Przepis na koncertowe wylanie dziecka z kąpielą [Fundusz Wsparcia Kultury - analiza]

Jak to napisał kompozytor Nikola Kołodziejczyk: „Dajmy środowisku duże pieniądze, a pożre się samo”. Na to wygląda. Niestety nic się nie zmieniło w tej sprawie. [Źródło cytatu poniżej]

Kinga A. Wojciechowska: 400 mln zł na kulturę. Taką informację podano na początku sierpnia tego roku. Wieść obiegła całe środowisko z prędkością światła. Do tego system będzie niezwykle prosty: wystarczy wykazać na podstawie dokumentów księgowych, że pandemia spowodowała spustoszenie w budżecie instytucji, organizacji lub firmy działającej w sektorze kultury, by otrzymać dofinansowanie rekompensujące przychody utracone od 12 marca do 31 grudnia 2020 r.

Nie był to więc konkurs. Nie liczyły się pomysły, projekty ani to, jaki podmiot składa wniosek – instytucja państwowa, NGO, firma prywatna, agencja artystyczna – ważne, aby była to zorganizowana struktura – nie pojedynczy artysta. Dla indywidualnych twórców przewidziany był system stypendiów. To ważne, bo dyskusja, która się przetoczyła przez internet, zahaczała także o ten aspekt. Tymczasem Fundusz Wsparcia Kultury miał inny cel – pomoc całemu systemowi – czyli podmiotom, które ten system tworzą i spinają (teatr to nie tylko aktorzy, to także obsługa techniczna, organizacja widowni, księgowość itp.).

Czyli miało powstać pandemiczne narzędzie ratowania całego systemu kultury.

W dniu ogłoszenia wyników w świat poszła właściwie jedna informacja: całe pieniądze dostało disco polo. Tak burzę wokół beneficjentów Funduszu odczytali ludzie niezwiązani z kulturą. Dlaczego? Nikt przecież nie czyta regulaminów (nawet ci podobno zainteresowani). Ani ponad 60 stron dokumentu w PDF-ie, w którym wyszczególnieni są wszyscy dofinansowani. Na przykład Filharmonia Śląska, która miała dostać prawie 1,5 mln zł, a Polska Filharmonia Bałtycka w Gdańsku – ponad 1,7 mln zł.

Miały, bo nie wiadomo, czy dostaną. Tak jak zresztą pozostali beneficjenci. Ktoś – nie wiem, czy celowo, czy tylko głupio i bezrefleksyjnie – puścił w świat informację, że artyści disco polo dostali milionowe dotacje, co wywołało święte oburzenie całego środowiska artystycznego. W wyniku internetowej awantury minister kultury zatrzymał realizację programu. Obecnie nie wiadomo, czy wypłaty z Funduszu Wsparcia Kultury dotrą do celu, kto je faktycznie otrzyma.

Oddaję teraz głos Stanisławowi Trzcińskiemu, prezesowi STX Music Solutions, który przeprowadził solidną analizę sytuacji. 15 listopada napisał na stronie swojej agencji:

O co chodzi w dotacji dla polskich artystów?

Skąd się wziął Fundusz Wsparcia Kultury?

CAŁA PRAWDA O SEKTORACH KREATYWNYCH

Wpis jest długi, ale sprawa nie jest wcale taka prosta. Widać, jakie emocje wzbudziła i – jak to często bywa – znowu dochodzi do karczemnych nieporozumień. Ludzie kultury są wykończeni zastojem i pandemią (jak wszyscy obywatele), a w dodatku wielu nie wiedziało, że może aplikować. A już kompletnie nikt się nie spodziewał, że dotacje dostaną wszyscy chętni. Za to skłócone środowisko nie będzie mogło liczyć na dużo więcej ze strony rządzących. A powinno. Tym bardziej warto doczytać!

Bowiem po raz pierwszy od 12 marca br. rząd przeznaczył zauważalną i bezpośrednią pomoc dla sektorów kreatywnych w Polsce.

Teraz – po raz pierwszy – beneficjentem mógł zostać każdy, kto się zgłosił do programu i spełnił określone kryteria, właściwie bez konkursu. Za to z koniecznością poniesienia kosztów kwalifikowanych do końca br. (w tym długi, wynagrodzenia, ale i nowe projekty) oraz w zależności od tego, czy miało się stratę w obrotach rok do roku powyżej 50 proc. Jeśli się podlegało pod te kryteria, można było wnioskować o maksymalnie 50 proc. przychodów za okres 12.03 – 31.12 2019 r.

Mało kto zwrócił w tej burzy uwagę, że program jest nareszcie skonstruowany w zgodzie z przepisami unijnymi, a te bardzo jasno i ze względu na COVID – dosyć prosto – wskazują, kto może być ich odbiorcą.

