Rysunek zamiast selfie [wystawa prac Mateusza Kołka „Stany splątane” w krakowskim Muzeum Manggha]

27.03.2024

Kiedy zabrakło telefonu, zamiast zdjęcia powstał… rysunek. Między innymi z takich grafik-migawek składa się wystawa prac Mateusza Kołka „Stany splątane”, którą można oglądać w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha do 7 kwietnia 2024 r.

Poplątane

Czy wewnętrzne „stany splątane” wymagają rozplątania? Czy wyrażenie ich poprzez sztukę sprawia, że staną się mniej splątane, łatwiejsze do pojęcia? Czy widz ma za zadanie rozplątać stany splątane artysty, czy wręcz przeciwnie – w głowie odbiorcy powstaje pod wpływem obserwacji dzieła sztuki jednostkowa i specyficzna „plątanina”?

 

Splątanie, poplątanie, zaplątanie, plątanina – to jest chaos. Ale jest też: splatanie, przeplatanie, uplatanie – to już jest świadoma praca, celowy zamysł, którego efektem jest – plecionka? Tkanina? Makrama? Nasuwa się pytanie: czy prace Mateusza Kołka, zaprezentowane na krakowskiej wystawie, są takimi stopklatkami wewnętrznych „stanów splątanych”, czy też raczej próbą ich uporządkowania i splecenia na nowo w całość? Różne wątki („nitki”) powtarzają się w pracach artysty i wnikliwy obserwator dostrzega analogie: „Aha, tu zwierzęta, tu maski w kształcie zwierzęcych fizjonomii, tu zabawki o kształtach zwierzęcych”. Takich nitek, przeplatających się w eksponatach wystawy, jest dużo więcej.

 

Czy wszyscy jesteśmy „Zaplątani”?

Mateusz Kołek (rocznik 1981) to ilustrator, rysownik komiksów i autor murali; artysta współpracujący z licznymi gazetami (między innymi „Newsweek”, „Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, „Bluszcz”, „Sports Illustrated”). „Stany splątane” to jego pierwsza indywidualna wystawa w Polsce. Tak pisze o niej Przemysław Wideł: „Miejsce, w którym przeplatają się Japonia, Hongkong i Polska; manga, anime, komiks europejski i sztuka gotycka (…). Odwiedzamy przestrzenie i spotykamy ludzi w sytuacjach, które – zatrzymane w grafikach – są stopklatkami z większej opowieści”.

Czy kluczem do rozplątania stanów splątanych jest natura? Według mnie – właśnie na to wskazuje artysta. Grafiki przedstawiają ludzi zaplątanych w nadmiar informacji, media społecznościowe, uzależnionych, niemogących funkcjonować bez internetu, bez smartfona. Nawet leżący w grobie ma smartfona, z którego korzysta.

 

Fonoholizm nazywany jest największym uzależnieniem XXI wieku. Widać to na przykład we współczesnych filmach, na których nastolatek często przedstawiany jest jako postać mająca wzrok wbity w ekran smartfona. Rzadko dziś ktoś nawiązuje rozmowę, stojąc w kolejce bądź jadąc komunikacją miejską (co w poprzednich pokoleniach było normą) – bo większość ludzi w tych sytuacjach wpatruje się w swój ekranik. Korzystanie z komunikatorów czy mediów społecznościowych łączy się ze skokami dopaminy – „hormonu szczęścia”, który uzależnia. Fonoholizm leczy się w ośrodkach uzależnień, dzieci i młodzież można wysłać na obóz wyjazdowy bez elektroniki. Większość naszego społeczeństwa odczuwa potrzebę sprawdzania czterdzieści razy dziennie, czy ktoś do nas nie napisał na Messengerze czy WhatsAppie, scrollowania dziennie dwóch kilometrów Facebooka, korzystania z innych mediów społecznościowych… Mało kto się do tego przyzna, ale faktem jest, że większość z nas jest uzależniona – jest ofiarą fonoholizmu. Smutne jest, że nawet kontemplacja przyrody odbywa się przy pomocy smartfona. I to uchwycił w swoich pracach Mateusz Kołek.

 

Jest takie chińskie przysłowie: „Chcesz być szczęśliwy przez dwie godziny? Upij się. Chcesz być szczęśliwy przez dwa lata? Zakochaj się. Chcesz być szczęśliwy przez całe życie? Załóż sobie ogród”. Natura stanowi powracający motyw w grafikach Mateusza Kołka: splątane (sic!) gałęzie i korzenie drzew, dziewczyna wpatrująca się w bezmiar wody, inna – obserwująca motyle (ale znowu – przy pomocy smartfona!), zwierzęta domowe: rybka w akwarium, sklep z kotami. Zabawki i maski zwierzęce. Parasolka z króliczymi uszami. Balon w kształcie głowy zwierzęcia. Dziewczyna w opasce z kocimi uszami i torebką w kształcie kociej głowy wybiera sobie kota w sklepie. Namiastka Natury ma przynieść ukojenie. Według mnie najbardziej wskazano na to w animacji przedstawiającej człowieka lewitującego w lesie ponad poszyciem. Na jego dłoni przysiada jasny motyl.

Każdy z nas w mniejszym bądź większym stopniu jest „splątany” wewnętrznie. Jedni uprawiają z tego powodu sztukę – na przykład rysują. Inni – idą do muzeum na wystawę. Na przykład do Muzeum Manggha na „Stany splątane”.



Wystawa "Stany splątane" w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha trwa do 7 kwietnia. Więcej na stronie: https://manggha.pl/wystawa/stany-splatane 
 

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.