Z wizytą w Muzeum Śląskim

Chiharu Shiota, Counting Memories, fot. mat. Muzeum Śląskiego

Muzeum Śląskie to jedno z najciekawszych miejsc w Katowicach. Umiejscowione w efektownych, nawiązujących do lokalnego sznytu budynkach, w bliskim położeniu kultowego Spodka, wykwintnej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i romantycznego spacerniaka na dachu Międzynarodowego Centrum Kongresowego.

Imponują zbiory muzeum wyeksponowane w Galerii Sztuki Polskiej, w której znajdziemy zarówno prace stworzone przed 1945 r., jak i po nim, a wśród autorów utytułowane i należące już do kanonu nazwiska, jak Józef Mehoffer, Wojciech Kossak czy Jacek Malczewski, oraz przedstawicieli katowickiej awangardy lat powojennych, takich jak Urszula Broll albo Andrzej Urbanowicz. Cieszy też obecność rzeźb Magdaleny Abakanowicz (1930–2017). Równie interesująca jest nowoczesna, bogata w informacje i ciekawostki oraz świetnie adaptująca muzealną przestrzeń wystawa poświęcona historii Górnego Śląska („Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”). Warto też odwiedzić „Laboratorium przestrzeni teatralnych. Przeszłość w teraźniejszości”, gdzie znajdziemy m.in. kolekcje dzieł różnych artystów (jak np.: Otto Axer, Władysław Daszewski, Zofia Wierchowicz, Andrzej Kreutz Majewski czy Lidia i Jerzy Skarżyńscy), w tym kostiumy z takich przedstawień operowych, jak „Wesele Figara” Wolfganga Amadeusza Mozarta albo „Diabły z Loudun” Krzysztofa Pendereckiego. Ponadto: nawiązujące do folkloru prace Adama Kiliana, Andrzeja Stopki i Zenobiusza Strzeleckiego, surrealistyczne projekty Wiesława Langego lub abstrakcjonisty Piotra Potworowskiego, a także spuściznę po twórcach teatru autorskiego, takich jak np. Tadeusz Kantor i Józef Szajna czy Jerzy Gurawski (projekty wykonane na potrzeby inscenizacji spektakli Jerzego Grotowskiego). Nie brak też akcentów młodszego pokolenia, wyznaczających współczesne kierunki rozwoju scenografii (Zofia de Ines, Małgorzata Słoniowska, Barbara Hanicka, Jadwiga Mydlarska-Kowal).

Jednak całkiem nową wystawą, którą ostatnio intensywnie tu promowano, jest „Programowanie lalki. Ali Bunsch w kolekcji Centrum Scenografii Polskiej”. Ekspozycja bardzo kameralna, niezbyt imponujących rozmiarów, wręcz zaskakująco skromna, za to koncentrująca się na zagadnieniach dotyczących lalkarstwa i wzbogacona o wartościowe wydarzenia towarzyszące, jak np. podstawy animacji lalki prowadzone przez aktora. Centralną część wystawy zajmuje odtworzona scena teatru lalkowego wybudowana według projektu scenograficznego do „Zwyrtałowej muzyki”, zainspirowanego pracami Alego Bunscha.

Ali Bunsch urodził się w 1925 r. w Bielsku w rodzinie artystów (ojciec był malarzem i dramaturgiem, dziadek rzeźbiarzem, a wuj powieściopisarzem). Studiował w Krakowie (1940–1945), najpierw w Kunstgewerbeschule, potem malarstwo i scenografię w Akademii Sztuk Pięknych. Działał również w Podziemnym Teatrze Niezależnym Tadeusza Kantora (1943–1944), aczkolwiek w pracy zawodowej związał się głównie z teatrem lalek. Czerpał inspiracje z folkloru i świata dziecięcej wyobraźni. Debiutował w Starym Teatrze w Krakowie, od 1952 r. pracował w gdańskiej Miniaturze. Zrealizował blisko 200 spektakli w teatrach lalkowych i ponad 100 w teatrach dramatycznych, m.in. w Teatrze Wybrzeże i Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Został uznany za twórcę polskiego typu lalki – kukły o prostym, geometrycznym kształcie.

Ali Bunsch jest uznawany za jednego z najwybitniejszych scenografów w powojennym teatrze polskim. Potrafił analizować rzeczywistość, reinterpretować ją za pośrednictwem interesujących metafor. Zachował rzadką umiejętność patrzenia na swoją pracę artystyczną tak, jak dziecko patrzy na zabawkę. Widać to zarówno w jego szkicach, jak i w gotowych lalkach, otwierających niezliczone przestrzenie dla wyobraźni zwiedzającego. Baśnie z całego świata ożywają tu w sposób bezpretensjonalny, pełen uroku, może momentami nieco naiwny, ale zarazem wysmakowany, stylowy. Każdy szczegół danej postaci służy tu wydobyciu konkretnych emocji. Zapoznanie się ze sztuką Bunscha dla wielu może się okazać bardzo ciekawe poznawczo, a jednocześnie przyjemne w odbiorze.

Na koniec pragniemy szczególnie polecić jedno wnętrze Muzeum Śląskiego, które na długo zapada w pamięć, a w nim spektakularną instalację „Counting Memories” Chiharu Shioty. Artystka urodziła się w 1972 r. w Osace, na co dzień mieszka i pracuje w Berlinie. W swojej twórczości zgłębia ludzką egzystencję w rozmaitych jej wymiarach poprzez kreowanie istnienia w nieobecności, zarówno w wielkoformatowych instalacjach z włóczki, do których włącza pospolite przedmioty i memorabilia, jak i poprzez rysunek, rzeźbę, fotografię oraz wideo. Jej prace były pokazywane na całym świecie, m.in. reprezentowała Japonię na 56. Biennale w Wenecji w 2015 r.

- Swoją instalacją pragnę zwizualizować w tej przestrzeni wszechświat. Masywna chmura przeplatających się linii wypełnia pomieszczenie; unosi się nad układem dziewięciu stołów i krzeseł. Sieć ta mieści w sobie setki białych liczb, niczym gwiazdy na nocnym niebie. Pomieszczenie przekształca się w organiczną przestrzeń, nasz wewnętrzny wszechświat złączony z tym, co zewnętrzne. Wzajemnie powiązane sznury obrazują naszą wspólną historię. Każda liczba definiuje nas indywidualnie, jednocześnie jednak łącząc na poziomie uniwersalnym. Liczby przynoszą nam ukojenie, dzielimy się ważnymi dla nas datami, a one pomagają nam zrozumieć siebie. Nasza historia jest oparta na liczbach. W ten sposób odzwierciedla ją spleciony sznur, podczas gdy liczby, rozsiane nieregularnie jak gwiazdy nad Katowicami, reprezentują najbardziej istotne ze znanych nam dat.(...) – pisze o swoim projekcie Shiota.

„Counting Memories” to doświadczenie niezwykłe, a to już wystarczający powód, aby wybrać się do Muzeum Śląskiego przed końcem miesiąca.

(MB)

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów