Opłaty reprograficzne, czyli słuszna i konieczna zmiana w interesie branży kreatywnej - głos w sprawie zabrała Izba Wydawców Prasy.

-
11.05.2026

30 kwietnia 2026 roku Marta Cienkowska, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, podpisała nowelizację rozporządzenia o czystych nośnikach wpisując na nią m.in. smartfony i tablety. Oczekiwana od wielu lat przez wszystkich twórców i producentów polskiej kultury zmiana doczekała się wreszcie realizacji a lista urządzeń służących do kopiowania na własny użytek oraz czystych nośników, na których kopie zostają zapisywane, odzwierciedla większość zmian technologicznych, jakie od lat można zaobserwować. 

 

Głos w tej sprawie zabrał Zarząd IWP: 

 

"O tę zmianę jako Izba Wydawców Prasy – wraz ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy i Wydawców Repropol i innymi branżami kreatywnymi – zabiegaliśmy od kilkunastu lat. Wreszcie twórcy i producenci będą podobnie wynagradzani, jak ich koledzy z zagranicy, gdzie opłaty reprograficzne uiszczane są z powodzeniem od wielu lat, nie powodując wzrostu cen urządzeń, ale przyczyniając się do zwiększenia słusznych rekompensat dla twórców i producentów, w tym dziennikarzy i wydawców, których utwory są masowo powielane.

 

To wielki sukces środowiska po latach starań i wielka korzyść dla wydawców i dziennikarzy. Niestety, wciąż mamy do czynienia z próbami podważenia tej regulacji. Przypominamy więc czym są a czym nie są opłaty od czystych nośników. Przede wszystkim nie należy wierzyć w kolportowane przez przeciwników uczciwych opłat reprograficznych hasło „podatek od smartfonów”, bo to oczywisty fałsz i zwykła manipulacja. Opłata reprograficzna rekompensuje artystom i dziennikarzom prawo użytkowników do kopiowania legalnie rozpowszechnionych utworów. Autorskie prawa osobiste i majątkowe określają, iż tylko twórca lub posiadacz praw może tymi prawami rozporządzać i decydować, czy i na jakich warunkach udostępnić utwór. Biorąc jednak pod rozwagę interesy użytkowników – obywateli i instytucji, wynikające z pozytywnych aspektów korzystania z szeroko rozumianej twórczości, ustawodawca przewidział pewne wyjątki od tej bezwzględnej zasady. W ramach użytku osobistego wolno nam zapisać utwór na smartfonie, tablecie, dysku dekodera, skserować książkę, nagrać płytę na dysk CD, a nawet przekazać to później przyjaciołom. I jeśli nie wiąże się to z osiąganiem korzyści finansowych, nie musimy nikogo pytać o wyrażenie na to zgody. Wiąże się to jednak ze stratami dla twórców, dlatego prawo przewiduje dla nich odrębne wynagrodzenie, czyli właśnie tzw. opłatę reprograficzną, która zawarta jest w cenie urządzeń i nośników umożliwiających zwielokrotnianie utworów.

 

Polska była jedynym krajem UE, który od kilkunastu lat nie aktualizował listy urządzeń, zawierającej m.in. nieużywane od dawna kasety VHS i faksy. Na liście natomiast nie było dotąd smartfonów i tabletów od dawna powszechnie i masowo używanych do kopiowania utworów. Dlatego w Polsce należne twórcom przychody z tego tytułu są bardzo niewielkie na tle innych krajów. Np. niemieccy twórcy otrzymują 205 mln euro rocznie z tytułu opłat reprograficznych, hiszpańscy – 86 mln, węgierscy – 19 mln (roczne wpływy, dane za 2024 rok). W Polsce jest to zaś tylko 8,5 mln. Dlaczego tak mało? Bo na liście nie było dotychczas smartfonów i tabletów.

 

W reakcji na zapowiedź aktualizacji listy urządzeń, w mediach i na tzw. profilach społecznościowych od razu pojawiły się informacje, w których przedstawiciele producentów urządzeń i nośników i, niestety, niektórzy politycy straszą „nowym podatkiem”, „podatkiem od smartfonów” oraz wizją nagłych podwyżek cen urządzeń elektronicznych.

 

Prawda jest zupełnie inna i daleka od jakiejkolwiek sensacji. Nie mamy do czynienia z żadnym „nowym podatkiem”, w ogóle nie z żadną nową opłatą. Opłata reprograficzna w Polsce i w Europie funkcjonuje od wielu lat, teraz jedynie została w naszym kraju zaktualizowana i dostosowana do rzeczywistości!

