Połączenie, które pozytywnie zaskakuje [Msza głagolicka Janáčka na Festiwalu Eufonie]

05.12.2022
Msza głagolicka Janáčka na Festiwalu Eufonie

Drugi dzień festiwalu Eufonie dostarczył zgromadzonej publiczności sporej dawki wielkiej symfoniki. Bedřich Smetana, Ferenc Liszt, Leoš Janáček to kompozytorzy, którzy zawładnęli tego wieczoru uszami i głowami melomanów.

Jako pierwsze wybrzmiało dzieło Bedřicha Smetany – Karnawał praski, które pokazało, jaką potęgę może nieść za sobą aparat orkiestrowy. Nad tą ogromną machiną miał za zadanie zapanować reprezentujący najmłodsze pokolenie czeskich dyrygentów – Robert Kružik. Maestro z pewnością pragnął ukazać siłę i wigor orkiestry. Czy jednak nie wymknęły się one nieco spod jego kontroli w dalszej części koncertu?

Po tak efektownym wstępie na sali koncertowej wybrzmiały słynne Preludia na orkiestrę Ferenca Liszta. Było to potężne działo wytoczone przez Orkiestrę Sinfonia Varsovia w kierunku selektywności i precyzji. Niestety nie można tego powiedzieć w kwestii dynamiki. Na scenie królowało forte! Czy nawet najpiękniej wykonane forte może zastąpić piano? Odpowiedź wydaje się być prosta i skłania do refleksji, że zabrakło czegoś naprawdę istotnego.

Bez wątpienia najbardziej intrygującym dziełem tego wieczoru była Msza głagolicka – utwór „stylu późnego” z dorobku czeskiego kompozytora, Leoša Janáčka, która bardzo rzadko gości w salach koncertowych zarówno w Polsce, jak i na świecie. Kompozytor stworzył dzieło inspirowane słowiańską tradycją. Warto zauważyć, że z uwagi na panteistyczny charakter wiary Janáčka Msza… ma naturę narodową, a nie religijną. Zaskakuje swoją formą, a w szczególności doborem instrumentów solowych. Zestawienie werbla z szybkimi przebiegami na organach to połączenie, które pozytywnie zaskakuje. A solo wykonane na organach przez László Fassanga z jednej strony daje oddech od orkiestrowego przepychu, z drugiej ukazuje pełną paletę brzmienia tego instrumentu.

Robert Kružik, dyrygent, Eufonie

Eufonie to nie tylko przegląd twórczości kompozytorów muzyki Europy Środkowo-Wschodniej, ale również spotkanie z artystami, którzy pochodzą i występują na tych obszarach. Tego wieczoru na scenie pojawili się soliści zza sąsiedniej granicy – Słowacji: Andrea Danková – sopranistka, Jarmila Balážová – alt, Tomáš Juhás – tenor, a także Jozef Benci – bas. Muszę z przykrością przyznać, że nie dane mi było wysłuchać umiejętności wokalnych tenora, Tomáša Juhása, gdyż instrumenty zagłuszyły artystę, który bez wątpienia robił, co mógł, by zostać usłyszanym, niestety bez skutku. Z kolei w przypadku sopranistki i basa ciągłe operowanie głosem o największym natężeniu sprawiło, że ich partie solowo były nienaturalnie rozwibrowane. Zdawać by się mogło, że orkiestra zawładnęła przestrzenią sali koncertowej, na szczęście wolumen i selektywność Chóru Filharmonii Narodowej poradziły sobie znakomicie, dzięki czemu publiczność mogła smakować piękną harmonię oraz ciekawe brzmienie starosłowiańskiego języka.
 

Lubię łapać się na tym, że w zapomnieniu i oczekiwaniu na dobre muzyczne części dociera do mnie, że to już! Skąd wiem, że kawał dobrej muzyki właśnie zawitał do mojego ucha? A stąd, że nie wiadomo, kiedy, siedzę na swoim miejscu i szczerzę się nieświadomie od ucha do ucha. Pomimo iż, koncert nie był doskonały, znalazło się podczas niego kilka pięknych momentów, gdzie muzyka pokonała odcinek – od ucha do serca.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.