Czym innym jest bezpośrednia pomoc dla twórców, którzy pracują na umowy o dzieło, a czym innym wsparcie tej gałęzi gospodarki. Bez tych pieniędzy nie będzie do czego wracać po pandemii. O wsparcie przez osiem miesięcy starało się kilka branżowych organizacji (m.in. menedżerowie artystów, organizatorzy festiwali i wydarzeń artystycznych), które powstały niedawno ze względu na kryzys.

Zamieszanie na temat tego funduszu wynika z niezrozumienia i braku komunikacji programu, a to jest wylanie dziecka z kąpielą. Następstwem może być brak dalszej pomocy lub powrót do idei konkursów, w których to rządzący wskażą, kto dostanie wsparcie, a kto nie.

„Pozostał nam ostatni i zarazem najważniejszy krok: wypłata świadczeń” – podkreślił wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński.

EDIT: Wicepremier Gliński wstrzymał wypłaty (które się jeszcze nie zaczęły, były planowane najwcześniej za 16 dni) – zanim wylejemy dziecko z kąpielą, dobrze się nad tym zastanówmy > link: [https://www.wirtualnemedia.pl/.../dotacje-minister...]

-----------------

Jakie są największe zarzuty i rozczarowania krytyków programu po stronie niektórych twórców, mediów i internautów?

1.

Brak wiedzy, co z pozostałymi potrzebującymi i niezrozumiałe, wysokie dotacje dla ludzi, których nie szanują jako artystów (powiedzmy to wprost). Czy dostali dotacje twórcy najubożsi i na skraju wegetacji? Do tej pory 9000 z nich. Za mało. Muzycy pracują na umowach o dzieło, zaś autorzy nawet nie mają tego. Dla nich są stypendia, ale jest ich za mało, są za niskie i co kilka miesięcy.

Tak się nie da. Trzeba im pomóc, i to natychmiast. Jeżeli nie ze środków unijnych, to z polskiego budżetu. Ale krótka uwaga: walczmy o swoje, ale nie krytykujmy tego typu programów. Pamiętajcie! Wielu artystów po pandemii nie będzie miało do czego wracać, jeśli zbankrutują wszystkie podmioty, które pracowały dla nich i zamawiały ich projekty.

2.

Podnosi się, że wiele z podmiotów udaje, że działa na rynku kulturalnym, mają przypadkiem właściwe PKD, ale nie mają z kulturą nic wspólnego. Albo że ludzie przejedzą te pieniądze lewymi fakturami. Tyle że według regulaminu za takie oszukiwanie grozi odpowiedzialność karna. Tak jak za naliczenie zbyt dużego wsparcia, opierając się na kosztach, które nie dotyczyły kultury. Jeśli ktoś nie działa w kulturze lub wyda dotację nie na kulturę (zgodnie z bardzo dokładnym planem wydatków, który trzeba było zaprezentować) – to będzie miał sprawę karną za wyłudzenie i kontrola to łatwo wyłapie – wnioski były dosyć restrykcyjne pod kątem oświadczeń prawdy i pokazania konkretnych liczb.

Jak rozumiemy, skoro program jest zawieszony celem sprawdzenia, to teraz MKiDN przeprowadzi weryfikację tych oświadczeń PRZED wypłatą środków, a nie PO w ramach rozliczenia dotacji (co przecież i tak nastąpi).

3.

Przypadki zwane celebryckimi – a de facto nawet gorzej. Nieuczciwe i niesprawiedliwe dotacje dla firm menedżerskich, które mają pod opieką artystów, którymi się opiekują, ale nawet oni sami (artyści) odżegnują się od chęci otrzymania dotacji. To na przykład przypadek zespołu Perfect. Wystosowali nawet oświadczenie. I zapewne tego typu przypadki będą podlegały już teraz kontroli. To oni (poza firmą od dachówek i klubem go-go) budzili największe kontrowersje wśród komentujących.

Na to odpowiedź jest taka – analizując listę 2064 beneficjentów, można zakwestionować ok. 50 podmiotów, czyli jakieś 2 proc. ze wszystkich podmiotów, nie więcej. Zatem nadal pozostaje kwestia weryfikacji formalnej wniosku albo rozliczenia wydatkowania. Jak rozumiemy, ze względu na COVID zapewne zamierzano zrobić wszystko przy rozliczeniu, bo i ono jest kontrolowane, ale już wiadomo, że taka weryfikacja będzie miała miejsce już teraz.

Już pisaliśmy o tym, nie da się tego przejeść po cichu i np. ukryć rozchodowania. Jeżeli ów menedżer wykorzystał zespół do próby uzyskania dotacji – powołując się m.in. na to, że te kwoty będą po części przeznaczone dla tych artystów, a zespół to neguje, to grożą mu dotkliwe kary finansowe i kara więzienia za wyłudzenie. Jeśli natomiast planował on jakiś konkretny projekt, który pomoże polskim twórcom i odbiorcom muzyki – być może wybroni się przed poniesieniem przykrych konsekwencji, bo działał według regulaminu programu. Nie znamy tego wniosku i nie wiemy, jak będzie, ale jak widać, MKiDN planuje taką weryfikację.

