Nostalgia Harveya Hope'a

23.08.2022
Music of Harvey Hope, okładka płyty

Płyta, której właśnie słucham, to światowa prapremiera utworów angielskiego kompozytora, gitarzysty i kolekcjonera, Harveya Hope'a, nagranych przez gitarzystę, Jakuba Kościuszko, i Radomską Orkiestrę Kameralną prowadzoną przez Szymona Morusa. Nagranie tej płyty to hołd składany kompozytorowi, ocalenie jego dziedzictwa. To także wielka radość dla grających muzyków.

Historia tego projektu jest dosyć prosta. Dorota Naruk, która opiekuje się twórczością Harveya Hope'a, zaprosiła do nagrania płyty zaprzyjaźnionych artystów. Nie było to łatwe przedsięwzięcie. Muzycy otrzymali nuty wymagające aranżacji, co było naprawdę dużym wyzwaniem. Przygotowanie utworów na kameralną orkiestrę smyczkową oraz gitarę pozwoliło na łatwiejszą i – co tu dużo mówić – tańszą możliwość realizacji projektu niż na przykład aranżacja na orkiestrę symfoniczną. Panowie, Jakub Zwarycz i Leszek Kołodziejski, zajęli się aranżacją partii orkiestrowej, a solista partią gitary. Aranżacje wymagały jeszcze opracowania i "doszlifowania" przed wykonaniem i tu ogrom pracy włożył dyrygent, Szymon Morus, który z wielkim zaangażowaniem z koncertu na koncert dopracowywał wszystkie niedoskonałości. Olbrzymią pracę wykonały również panie zajmujące się masteringiem. Muzycy starali się być jak najbliżej muzyki, którą skomponował Hope, chociaż czasami było to bardzo trudne.

The hope collection, gitary

Kim był zmarły w 2014 roku angielski muzyk Harvey Hope? Prościej byłoby pewnie napisać, kim nie był.

 

Świat muzyczny znał go przede wszystkim jako wielkiego znawcę oraz interpretatora dzieł na gitarę barokową, posiadającego bodaj najznakomitszą prywatną kolekcję gitar z XVII i XVIII wieku. Artysta nie tylko potrafił grać na tych gitarach, lecz również je naprawiać, konserwować, a nawet ozdabiać – na przykład własnoręcznie wykonywanymi, koronkowymi, wielopłaszczyznowymi rozetami, nawiązującymi do tego typu arcydzieł z epoki baroku. Harvey, autodydakta-pasjonat, miał również w swoim życiu artystycznym epizody jazzowe, musicalowe, kabaretowe, a także odnoszące się do variétés, muzyki teatralnej i filmowej. Zajmował się także aranżowaniem i transponowaniem partytur, pisał dla orkiestry radiowej BBC, Royal Shakesperae Company i Royal Ballet. Był autorem wielu publikacji i książek. W wieku około 20 lat zachwycił się repertuarem barokowym. Rozpoczął trwające całe życie studia nad stylami wykonawczymi epoki. Odwiedzał muzea i biblioteki na całym świecie, stając się mistrzem oraz znawcą barokowej muzyki gitarowej. Pracowity i kreatywny niemal do samego końca zajmował się kilkoma ze swoich projektów. Nie zdążył ich dokończyć… Odszedł zbyt wcześnie.

 

Był pasjonatem oddanym sztuce, o bogatej osobowości, wrażliwości na otaczający świat, z wielkim poczuciem humoru. Potrafił przeistaczać przeżycia w piękne, dźwiękowe pejzaże.

 

Czujemy to, słuchając jego muzyki, zagłębiając się w niezwykłą atmosferę, gdy zanika granica między dziełem a odbiorcą. Na skrzydłach dźwięków podróżujemy do miejsc, z których Hope czerpał inspiracje dla swoich utworów. Zarówno w partiach solowych, jak i orkiestry kompozytor zaskakuje nas siłą niezwykłej wyobraźni, ilością pomysłów oraz odmiennością charakteru poszczególnych utworów.

 

Jakub Kościuszko, jeszcze jako uczeń szkoły muzycznej, spotkał Harveya i nawet miał z nim lekcje gitary. Wtedy artysta grał głównie muzykę francuskiego baroku.

 

Dziwnym jest więc, że muzyka, nad którą przyszło się teraz Jakubowi pochylić, jest tak odległa od muzyki barokowej. Jest bardzo melodyczna, jakby neoromantyczna. Utwory bardzo się od siebie różnią. Na przykład De Madrugada, która kończy płytę, celowo nawiązuje do Concierto de Aranjuez Joaquina Rodrigo. Utwór skomponowany nieco z przymrużeniem oka. To muzyczny dowcip w bardzo hiszpańskim stylu, pomyślany jako żartobliwa alternatywa dla mocno już ogranego koncertu Rodrigo zwanego przez Anglików… orange juice, czyli coś, co jest codziennie.

