Interpretować, ale z uważnością ["Paria" z Teatru Wielkiego w Poznaniu w TW-ON]

14.11.2022
Paria Teatr Wielki w Poznaniu

W październiku w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie miał miejsce gościnny występ solistów, chóru i orkiestry z Teatru Wielkiego w Poznaniu. Odbyło się wykonanie koncertowe „Parii” Stanisława Moniuszki. W roli Idamora wystąpił Dominik Sutowicz, Neali – Iwona Sobotka, Dżaresa – Stanislav Kuflyuk, Akebara – Rafał Korpik, Ratefa – Piotr Friebe, Kapłanki – Aleksandra Kiedrowska. Orkiestrę poprowadził znakomity dyrygent, Jacek Kaspszyk, chór zaś przygotował Mariusz Otto.

Podobno urodzony w 1819 roku Stanisław Moniuszko już od 17 roku życia pragnął stworzyć operę opartą na tragedii Delavigne’a, egzotyczne tematy ogromnie wówczas interesowały twórców, podobnie jak niedola ludzi uciskanych czy zniewolonych. Życie jednak zmodyfikowało plany kompozytora i pracę nad „Parią” rozpoczął prawie 23 lata później, około 1859 roku. Trwała ona blisko 10 lat. Libretto wg pięcioaktowego dramatu Delavigne’a napisał Jan Chęciński, a prapremiera tej trzyaktowej wraz z prologiem opery miała miejsce 11 grudnia 1869 roku w Warszawie, na 3 lata przed śmiercią Moniuszki. Utwór został ciepło przyjęty, ale po sześciu wystawieniach zszedł z afisza i nie powrócił do teatrów aż do końca XIX wieku. Mieszane wrażenia, jakie miały wówczas krytyka i publiczność, odnosiły się głównie do niedosytu w zakresie stworzenia przez kompozytora atmosfery egzotyki w operze, a także do tego, że rzekomo Hindusi śpiewali za bardzo na „polską nutę” i że ponoć więcej czuć było w utworze rzemiosła niż natchnienia. Co więcej, uważano, że kompozytor za delikatnie poprowadził wątek dramaturgiczny w stosunku do innych swoich dzieł – a było to już po 4 latach od prapremiery słynnego „Strasznego dworu”, 8 lat po prapremierze „Verbum nobile” i 11 lat po prapremierze „Halki”. Obecnie krytycy i znawcy twórczości operowej uważają, że przyczyną mniejszego zainteresowania „Parią” w okresie jej powstania było pewne nowatorstwo muzyczne zastosowane w tej operze przez Stanisława Moniuszkę, do którego nie nawykła ówczesna polska publiczność; pojawiła się w niej harmonia w stylu chopinowskim i wpływy Ryszarda Wagnera. Co ważne – uważa się również, że uwertura z prologu opery „Paria” jest jedną z najlepszych w twórczości symfonicznej Moniuszki.

Paria, Teatr Wielki w Poznaniu

W trakcie koncertowego wykonania „Parii” 26 października w Teatrze Wielkim w Warszawie można się było również dopatrzeć – oprócz harmonii chopinowskiej – rozwiązań muzycznych przypominających nieco te znane z twórczości Giuseppe Verdiego i Gaetano Donizettiego. Od strony muzycznej orkiestra pod batutą Jacka Kaspszyka świetnie się spisała, piękno muzyczne spektaklu zostało nam przekazane. Należy jednak zauważyć, że wykonanie koncertowe stawia przed solistami nie tylko zadanie wokalne, ale również większe wymogi odnośnie do dykcji i interpretacji przekazywanego tekstu, inaczej libretto nie byłoby w ogóle potrzebne. Niestety dość często bywa tak, że tekst podawany przez solistów w operach jest tak mało zrozumiały dla publiczności, że negatywnie wpływa to na dramaturgię utworu, nawet jeśli zna się opis akcji danej opery. Wydaje się, że na ogół dźwignięcie meandrów wokalnych w ariach operowych jest najważniejsze (bo istotnie jest najważniejsze), niemniej spektakl operowy, w którym wykonawcy nie mają umiejętności przekazywania publiczności zasadniczej zawartości libretta, przestaje być operą i staje się po prostu abstrakcyjnym wykonaniem muzycznym. Występujący w „Parii” soliści z Teatru Wielkiego w Poznaniu dysponowali bardzo interesującymi głosami i bardzo dobrą techniką, lecz nie do końca przekazali treść śpiewanych arii. Wyjątkiem był tu Dominik Sutowicz odtwarzający postać Idamora, który wyróżniał się dykcją i który doskonale przekazał treści opery.

 

Należy jednak docenić, że Teatr Wielki w Poznaniu podjął się zaprezentowania wciąż nie dość znanej „Parii”. Jest to przedsięwzięcie godne uwagi i niezwykle chwalebne. Można tylko żałować, że nie mogliśmy zobaczyć tego dzieła w pełnej oprawie reżyserskiej i scenograficznej – wyobraźnia podpowiada, jak zarzucane „Parii” niedostatki dramaturgiczne można by poprawić reżyserią i scenografią.

Paria, Teatr Wielki w Poznaniu

Odrębny temat stanowi zawartość tekstowa programu przygotowanego dla publiczności Teatru Wielkiego w Warszawie. Zastanawia redakcja interpretacji treści opery różniąca się od podawanych powszechnie jej opisów. Jest przecież zasadnicza różnica pomiędzy słowami „wyrzekł się swojego ojca i pochodzenia” zawartymi w opisie opery w programie z dnia 26.10.2022 roku, a powszechnie znanym jej opisem, jakoby Idamor od początku opowieści chciał odszukać swego ojca, którego domostwo przed laty porzucił, i uzyskać jego przebaczenie. „Wyrzekł się” a „porzucił” zmienia zasadniczy kontekst. „Wyrzeka się” swych bliskich i pochodzenia (przy założeniu, że to zwykli ludzie nienaznaczeni jakimś odium zbrodni) tylko drań, a porzuca bliskich często człowiek nieszczęśliwy, zmuszony do tego na przykład dramatyczną sytuacją życiową. Wybór właściwego określenia do tego, co zrobił Idamor, jest istotne, ponieważ stawia to jego postać w odmiennym świetle i powoduje konsekwencje sceniczne dla jego roli. Te słowa również mają konsekwencje dla przygotowania roli wokalnie i aktorsko – tak, aby dzieło operowe mogło stać się dziełem przy jego wystawieniu na scenie.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.