Niechciana miłość [o filmie „Księgarnia w Paryżu”]

22.07.2022
Niechciana miłość [o filmie „Księgarnia w Paryżu”]

„Księgarnia w Paryżu” w reżyserii Sergia Castellitto to film bez wątpienia z potencjałem, choć odrobinę niewykorzystanym. Niemniej nie powiedziałabym, że to obraz z niespójną narracją, jak to niektórzy recenzenci sugerują. Wydaje się też dość konsekwentny, mimo że w finale trochę rozczarowuje…

Cała historia toczy się wokół księgarza Vincenza, jego niepełnosprawnej po wypadku córki Albertine oraz ekscentrycznej aktorki Yolande, która niespodziewanie pojawia się w życiu tej dwójki. Yolande targają najróżniejsze emocje, nie boi się śmiechu ani łez, potrafi od czasu do czasu zrobić coś głupiego czy po prostu spontanicznego – wysypać wszystko z torebki na stół, bawić się jak dziecko w lunaparku. Życiowe inspiracje Yolande wykorzystuje na scenie, właściwie życie to już dla niej rodzaj sceny. Nic więc dziwnego, że odmienia każdego, z kim się zetknie. Odmienieni po kontakcie z nią będą i Vincenzo, i Albertine. Yolande nauczy ich nie bać się zmian i popełniania błędów. Nauczy się też od Vincenza czegoś bardzo ważnego – rezygnacja nie musi oznaczać porażki. Chociaż w filmie nie do końca rozumiemy, dlaczego właściwie bohaterowie w ogóle rozważają rezygnację z miłości. Relacja Yolande i Albertine nie jest napięta, wręcz przeciwnie – wydaje się, że Yolande za wszelką cenę chce jak najszybciej zrobić coś dla Albertine (i tym samym i dla Vincenza, którego bliskości pragnie) na wypadek gdyby ich drogi się rozeszły. Zdaje się, że tylko tak temperamentna kobieta, jak Yolande potrafi ożywić Albertine, która całymi dniami nic nie mówi, przepracowuje własną traumę i wspomina czy śni o jeździe na rolkach jak za dawnych lat. W zasadzie główny konflikt polega na tym, że Vincenzo boi się temperamentu Yolande i odpowiedzialności za związek, a Yolande jest zbyt dumna, aby dawać mu nieskończone ilości szans, woli już grać rolę chwiejnej emocjonalnie celebrytki lub w inny sposób się odegrać, byleby tylko udowodnić, jak bardzo Vincenzo się myli, nie podejmując wyzwania. Czy tych dwoje łączy miłość? Cóż, z pewnością zaintrygowanie czy wręcz namiętność. Twórcy filmu zdają się mówić – i słusznie – każda emocja jest warta przeżycia, a nasze dzieci odważą się żyć dopiero gdy zdobędą się na to najpierw ich rodzice. I tak dzieje się też w przypadku Albertine i Vincenza – kobieta zmierzy się ze swoim odmienionym po wypadku życiem dopiero wtedy, gdy jej ojciec przestanie się bać cierpienia i zacznie się cieszyć z chwil; kiedy Albertine poczuje, że nie tylko on jej, ale i ona w jakiś sposób jest mu potrzebna, jak i w przypadku Yolande. Bo każda bliskość wiąże się z ryzykiem i teraz pytanie, czy mimo to mamy odwagę kochać. Być może boimy się tego, co jest nam najbardziej potrzebne i jedynie dlatego że to coś dla nas nowego.

 

Jest w tym filmie sporo dobrego. Przepiękne kadry i montaż wszystkich sekwencji związanych z Albertine (m.in. bardzo poetyckie ujęcia, gdy obserwuje rybki w akwarium lub wszystkie sny czy retrospekcje). Doskonałe zbliżenia na twarze Vincenza i Yolande. Humor sytuacyjny, jak wtedy, gdy Yolande usypia w witrynie księgarni, rano wzbudzając zdumienie sympatyków lokalu, pracowników i klientów. Reżyser wyraźnie zarysowuje koncepcję całości i wszystkie postaci – od początku wyczuwamy, że Yolande przechodzi przez życie Vincenza i Albertine niczym huragan i po spotkaniu z nią nic już nie będzie takie samo. Jednocześnie w subtelnych aluzjach stopniowo dostrzegamy coraz więcej podobieństw między Vincenzem a Yolande, jak wtedy, gdy w podobny sposób próbują żartować z Albertine, aby ją rozchmurzyć. Tych dwoje ewidentnie coś ze sobą łączy, poza tym, że doskonale się uzupełniają. Cóż, w finale naprawdę żałujemy, że ich relacja jest bardziej skomplikowana niż powinna, a przez to odrobinę wydumana. Ale najwyraźniej reżyser chciał nam przez to powiedzieć, że nigdy nie wiemy, po co dany człowiek staje na naszej drodze, to pokazuje czas. I że każda relacja to jakiś „materiał emocjonalny”, do czego nawiązuje oryginalny tytuł: „Il materiale emotivo”.

 

ZOBACZ TRAILER FILMU „KSIĘGARNIA W PARYŻU”:

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.