Pamiętajmy, wiele z wniosków dotyczyło nie tyle popularnych muzyków, ile raczej ich firm – wielu z nich zatrudnia przecież po kilkadziesiąt osób, leasingują sprzęt, ponadto niektórzy sami organizują swoje koncerty.

Zatem taka ciekawostka, wśród podobnych wniosków jest np. management Katarzyny Cerekwickiej, która wyjawiła właśnie gorzko, że zaplanowała zatrudnienie w grudniu 68 osób w projekcie, który nie tylko miała prawo zaproponować, ale ów program wręcz premiował takie pomysły. Czyli tylko w tym jednym przypadku i na jeden miesiąc zagrożone jest 68 miejsc pracy.

Przy tej okazji nie dziwią nas oświadczenia wielu artystów, jak np. zespołu Kult czy Radex i innych. Piszą, że nie wnioskowali o wsparcie, zatem nie liczą na dotacje. Zostawiają je bardziej potrzebującym. To jest w porządku – ich prawo. Ten program nie wyrównywał strat. Ten program pozwala uiścić koszty, na które wiele podmiotów nie ma środków, albo stworzyć nowy projekt wspomagający polską kulturę (do grudnia br.).

Podobnie napisał także Łukasz Orbitowski, ale on się pomylił – pisarze nie podlegali pod ten program.

4.

Zarzut, że to nie fair, że duzi dostaną najwięcej, a mali najmniej. Tymczasem trzeba coś zrozumieć. Jak informowała na początku października „Rzeczpospolita”, to właśnie te instytucje, które miały najwyższe dochody, stały się największymi ofiarami przetasowań budżetowych związanych z pandemią koronawirusa. Nie płacą ludziom, są zadłużone i wiele już zbankrutowało.

Kończąc ten wątek, oczywiście można założyć, ze wszyscy to złodzieje i cwaniaki, ale wtedy rozmowa jest zakończona i nadal w żadnej mierze nie ma jak zaspokoić pragnienia sprawiedliwości, które tak nagle przepełniło serca tak wielu. Żal i rozgoryczenie wielu nieobjętych pomocą jest bardziej na miejscu.

-----------------

Wracając do najnowszego programu – w piątek wieczorem poznaliśmy pełną listę szczęśliwców (którzy teraz znaleźli się znowu w niepewności). Nie jest ona mała.

Zatem 2064 podmioty otrzymają pomoc finansową w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, którego budżet wynosi 400 mln zł. W załączonym poniżej linku możecie znaleźć konkretnie – kto (włącznie z pełną listą).

Środki z FWK zostaną wykorzystane m.in. na zapewnienie ciągłości działalności artystycznej i utrzymanie miejsc pracy. I znowu – regulamin jasno mówi, na jakie koszty można wydać dotację, a także co grozi za nieprawidłowe wydatkowanie. Wszelkie odstępstwa i nieuczciwe rozliczenia powinny być surowo kontrolowane po zakończeniu programu. Uważamy bowiem, że weryfikacja ze względów formalnych ma sens.

Ale naszym zdaniem donikąd zaprowadzi nas wybieranie beneficjentów w stylu: muzycy rockowi, filharmonie i firmy nagłośnieniowe – OK, a muzycy disco polo i małe kluby lokalne – nie OK. Siłą tego programu jest brak konkursu i weryfikacji merytorycznej właśnie. To wielka szansa dla polskiej kultury, która nie ma szczęścia do weryfikacji przez urzędników. Szczególnie, ale nie tylko, za tej władzy.

Zresztą największą pomoc finansową pod kątem wysokości przyznanego wsparcia otrzymają teatry muzyczne.

Na liście beneficjentów znalazły się nie tylko instytucje i fundacje, lecz także poszczególni artyści, prowadzący działalność gospodarczą (samozatrudnieni) oraz przedsiębiorstwa.

Tak, wielu w skrajnie tragicznej sytuacji, a także część w mniej dramatycznej, tak właśnie działa powszechny system bez konkursu. Ale za to te 400 mln ma napędzić gospodarkę i pozwolić na to, by nie upadł cały sektor. Tak, jak w przypadku 100 mld zł z tarczy antykryzysowej PFR dla polskiego biznesu.

Zgodnie z rozporządzeniem wsparcie finansowe jest przeznaczone na działalność kulturalną w dziedzinie teatru, muzyki lub tańca (literaci, filmowcy i ludzie sztuk wizualnych – w tym akurat programie – mogliby skorzystać jedynie pośrednio), w tym polegającą na świadczeniu usług wspomagających tę działalność przez organizację zaplecza technicznego (cała technika!!!), na finansowanie lub refinansowanie wydatków ponoszonych w okresie od dnia 12 marca do dnia 31 grudnia 2020 r.” – czytamy na stronie MKiDN.

