101 urodziny Piazzolli [posłuchaj]

11.03.2022
piazzolla

Nie spodziewałam się, że dzień 11 marca 2021 r. zostanie po brzegi wypełniony muzyką Astora Piazzolli. Muzycy, tancerze oraz wszyscy ci, którzy kochają jego muzykę, chcieli tego niezwykłego dnia – setnej rocznicy urodzin wielkiego reformatora tanga – pokłonić mu się nisko.

Powstało wiele artystycznych laurek dedykowanych mistrzowi, wykorzystujących jego muzykę oraz legendę. Były spektakle teatralne, balety, filmy, no i oczywiście mnóstwo muzyki.

Chciałabym, z okazji 101. rocznicy legendarnego bandoneonisty, przedstawić dwa niezwykłe projekty muzyczne, dwie płyty. Dlaczego akurat te dwie, gdy w ubiegłym roku z muzyką Piazzolli nagrano ich kilkanaście?

Po prostu dlatego, że obie te płyty dostałam w prezencie. Chociaż na mojej półce stoi ponad piętnaście płyt z muzyką Piazzolli oraz drugie tyle ze składankami zawierającymi utwory mistrza, opowiem tylko o tych dwóch – prezentach urodzinowych dla Piazzolli i jednocześnie prezentach dla mnie.

Karen Gomyo, Piazzolla

Trylogię Piazzolli” rozpoczynają „Pory Roku Buenos Aires” („Cuatro estaciones porteñas”). Są hołdem dla innego wielkiego mistrza tanga – skrzypka Julio de Caro.

Verano porteño” („Lato”) powstałe w 1965 r. zaczyna się znienacka mocnymi uderzeniami w pudło kontrabasu, by po części szybkiej orkiestry powrócić wraz ze skrzypcami Karen grającej głębokie dźwięki strappato, przypominające grę con legno (drzewcem smyczka).

Otoño porteño” („Jesień”) z 1969 r. otwiera się cykaniem świerszczy (chicharra) – czyli pocieraniem smyczkiem skrzypcowej struny d tuż za podstawkiem. Ta część została podzielona na jakby trzy różne sekcje rytmiczne. To próba odzwierciedlenia zmienności jesiennej pogody w Buenos.

Invierno porteño” („Zima”) napisana w 1970 r. ilustruje wietrzną i deszczową zimę nad La Platą. Długie, wolne pasaże to poszukiwanie miejsca, by móc się schronić przed wiatrem i ulewą. Finalna koda – ukłon Astora w stronę Vivaldiego, który zainspirował go do połączenia tych czterech kompozycji w tangowe cztery pory roku.

Primavera porteña” („Wiosna”), również z 1970 r., zawiera najwięcej niezwykłych efektów dźwiękowych. Są szybkie glissanda wznoszące, nowe odmiany pizzicata trafnie oddające energię budzącego się życia, siłę wiosennego deszczu, chłodnych nocy i zapachu fioletowych kwiatów jakarandy.

Tango – etiudy z roku 1987 napisane na flet solo należą do grupy utworów, w których Piazzolla bliższy jest klasycznym metodom kompozytorskim. Przypominają nieco sonaty i partity Jana Sebastiana Bacha. Czwarta etiuda to ćwiczenie fraseo – typowego dla tanga specyficznego rubata. W piątej Karen mogła się pokusić o efekt niemożliwy do wykonania na flecie – granie dwudźwięków.

No i „Historia tanga”. Tutaj grana na skrzypcach z gitarą przez dwie piękne panie. Stradivariusowi Karen towarzyszy gitarzystka Stephanie Jones.

Cenetario

Klaudiusz Baran grający na bandoneonie i Michał Nagy na gitarze – rozpoczynają „Historią tanga” swój projekt, przygotowany jako hołd dla muzyki Piazzolli. Płyty, wydanej zarówno jako winyl, jak i tradycyjne CD, nie mogli nazwać inaczej, jak tylko „Centenario”, czyli stulecie. Od pierwszych taktów czujemy pasję oraz wyczucie muzyki argentyńskiego mistrza. Bo tę muzykę trzeba odczuć i przeżyć w sposób zupełnie niezwykły, inaczej niż to się dzieje w muzyce klasycznej. Nic dziwnego, panowie od dawna grają tango w przeróżnych konfiguracjach kameralnych i solowych. Klaudiusz Baran zamienił akordeon na zbliżony do niemieckiej koncertiny bandoneon, instrument niezwykle wymagający, a którego niedoścignionym wirtuozem był Piazzolla.

