Jak zakochać się w utworze? [rozmowa z nowym chórmistrzem Filharmonii Łódzkiej – Arturem Kozą]

27.10.2022
Artur Koza

O najbliższym koncercie symfonicznym z udziałem chóru, wartości głosu ludzkiego i planach na nadchodzący sezon artystyczny z nowym chórmistrzem Filharmonii Łódzkiej – Arturem Kozą rozmawiała Maria Krawczyk.

Maria Krawczyk : Każdy chór to organizm złożony z innych tkanek. Czy w ciągu tych kilku już miesięcy współpracy z chórzystami Filharmonii Łódzkiej udało się Panu odkryć, jaki to jest chór i czym się charakteryzuje?

 

Artur Koza: Tak, na pewno udało mi się już zespół poznać. To, z czego bardzo się cieszę, to fakt, że Chór Filharmonii Łódzkiej jest niezwykle muzykalnym zespołem, otwartym na nowe propozycje i chętnym do współpracy. Gromadzi artystów wrażliwych, można z nimi w kwestii muzycznej osiągać bardzo wiele. Przy tych wszystkich cechach prezentują oni wspaniałe, mocne brzmienie, ale nie ma co się dziwić, gdyż jest to chór filharmoniczny, czyli zespół przygotowywany do wykonywania głównie dzieł wokalno-instrumentalnych.

 

Jaką misję obrał Pan sobie na ścieżkę bycia chórmistrzem w Filharmonii Łódzkiej?

 

Na pewno chcę wnieść jakąś kolejną wartość do zespołu. To nie jest chór, który dopiero co powstał, lecz zespół z wielką tradycją. Mówiąc to, mam na myśli również wspaniałych poprzednich dyrygentów. Chciałbym na obecnych, mocnych fundamentach budować dalej i podzielić się swoją wrażliwością i muzykalnością oraz poprzednimi doświadczeniami. Chciałbym, aby zespół mógł w niedalekiej przyszłości wykonywać więcej koncertów a capella, aby rozwijać swoje brzmienie i autonomię – to chyba jedno z ważniejszych dla mnie zadań.

 

Już 28 października odbędzie się Koncert Symfoniczny z udziałem Chóru Filharmonii Łódzkiej. Dlaczego warto się tam pojawić i z czym zmierzy się chór?

 

Będziemy śpiewać dzieło wyjątkowe, również wyjątkowe na ten czas, gdyż jest to Requiem Maurice’a Durufle’a – utwór francuskiego mistrza. Cały koncert będzie poświęcony muzyce impresjonistycznej, w której widać bogactwo kolorów. Nasza część Requiem będzie wyjątkowo refleksyjna. Jest to utwór niezwykle spokojny, bez większych, majestatycznych kulminacji, ale bogaty w przepiękne frazy i barwy. Całe dzieło to „koncert” na chór z towarzyszeniem orkiestry. Obok nas na scenie pojawią się wspaniali soliści – Anna Bernacka i Jerzy Butryn, których publiczności przedstawiać nie trzeba. Co ciekawe, w pierwszej wersji utwór powstał na chór z organami, potem dopiero powstała wersja z orkiestrą. Myślę, że utwór ten pozwoli nam pokazać to, co najpiękniejsze w naszych głosach!

Artur Koza

Czym dla Pana jest głos ludzki?

 

Przede wszystkim narzędziem ekspresji. To też najbliższy sercu człowieka instrument. Głosem ludzkim można zdziałać bardzo wiele. Można przekazać pełne spektrum emocji i wiele wyrazu. Jest też, oczywiście, nośnikiem słowa, które jeszcze bardziej poszerza możliwości ekspresyjne. Mamy szerokie spektrum brzmienia – od śpiewu klasycznego począwszy, przez śpiew biały, aż po rozrywkowy. Jest także narzędziem pracy – każdy utwór wymaga od chóru wykorzystania innych barw czy możliwości technicznych, dlatego koncerty z udziałem chóru są tak ciekawe.

 

Każdy dyrygent w którymś momencie swojej kariery staje przed wyborem profesji. Dlaczego wybór padł na obranie ścieżki w kierunku chóru?

