Zaktualizowana lista czystych nośników!
Kilkanaście lat czekaliśmy na jeden podpis. Dziś jest ten dzień, w którym Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska podpisała wreszcie rozporządzenie aktualizujące listę czystych nośników.
Czym ta lista jest i po co powstała? Opłaty reprograficzne (od tzw. czystych nośników) to mechanizm kompensacyjny dozwolonego użytku w prawie autorskim. Dzięki niej twórcy, wykonawcy, wydawcy otrzymują rekompensatę za to, że ich dzieła są legalnie powielane do celów prywatnych.
Albo prościej: jeśli np. pożyczasz od kogoś książkę i robisz z niej kopię na swój użytek, to producent kopiarki i producent papieru płacą określoną kwotę wydawcy tej książki. Dlaczego? Ponieważ gdy kopiujesz książkę, nie kupujesz jej, więc nie zarabia ani autor, ani wydawca książki, ale zarabia producent kopiarki, na której dokonujesz powielenia i producent papieru, bo na nim dokonuje się kopiowanie.
Chwytasz się teraz za głowę? Nie kopiujesz niczego na papierze, tylko pobierasz z sieci na tablet lub smartfon? A jednak te urządzenia do tej pory nie były obecne na liście czystych nośników.
Niemniej takiej kompensaty wymaga prawo UE, które jednak nie wskazuje, w jakiej formie powinno ono nastąpić. W prawie polskim mechanizm działa od 1994 roku, ale ostatnio aktualizowany był w 2008 r., gdy w Polsce popularność zyskiwały notebooki, kieszonkowe kamery video i czytniki e-booków. Zaś w 2011 r. opłatami objęto m.in. cyfrowe przenośne urządzenia mp3 i mp4. Przez kilkanaście lat technologia i rzeczywistość cyfrowa zmieniły się radykalnie. Tymczasem rozporządzenie w sprawie opłat reprograficznych dalej uwzględniało takie czyste nośniki jak kasety VHS, faks czy nagrywarki DVD. Wiele urządzeń objętych wcześniejszymi regulacjami albo wyszło całkowicie z powszechnego użycia, albo jest coraz mniej obecnych, za to pojawiły się nowe urządzenia cyfrowe umożliwiające przechowywanie i kopiowanie utworów. W efekcie wpływy z opłat reprograficznych w Polsce od wielu lat należą do najniższych w UE, na czym tracą tysiące polskich twórców, wykonawców i wydawców.
Niezbędna nowelizacja dostosowuje wreszcie polskie prawo do współczesnych realiów technologicznych i standardów Unii Europejskiej. Przepisy wejdą w życie po sześciu miesiącach od dnia ogłoszenia rozporządzenia w Dzienniku Ustaw RP, aby dać czas przedsiębiorcom na przygotowanie się do tych zmian. Katalog urządzeń objętych systemem opłat został zaktualizowany tak, aby był adekwatny do rzeczywistych sposobów korzystania z treści chronionych prawem autorskim. Nowelizacja upraszcza system opłat reprograficznych, urealnia ich wartość i zapewnia równowagę w obrocie urządzeniami o rozszerzonych funkcjach.
A do tego kontrola OZZ i reforma systemu
Ale to nie wszystko. Ministerstwo zapowiedziało jednocześnie reformę organizacji zbiorowego zarządzania. Na stronie MKiDN czytamy, że wzrost wpływów z opłat musi wiązać się z ich efektywnym i przejrzystym zarządzaniem, dlatego jeszcze w bieżącym roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawi projekty odpowiednich zmian w:
- ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych,
- ustawie o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi
- rozporządzeniu określającym treść corocznych sprawozdań organizacji zbiorowego zarządzania.
Dalej czytamy, że „Projektowane zmiany będą miały na celu uszczelnienie systemu zbiorowego zarządzania, większą transparentność działania organizacji zbiorowego zarządzania oraz umożliwienie Ministrowi skuteczniejszej oceny operacji finansowych prowadzonych przez organizacje zbiorowego zarządzania.
Planowane zmiany obejmą m.in. następujące zagadnienia:
- ograniczenie kosztów: środki mają trafiać bezpośrednio do twórców, a nie na inne cele organizacji,
- limity wynagrodzeń: zobowiązanie walnych zgromadzeń tych organizacji do wprowadzenia górnych granic zarobków i limitów zatrudnienia w OZZ,
- silniejsza kontrola: wzmocnienie kompetencji i niezależności komisji rewizyjnych,
- większy wpływ artystów: obowiązek zwoływania walnych zgromadzeń członków co 4 lata, aby zapewnić realną kontrolę nad władzami organizacji,
- kontrola funduszy z tytułu nieodebranych tantiem: środki, których nie udało się wypłacić z powodu nie odnalezienia twórcy, muszą wrócić do puli wypłat dla artystów (wyłączenie możliwości finansowania z nich bieżącej działalności OZZ).
- przejrzysta sprawozdawczość: nowe obowiązki dotyczące publikowania informacji o niewypłaconych środkach oraz wydatkach na usługi zewnętrzne (np. marketingowe i prawne).
Ponadto Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w najbliższych dniach skieruje do wszystkich OZZ wystąpienie nadzorcze wskazujące na konieczność należytej kontroli kosztów poboru, podziału i wypłaty środków z opłat wprowadzonych na mocy podpisanego dziś rozporządzenia. Resort nie będzie akceptował sytuacji, w której zwiększone wpływy z opłat zostaną wykorzystane do nieuzasadnionego wzrostu kosztów własnych organizacji. Podmioty niestosujące się do nowych wymogów transparentności będą pozbawione prawa do poboru opłat. Podejmowane działania mają na celu budowę sprawiedliwego, przejrzystego i nowoczesnego systemu ochrony praw autorskich w Polsce.”
Mamy nadzieję, że to jednak dobra wiadomość i reforma systemu organizacji zbiorowego zarządzania nie spowoduje przysłowiowego wylania dziecka z kąpielą. Twórcy, wykonawcy, wydawcy wiedzą, że bez OZZ nie byliby w stanie egzekwować skutecznie należnych im tantiem z tytułu praw autorskich, opłat reprograficznych czy realizacji dyrektywy DSM określającej ich udział w przychodach big-techów. Zgadzamy się, że działalność OZZ powinna być transparentna, aby organizacje te były wiarygodne społecznie. Jednocześnie mamy nadzieję, że zmiany nie ograniczą skuteczności ich działań a także ich zdecydowanie pozytywnego wpływu na funkcjonowanie sektora kultury w Polsce.