Przyszłość w terabajtach. Czy technologia VR zmieni nasze życie?

28.01.2023

Przez wiele dekad wirtualna rzeczywistość kojarzyła się z grami komputerowymi albo z opowieściami fantastyczno-naukowymi traktującymi o zatracaniu się w świecie marzeń i snów. Metawersum weryfikuje te obawy w zaskakujący sposób.

Swoistym paradoksem jest, że jako ludzkość stale dążymy do rozwoju, a przy tym bardzo obawiamy się wszelkich zmian. Podróż w nieznane niesie za sobą pewne ryzyko – tak samo zresztą jak wszelkiego rodzaju rewolucje technologiczne. Popkultura na każdym kroku karmi nas apokaliptycznymi wizjami końca świata lub wojen z superinteligentnymi maszynami. Moim zdaniem jedyne, czego powinniśmy się obawiać, jest to, że pewnego dnia technologia stanie się tlenem, bez którego my jako ludzkość nie będziemy mogli normalnie oddychać. A może już się nim stała?

 

Globalizacja sprawia, że przestrzeni do życia zaczyna nam ubywać. Świat wirtualny rozwiązuje tę kwestię, przenosząc materię fizyczną do świata wirtualnego. Działo się tak, zanim jeszcze na rynku zadebiutowały pierwsze platformy VR (Virtual Reality) i AR (Augmented Reality). Bankowość elektroniczna, digitalizacja danych czy w końcu przenoszenie handlu i usług do Internetu były niczym innym jak próbą zastąpienia sfery materialnej tą cyfrową. A skoro takie zmiany w założeniach miały ułatwiać nam życie, to czemu nie pójść o krok dalej i nie przenieść całej swojej aktywności do globalnej sieci?

 

Przez wiele lat prowadzono dyskusję, w jaki sposób miałoby to nastąpić. Czy w ogóle możliwe jest, aby spotkania biznesowe lub towarzyskie organizować w miejscach, które nie wymagają kosztownych podróży i czasu poświęconego na kwestie logistyczne? Choć pojęcie wirtualnej rzeczywistości jest już znane od co najmniej trzech dekad, to przełożenie fantastyczno-naukowych wizji na praktykę wcale nie jest łatwe. Media społecznościowe i komunikatory to tylko przedsmak możliwości, jakie zapewnić może technologia VR i AR. Doskonale wie o tym twórca Facebooka, który postawił wszystko na tę kartę.

okulary VR, wirtualna rzeczywistość

Jest październik 2021 roku. Mark Zuckerberg w krótkim wystąpieniu dzieli się informacją, że konglomerat technologiczny, na czele którego stoi, zmienia nazwę z Facebook, Inc. na Meta Platforms, Inc. Za tą symboliczną zmianą kryją się ważne przesłanie i nowe cele. Właściciel najpopularniejszego komunikatora internetowego marzy o tym, aby wirtualna rzeczywistość stała się rzeczywistością każdego z nas. Jasne, że od użytkowników wymagać to będzie dodatkowej inwestycji w specjalne okulary i rękawice pozwalające „manipulować” otaczającym nas cyfrowym światem. Ale tak jak kiedyś posiadanie telefonu komórkowego było symbolem luksusu, a obecnie jest narzędziem, bez którego nie sposób funkcjonować, tak technologia VR i AR miałaby wkroczyć w naszą codzienność. Czy jest to możliwe?

 

Nie tylko możliwe, ale i konieczne, aby sprostać wyzwaniom stale postępującej digitalizacji. Można jedynie wątpić, czy metawersum w obecnym kształcie jest tym, czego szukamy i potrzebujemy. Zaprezentowane przez Zuckerberga pierwsze tzw. cyfrowe wyspy odpychały prymitywną grafiką oraz masą ograniczeń, które sprawiały, że korzystanie z Metaverse bardziej przypominało grę komputerową niż symulację rzeczywistości. Zresztą swojej przygody z jedną z takich platform (Decentraland) nie wspominam najlepiej, a alternatyw do tego doświadczenia jest jak na lekarstwo. Oczywiście od tamtego czasu dokonano wielu poprawek, przekonując do tego projektu głównie świat biznesu znudzony tradycyjnymi konferencjami i spotkaniami online. Jednakże nie jest to jeszcze miejsce do prowadzenia bujnego życia towarzyskiego.