 

Przyznam, że jest to absolutny przypadek w moim życiu. Studiowałem dyrygenturę symfoniczną i pierwszą moją miłością była muzyka orkiestrowa – zresztą ta miłość trwa do dzisiaj. Jednak ja sam nigdy nie grałem na instrumencie orkiestrowym, więc nigdy nie dostąpiłem zaszczytu pracy w orkiestrze. W szkole i na studiach uczyłem się gry na gitarze klasycznej, która w orkiestrze nie występuje praktycznie w ogóle, przez co całe życie śpiewałem w chórach. We Wrocławiu miałem przyjemność trafić na Agnieszkę Franków-Żelazny. To jest postać, która całkowicie odmieniła moje patrzenie na chóry. I tak naprawdę od niej najwięcej się nauczyłem – tego, jak muzyka chóralna może brzmieć profesjonalnie i czego od chóru można wymagać. Mając studenckie doświadczenie symfoniczne i wiedzę praktyczną śpiewaka, wiedziałem, jak to wykorzystać w pracy z chórami. Stając przed śpiewakami, czułem dużo większa swobodę, niż stając przed orkiestrami. Z próby na próbę odkrywałem nowe ścieżki i znajdywałem w tym coraz większą przyjemność, aż prowadzenie chórów stało się moją życiową pasją.

 

Nad czym Chór Filharmonii Łódzkiej będzie pracował jeszcze w tym sezonie?

 

Przed nami wiele ciekawych wyzwań. Jednym z takich bardziej interesujących dzieł, z którymi się zmierzymy, będzie Styx Kancheli’ego, który wykonamy w listopadzie. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie spotkałem go w programie koncertowym w Polsce, nie miałem okazji posłuchać go na żywo. Jednak moi chórzyści powiedzieli mi, że już kiedyś ten utwór wykonywali w Łodzi. Warto poświęcić piątkowy, listopadowy wieczór, by posłuchać barw, jakie kompozytor wydobywa z orkiestry w połączeniu z chórem. Jest to koncert na altówkę, chór i orkiestrę, czyli połączenie wręcz niespotykane. Powoli rozpoczynamy pracę nad tym dziełem i już nie mogę doczekać się tego, co otrzymamy w efekcie końcowym. Przed nami też oczywiście kilka klasycznych pozycji. W grudniu Weihnachtsoratorium Bacha, w styczniu Msza Koronacyjna Mozarta, a w kwietniu Carmina Burana – z czego się ogromnie cieszę. Monumentalne dzieło, które zawsze wypełnia sale koncertowe i myślę, że tym razem też tak będzie. Poza tym Requiem Dvoraka, Stabat Mater Rossiniego i Dzwony Rachmaninowa – przepiękny utwór rosyjskiego króla muzyki romantycznej. Zakończenie sezonu zepniemy piękną klamrą z rozpoczęciem, ponieważ wykonamy dzieło Szymanowskiego i jego III Symfonię Pieśń o nocy, którą już miałem okazję przygotowywać kilkukrotnie. I mimo że to dosłownie kilkadziesiąt taktów muzyki, chór odgrywa tu bardzo ważną rolę, gdyż buduje wyjątkowy klimat. To będzie bardzo ciekawy sezon, obfitujący w monumentalne dzieła, klasyki literatury i takie utwory jak Styx, których szczególnie warto posłuchać, bo nieczęsto zdarza się taka okazja.

 

Utwór-marzenie, którym chciałby Pan zadyrygować?

 

To trudne pytanie. To mi się zmienia z miesiąca na miesiąc!

 

W takim razie jak to wygląda w tym miesiącu?

 

Takim moim odwiecznym marzeniem dyrygenckim, chociaż zupełnie niezwiązanym z chórami, jest III Symfonia Beethovena. Jednak jest to dzieło, które przez całe życie mi towarzyszy. Ale muszę przyznać, że zakochuję się w każdym utworze, nad którym pracuję. Pamiętam, że na studiach, gdy czasami dostawałem program od profesora, myślałem sobie „jak ja nie lubię tego utworu”. Jednak po pierwszych zajęciach czułem, że chciałbym takim dziełem jak najszybciej zadyrygować. Jeśli chodzi o muzykę wokalną, to mam sporo małych marzeń związanych z programem a cappella, a w kwestii dzieł wokalno-instrumentalnych od dawna marzyłem, żeby zmierzyć się z Carminą Buraną.

 

Czyli jest to marzenie w zasięgu ręki!

 

Tak, niebawem się spełni!

 

Skąd ta zmiana? Jak zakochać się w utworze?

 

Jest to kwestia wnikliwej analizy partytury. Tak naprawdę literatura, którą zazwyczaj wykonujemy, to klasyki, które nie pojawiają się na afiszach przez przypadek. W tych dziełach jest coś wyjątkowego, co sprawia, że od kilkuset lat nie znikają z sal koncertowych i zawsze je wypełniają. Ciężko przyciągnąć ludzi do muzyki nowej, mimo że jest ona równie piękna. Można zachwycić się tym, jak te słynne partytury są skonstruowane, jak kompozytorzy dobierają brzmienia i emocje. To sprawia, że w tych utworach nie da się nie zakochać. Wydaje mi się, że czasem ta moja niechęć wynikała ze zbyt powierzchownej znajomości danego dzieła. Gdy przeanalizuje się je, wniknie w treść, wtedy rodzi się fascynacja.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.