 

Mamy jednak do czynienia z poważną i nasilającą się propagandą przeciwników tych zmian - głównie producentów urządzeń służących do utrwalania i zwielokrotniania utworów i działających w ich imieniu lobbystów. Opłaty od urządzeń wynoszą zaledwie 1-1,5% ceny urządzenia i powinien je ponosić producent. Wmawianie więc Polakom, że opłaty podniosą ceny sprzętu elektronicznego, jest manipulacją producentów pragnących uniknąć nawet tak minimalnych opłat, które zresztą od lat uiszczają w innych krajach. Ceny smartfonów i tabletów w Polsce są równe lub wyższe niż w krajach o wiele od nas zamożniejszych, w których system opłat na rzecz twórców od dawna obejmuje powszechnie używane do kopiowania urządzenia.

 

Aktualizacja wspomnianej listy urządzeń i czystych nośników, ma też mocne uzasadnienie w obowiązującym porządku prawnym. Za korzystanie z cudzej twórczości trzeba bowiem płacić. Jest to chyba oczywistość. Sposobów na to jest kilka. Można m.in. podpisać stosowną umowę z twórcą lub innym posiadaczem praw (np. umowę licencyjną). Można też uiszczać stosowną rekompensatę za korzystanie z utworu. Właśnie taki charakter rekompensaty mają tzw. opłaty reprograficzne oraz opłaty od czystych nośników. Skąd się one biorą? Powtórzmy: autorskie prawa osobiste i majątkowe mają charakter bezwzględny, co oznacza, iż tylko twórca lub posiadacz praw może tymi prawami rozporządzać i decydować, czy i na jakich warunkach udostępnić utwór. Do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst. jedn. Dz.U. z 2025 r. poz. 24 – dalej jako upapp) wprowadzono jednakże przepisy o dozwolonym użytku (rozdział 3, oddziały 3-62). Chodzi o zasady na jakich można korzystać z utworów bez pytania autora czy też innego posiadacza praw o zgodę. Zasady te nie mogą naruszać normalnego korzystania z utworu ani godzić w słuszne interesy twórcy (art. 35 upapp) i muszą być wyraźnie wymienione w ustawie.

 

Obok użytku publicznego (np. wyjątki dla szkół, bibliotek, archiwów) ustawodawca przewidział także dozwolony użytek osobisty. Zgodnie z art. 23 ust. 1 upapp, „[b]ez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego”, który – co sprecyzowano w ust. 2 – „obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego”.

 

Trzeba też pamiętać, że w Polsce obywatele korzystają z niezwykle szerokiego - na tle innych krajów - prawa do owego dozwolonego użytku. Aby jednak uniknąć sytuacji, w której twórca lub producent dzieła zostałby pozbawiony jakiegokolwiek dochodu, wprowadzono właśnie wspomniane rekompensaty. Obywatel, który korzysta z utworów dla własnego użytku osobistego, nie musi bezpośrednio płacić twórcy. Ten ostatni bowiem (zgodnie z art. 20 upapp) otrzymuje środki za pośrednictwem właściwych organizacji zbiorowego zarządzania od producentów i importerów urządzeń służących zarówno do kopiowania, jak i do utrwalania kopii, czyli tzw. czystych nośników (np. papier, płyta CD/DVD). Wspomniane urządzenia czy nośniki są wyraźnie ustalone przez ustawodawcę i wymienione we właściwym rozporządzeniu, które zostało właśnie znowelizowane (poprzednia nowelizacja miała miejsce w 2011 roku!).

 

Należy też przypomnieć, że opłaty reprograficzne trafią także do wydawców prasy i dziennikarzy. To dzięki ich pracy i poniesionym nakładom rośnie popularność urządzeń mogących służyć do kopiowania utworów - w tym publikacji prasowych. To zaś przekłada się bezpośrednio na zwiększenie zysków producentów i dystrybutorów urządzeń.

 

Izba Wydawców Prasy, SDiW Repropol, stowarzyszenia zrzeszające lokalnych wydawców a także stowarzyszenia dziennikarskie, wydawcy i dziennikarze będący członkami tych organizacji przez lata walczyli o wynagrodzenia należne im od producentów urządzeń. Wierzymy, że gdy znów podważa się sens uczciwego wynagradzania dziennikarzy i wydawców (i innych twórców kultury) za ich pracę, nasze środowisko będzie prostować dotyczące tego nieprawdy i manipulacje – w imię zwykłej przyzwoitości, ale także w dobrze pojętym własnym interesie."

 

Zarząd IWP

 

 

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.