 

Dla Karen granie z gitarą jest wspaniałym doświadczeniem. Ze względu na swoją lekką fakturę dźwięku, pozwala ona skrzypcom grać swobodniej, mniej dynamicznie, co jest ogromną przyjemnością. Gitara także wydobywa charakterystyczną dla tej muzyki taneczną lekkość. W Bordel 1900 Karen gra jednak histerycznie, pozwalając swoim skrzypcom na szaleństwo.

 

O wiele ciekawiej opowiadają o początkach tanga panowie Klaudiusz i Michał, spokojnie śledząc linię melodyczną, ufając wyczuciu i smakowi kompozytora.

W Cafe 1930 intymne akordy gitary w tle oraz kantylena skrzypiec tworzą wspólnie nastrój nostalgii, który w dużym stopniu stanowi istotę tanga. Jeszcze bardziej śpiewna jest gitara Michała Nagya, cudownie przygotowując słuchacza do pianissima bandoneonu, rozpoczynającego swoją kantylenę. To wieloletnie wspólne doświadczenia i osobisty stosunek do muzyki Piazzolli sprawiają, że duet ten ma bardzo indywidualne spojrzenie na tango nuevo.

 

Night Club 1960” to epoka, gdy do gry wkracza Piazzolla. To początki jego muzyki. Tango po epoce „tango liso” (gładkiego tanga) z powrotem staje się szorstkie, drapieżne. I słyszymy tu bossa novę, inne niezwykłe wydarzenie muzyczne w Ameryce Łacińskiej – rodzący się w Brazylii mariaż jazzu i samby. Wykonanie Karen i Stephanie tej części przypomina świergot ptaków.

Historia tanga” w oryginale została napisana na flet i gitarę. Flet i skrzypce grają w tym samym kluczu. Myślę jednak, że skrzypce mogą w rzeczywistości wnieść więcej do tanga dzięki technikom gry, które są na tym instrumencie możliwe, ale nie są dostępne dla fletu. Należą do nich glissanda, dwudźwięki i efekty takie jak chicharra – szorstki dźwięk, uzyskiwany za mostkiem, imitujący cykanie świerszczy.

Ostania część – Concert d'aujourd’hui”, czyli dzisiejszy koncert to wspaniały popis obu duetów.

Tutaj kończy się płyta Karen Gymyo, lecz na „Centenario” to dopiero początek!

Czeka nas jeszcze koncert Piazzolli na bandoneon i gitarę – „Double Concerto Hommage à Liège”, na który oprócz wstępu składają się „Milonga” i „Tango”.

Milonga”, z pobrzmiewającą delikatnie kubańską habanerą, jest melancholijna, wyciszona. Gdy do gitary wraz z bandoneonem dołącza Tarnowska Orkiestra Kameralna, kierowana od pulpitu przez skrzypka Pawła Wajraka, jeszcze mocniej czujemy smutek i tęsknotę wyśpiewywaną kiedyś na polach i w barach przez argentyńskich gauchos.

Kolejna część koncertu to Tango”. Tutaj wprowadza nas oczywiście bandoneon. Pięknie rozmawia ze skrzypcami, gitarą, by w końcu zatopić się w orkiestrze.

No i jeszcze „Villa Lauro”, utwór napisany specjalnie na duet bandoneon i gitara. Skomponowany przez argentyńskiego gitarzystę i kompozytora Tomása Gubitscha. Muzyk ten współpracuje z wieloma artystami: muzykami grającymi tango, jazz, rocka, muzykę klasyczną. Komponuje utwory dla teatru, baletu oraz filmu. „Villa Lauro” to piękna rozmowa dwóch instrumentów, przeradzająca się czasem w ostrą wymianę zdań.

Nagroda Fryderyk dla „Centenario” w kategorii album roku – muzyka kameralna jest jak najbardziej zasłużona. Głęboki ukłon dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tego albumu.

 

Jednocześnie wszystkim tym, którzy kochają Piazzollę, proponuję wysłuchania utworu „Escualo” (Rekin) z płyty „Sergio and Odair Assad play Piazzolla”. Słyszymy tutaj morze, które było dla Astora psychoterapeutą (tak twierdził). To dwie gitary braci Assadów i cudowne skrzypce Fernanda Suareza Paza!

Bardzo lubię również piękną płytę „Di Meola plays Piazzolla” – gitarzysty, dla którego spotkanie z Piazzollą było jak spotkanie z Bachem.

No i oczywiście „The New Tango”, gdzie kwintetowi i samemu mistrzowi bandoneonu towarzyszy na wibrafonie Gary Burton.

Udało mi się być na koncercie tych samych muzyków w Paryżu. Gdy słucham teraz, wspominam czasy beztroski, gdy mieszkałam w mieście, w którym tanga było wtedy chyba więcej niż w Buenos Aires!

Jeszcze bardziej wzruszam się, słuchając pięknej piosenki Georgesa Moustaki z akompaniamentem bandoneonu Piazzolli.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.