Awatary podczas spotkania towarzyskiego w VR Second Life

Mimo wszystko wielkie korporacje i sieci handlowe dostrzegają potencjał drzemiący w raczkującej dopiero wirtualnej rzeczywistości. Na potęgę wykupują cyfrową przestrzeń najpopularniejszych wysp. I nie mówi się już o milionowych, ale wielomiliardowych inwestycjach w tokeny NFT. A wszystko po to, aby i w takim miejscu docierać do odbiorców ze swoimi produktami. O ile więc marketing i usługi o charakterze rozrywkowym mają swoją rację bytu w przestrzeni wirtualnej, to czy handel produktami stricte materialnymi ma sens? Kiedy wirtualną rzeczywistość potraktujemy jako przedłużenie możliwości Internetu, wtedy okazuje się, że nie ma praktycznie żadnej przestrzeni w naszym życiu, której nie moglibyśmy przenieść do cyfrowego świata. I choć ponure wizje rodem z Matrixa wydają się bardzo odległe, to nie można nie odnieść wrażenia, że jesteśmy na progu zmian, które totalnie rewolucjonizują nasze życie. Tak jak zrewolucjonizował je swojego czasu Internet.

 

Podstawowym problemem, z jakim świat biznesu i kultury będzie się musiał uporać, chcąc wejść z pełnym impetem w świat wirtualny, jest kwestia prawa autorskiego. Już teraz czynione są pewne kroki, aby pogodzić twórczość artystyczną z powszechnością dostępu do metawersum. To wszystko dopiero raczkuje w stale rozwijającej się technologii VR, ale już teraz widać, że najwięksi gracze w dystrybucji muzyki traktują sprawę bardzo poważnie. I tak oto na wiosnę 2022 roku Spotify poinformowało, że dołączyło do Metaverse. W jaki sposób? Otóż nawiązało współpracę z platformą Roblox pozwalającą tworzyć wirtualne światy. Pierwszą wyspą, jaka powstała na bazie tej współpracy, był K-Park”, czyli miejsce, gdzie miłośnicy koreańskiego popu mogli do woli słuchać, tworzyć, a nawet spotykać twórców tego gatunku. Koncerty w wirtualnej rzeczywistości? Nie ma problemu! Pierwsze kroki w tym kierunku wykonali już na przykład Foo Fighters, Justin Bieber czy David Guetta. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by w przyszłości podobne wydarzenia organizować w nurcie muzyki klasycznej lub filmowej.

kamerka

Jasne, że w chwili obecnej nic nie zastąpi żywej relacji z drugim człowiekiem, a w przypadku koncertów – atmosfery panującej na tego typu eventach. Pamiętajmy, że wirtualna rzeczywistość jest dopiero w fazie rozwoju. I zapewne jak w przypadku większości nowinek technologicznych potrzeba będzie czasu, aby śmiały pomysł przekuć na autentycznie funkcjonalne i pożyteczne narzędzie. Przecież podobną drogę przeszła telekomunikacja oraz Internet. Rozwój platform takich jak Metaverse będzie wyzwaniem nie tylko dla informatyków, ale całego świata biznesu – artystów, producentów, sprzedawców oraz usługodawców. Muszą się oni liczyć z faktem, że nasze życie sukcesywnie, aczkolwiek nieubłaganie przenosić się będzie do świata wirtualnego. Kto nie wierzy, niech spojrzy na statystyki sprzedaży płyt DVD i Blu Ray. W dobie platform streamingowych, gdzie za pomocą jednego kliknięcia mamy dostęp do milionów filmów i seriali, czy jest jeszcze sens inwestowania w nośniki fizyczne?

 

Bez wątpienia żyjemy w ciekawych, przełomowych czasach wywracających do góry nogami nasze pojmowanie rzeczywistości. Dokąd nas to doprowadzi? Na to pytanie chyba nikt nie jest w stanie odpowiedzieć.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.