Są też krótkie utwory folkowe na gitarę solo, inspirowane tańcami angielskimi, ale można również wyczuć w nich nastrój mazurka. Harvey Hope, jako wyjątkowy znawca możliwości gitary klasycznej, mistrzowsko opracował tradycyjne melodie tematów. Nowatorskie rozwiązania harmoniczne, śmiałe operowanie kontrapunktem oraz melodyką poszczególnych głosów ukazują artystyczny kunszt i bezkresną wyobraźnię twórcy. W połączeniu z zaskakującą harmonią brzmią wręcz metafizycznie.

 

Natomiast otwierająca płytę Fantazja opus 55 na gitarę i orkiestrę została w oryginale napisana na orkiestrę kameralną oraz – w drugiej wersji – na smyczki. Utwór ten jest bardzo rapsodyczny. Opowiada tajemniczą historię, będącą ciągiem obrazów, które zainspirowały kompozytora do stworzenia muzycznej opowieści. Mnóstwo tu pomysłów melodycznych, rytmicznych, harmonicznych, cała feeria barw. Jest to być może najtrudniejszy utwór na tej płycie, ale bardzo ciekawy, zwłaszcza dla gitarzysty. Fantazja nie została jednak napisana pod gitarę. Być może Harvey nie zdążył sprawdzić jej na tym instrumencie, bo gdyby to zrobił, na pewno zmniejszyłby liczbę głosów i uprościł sam zapis. Kompozytor doskonale zdawał sobie sprawę z trudności wykonawczych, gdyż mówił: „To jest trudne, bardzo trudne!”. Partia gitary w tym utworze, mimo wysokich wymagań solistycznych, nie została nazbyt wyeksponowana. Jest równorzędna z partią orkiestry. Niezrównana wyobraźnia kompozytora stworzyła muzyczny pejzaż pełen zaskakujących dźwiękowych detali budujących nastrój. Doskonale opisane w partyturze zmiany tempa sugerują, że twórcze natchnienie nie było jedynie ulotną, muzyczną myślą Hope'a.

 

Jest jeszcze na płycie poemat symfoniczny zainspirowany spacerem w parku Herăstrău w Bukareszcie. Skomponowany jest w stylu romantycznym, składa się z serii epizodów opisujących nutami piękno przyrody. To opowieść o tęsknocie i żalu, nostalgii za ojczyzną, szacunku dla mitów i legend, lecz również afirmacja życia.

rozeta Jean Voboam 1681 fot. Dorota Naruk

Pięknym jest również Adagio środkowa część cyklu Trzech Poematów Symfonicznych op. 52, które zostały zainspirowane krajobrazami Rumunii, ale także spacerami nad lubelskim Zalewem Zemborzyckim. Bogata i nasycona harmonia spowodowały, że utwór ten zaistniał samodzielnie. To chwila na refleksję, moment wyciszenia emocji podczas słuchania płyty. W zamierzeniu kompozytora utwór był przeznaczony dla orkiestry symfonicznej. Istnieją również dwie wersje kameralne: op. 52a na skrzypce, wiolonczelę i fortepian oraz op. 52b na flet, klarnet i fortepian. Prawykonanie pierwszej wersji na trio smyczkowe zostało bardzo entuzjastycznie przyjęte w Trybunale Koronnym w Lublinie 2 października 2021 roku.

 

Z czysto technicznego punktu widzenia większość prezentowanych utworów jest bardzo trudna. Muzycy celowo pozostawili maksimum nut Harveya, by pozostać wiernymi jego idei. Jest to muzyka pisana nie pod konkretny instrument, tylko to, co zagrało w duszy kompozytora, bez poszukiwania łatwych rozwiązań wykonawczych. Niecodzienne połączenia akordów oraz nietypowe prowadzenie głosów prowokowało Jakuba nawet do prób przestrajania gitary. Pozostał jednak przy normalnym stroju poza De Madrugadą, gdzie mamy scordaturę E na D. Zarówno solista, jak i orkiestra mieli więc sporo pracy, lecz teraz jest to dla nich wielką satysfakcją, gdyż uporali się z niezwykle wymagającym materiałem.

 

Muzycy, by jak najlepiej przekazać myśl muzyczną Hope'a, przeczytali również jego książki!

 

Słowa podziwu należą się także graficznej stronie płyty. Nad projektem pracowały Joanna Raczek-Baran i Anna Maria Figura. To właśnie druga z pań wykonała większość pracy – cały booklet i środek to jej dzieło. Inspiracją była niezwykle elegancko wydana płyta Wainberg Trio z projektem autorstwa Krzysztofy Frankowskiej-Piechowicz. Myśl przewodnia to czarno-biały minimalizm z drobnymi bordowymi akcentami, jako nawiązanie do materiałów informacyjnych Harveya – unowocześniony, uwspółcześniony styl retro, ukłon w stronę jego gustu i estetyki. Czarno-biała asceza daje więcej możliwości naszej wyobraźni, by swoją własną ścieżką podążyła za bogactwem muzyki Harveya Hope'a. Kiedy patrzymy na płytę widzimy przede wszystkim słowo HOPE – nadzieję na lepsze czasy, po pandemii i wojnie…

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.