym zmarł. Oba muzea są niewielkie i, prawdę mówiąc, rozczarowały mnie. Myślę, że najsłynniejszy mieszkaniec Bergamo zasługuje na lepsze upamiętnienie. Bergamo posiada jeszcze kilka muzeów. Dla mnie najciekawszym była Accademia Carrara. Znajduje się tutaj kolekcja malarstwa zawierająca obrazy od późnego średniowiecza po XIX wiek. Perłą tych zbiorów jest Święty Sebastian Raphaela.

La favorite

Oczywiście dla mnie jako melomana w Bergamo najważniejszy był Festiwal Donizettiego. Kiedyś wydarzenie to miało jedynie lokalne znaczenie i przyciągało wielbicieli tego kompozytora produkcjami mało znanych oper mistrza. Dziś po kilku latach kierownictwa Francesco Micheliego festiwal ten zyskał światową renomę. Występują tutaj śpiewacy, których regularnie można zobaczyć w Metropolitan Opera, Royal Opera House czy też Opera de Paris, a publiczność przyjeżdża na to wydarzenie z całego świata. W tym roku zobaczyłem tutaj trzy produkcje operowe: La favorite, Chiara e Serafina oraz L’aio nell’imbarazzo. La favorite to francuska grand opera, a zarazem przykład późnego stylu Donizettiego. Libretto opowiada tragiczną historię Leonory, kurtyzany króla Alfonsa XI. Historia kobiety, która pragnie decydować o sobie, ale jest zbyt uwikłana w sieci władzy, jest interesująca, ale librettu nie zaszkodziłoby szybsze tempo opowieści. Reżyserka, Valentina Carrasco, stworzyła hiperboliczną przypowieść o ograniczeniach społecznych nakładanych na kobiety. Nawet scenografia przypomina klatkę. Reżyserka sugeruje, że być może cały dramat jest jedynie fantazją starszych kobiet, w których życiu nic się nie dzieje. Jako całość przedstawienie wydało mi się nieco statyczne i niedopracowane w szczegółach. Muzycznie natomiast była to wyborna uczta. Riccardo Frizza w sposób klarowny, ale zarazem emocjonalny poprowadził Orchestra Donizetti Opera. Orkiestra posiadała wyraziste, dramatyczne brzmienie i świetnie operowała dynamiką dźwięku. Bezsprzecznie gwiazdą tego przedstawienia był Javier Camarena. Jego głos to niejako memento wspaniałej włoskiej tradycji wokalnej. Camarena posiada jasny i krągły głos, a jego sposób śpiewania jest niezwykle wirtuozerski. Florian Sempey stworzył wprost ikoniczne wykonanie króla Alfonsa. Był on zaangażowany i teatralny, a głos brzmiał naturalnie. Annalisa Stroppa też wykonała swoją rolę z dużym zaangażowaniem, jednak pozostała trochę w cieniu swoich męskich partnerów. Jej wykonanie było dynamiczne, ale chwilami emocje brały górę nad wokalną precyzją.

Chiara e Serafina

Kolejną produkcją tegorocznego festiwalu była Chiara e Serafina. Opera określana jako melodramma semiserio miała swoją premierę w Teatro alla Scala w 1822 roku. Później popadła w zapomnienie. Nie jest to wielkie dzieło i dziś zapewne jest słusznie zapomniane, ale z zawstydzeniem przyznam, że oglądałem tę produkcję z przyjemnością. Dość banalna komedia była zaprezentowana bardzo sprawnie i z humorem przez Gianlucę Falaschi. Stworzył on przedstawienie stylizowane na komedię dell’arte, wszystko włącznie z grą aktorską, kostiumami i makijażem było tutaj przerysowane. Pomimo pewnego uroku zabrakło tutaj zmysłu narracyjnego. Muzycznie opera ta była interesująca, gdyż Orchestra Gli Originali grała na instrumentach z epoki. Rzadko zdarza się usłyszeć Donizettiego wykonywanego na dawnych instrumentach. Dyrygent, Sesto Quatrini, zaprezentował muzykę Mistrza z Bergamo w sposób kompetentny, ale nieco mechaniczny. Zabrakło mi tutaj emocji.

L’aio nell’imbarazzo

Dla mnie najciekawszą produkcją tegorocznego festiwalu była L’aio nell’imbarazzo. Pochodząca z 1824 roku melodramma giocoso jest świetnym przykładem komediowego talentu Donizettiego. Historia jest błaha. Ojciec samotnie wychowujący dwóch synów izoluje ich od kobiet, gdyż uważa, że mogą one mieć negatywny wpływ na młodzieńców. Oficjalnie tylko prywatny nauczyciel spędza czas z synami, lecz wkrótce okazuje się, że młodzi mężczyźni mają sekretne życie miłosne. Francesco Micheli, który spektakl wyreżyserował, prezentuje tę historię w niedalekiej przyszłości. Prosta scenografia, świetna gra świateł i wyborne aktorstwo tworzą niezapomniany spektakl. Micheli w sposób bezpretensjonalny uwspółcześnia humor Donizettiego, ale też wchodzi w głębię postaci z tej opery. Ojciec był w przeszłości porzucony przez żonę i po tym wydarzeniu pozostała mu trauma, lęk przed kobietami. Potrzebuje on czasu, aby zmierzyć się z demonami z przeszłości i zaakceptować wybory własnych dzieci. Ta opera to wokalna rywalizacja dwóch barytonów. Co dość rzadkie w operach, najciekawsze partie wokalne tutaj zostały napisane na niskie głosy męskie. W Bergamo wystąpili prawdziwi mistrzowie bel canta – Alessandro Corbelli oraz Alex Esposito. Był to wokalny wyścig mistrzów, który przysporzył publiczności nie lada emocji. Vincenzo Milletarì dość silną ręką prowadził Orchestra Donizetti Opera.

 

Operowy weekend w Bergamo był dla mnie wspaniałą odskocznią od szarej codzienności późnej jesieni. Miasto Donizettiego ma wiele do zaoferowania: malownicze widoki, kuchnię i oczywiście operę. Mam nadzieję wrócić do Bergamo na Festiwal Donizettiego za rok.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.