Powtórzmy – w ramach pomocy można było otrzymać dotację w wysokości do 50 proc. przychodów w analogicznym okresie 2019 r., o ile spadek obrotów rok do roku był powyżej 50 proc. Na koszty kwalifikowane, w tym nowe projekty.

-----------------

Fundusz Wsparcia Kultury w liczbach:

Spośród 2064 rozpatrzonych (prawidłowo wypełnionych i złożonych) wniosków pomoc otrzymają:

* 144 samorządowe instytucje artystyczne – przyznana kwota 94 716 434 zł

* 306 organizacji pozarządowych (NGO-sów) – przyznana kwota 38 578 661 zł

* 448 przedsiębiorców – przyznana kwota 90 959 964 zł

* 1166 firm świadczących usługi zaplecza scenotechnicznego – przyznana kwota 175 235 109 zł.

O pomoc natomiast ubiegało się w sumie 2246 podmiotów.

Przypomnijmy, że jedyny większy, wiosenny program „Kultura w sieci” był bardzo potrzebny, to prawda, ale kilkukrotnie mniejszy (80 mln zł) i na zasadach konkursu – krytykowano go za to, że mało kto dostał dotację i nie wiadomo dlaczego.

-----------------

Trzymamy kciuki za kolejne, podobne projekty. To dobry krok we właściwą stronę.

Przypominamy, że inne kraje UE, USA i wiele państw azjatyckich wspierają sektory kreatywne w znacznie większym wymiarze niż w Polsce. A także powszechniej.

Ponadto było słychać głosy, że powinno się wesprzeć podmioty działające w kulturze, tak aby mogły obliczać do liczenia dochodu obroty z ostatnich trzech lat, a nie tylko z ubiegłego roku lub z wybranego przez siebie roku w tym okresie. Bo nasza branża tym się właśnie charakteryzuje, że podmioty nie maja stałych obrotów rok do roku. Poza tym rozszerzenie numerów PKD w kolejnych programach – to ważne!

No i należy zauważyć, że jeden – nawet najsensowniejszy – program nie uratuje polskiej kultury i polskich twórców. Pandemia trwa już bardzo długo, wszystko stoi lub padło, a nasz sektor wyjdzie z koronawirusa ostatni. A generuje 3,5 proc. PKB Polski!

Pisaliśmy wielokrotnie o tym, co byłoby istotne do przeprowadzenia – obserwując inne kraje UE. Polski rząd deklaruje takie działania, a czy je wprowadzi? Zobaczymy.

Ale dzisiaj owszem, chwalimy MKiDN. To naprawdę bardzo ważny i niezwykle potrzebny program. W tej sprawie apelujemy – na bok nasze sympatie polityczne. Jak wiadomo, ludzie kultury są z natury liberalni i w większości nie są wyborcami PiS.

Wspierajmy ich w angażowaniu z budżetu państwa pomocy dla polskiej kultury, niezależnie od naszych poglądów politycznych, tak by dali radę pójść dalej za ciosem. W końcu to są nasze pieniądze…

Pamiętajmy, że poza kolejnymi programami z budżetu, kluczowe jest także dokończenie niekosztujących polskich podatników ani złotówki fundamentalnych dla polskich twórców tematów:

 czystych nośników (smartfony) wraz z ustawą o statusie zawodowym artysty i stworzeniem funduszu wspierania twórców,

 implementacji w Polsce dyrektywy UE ws. prawa autorskiego w sieci.

Na stronie MKiDN – niedawno – pojawiła się oficjalna deklaracja, że jeszcze w czwartym kwartale tego roku zacznie proces legislacyjny w obu tematach.

Wszystko leży gotowe na stole i czeka. 

-----------------

Tak, nasza agencja STX Music Solutions także znalazła się na liście beneficjentów programu Fundusz Wsparcia Kultury. Środki te jednak przeznaczymy – zgodnie z deklaracją we wniosku – nie na koszty firmy, ale na dalsze budowanie www.PrzestrzenMuzyki.pl – darmowego serwisu dla pasjonatów muzyki, który powstał w pandemii, a pomaga w obrocie polską twórczością w sieci poprzez najważniejsze 8 platform streamingowych. Ten dodatkowy ruch w sieci pomaga polskim autorom i artystom w trudnym czasie.

Ponieważ serwis, z którym współpracujemy od lata tego roku, odwiedziło przez trzy miesiące 65 000 ludzi, to znaczy, że ma duży potencjał i musi powstać aplikacja na urządzenia przenośne i trzeba rozbudować funkcjonalności, wdrożyć programy edukacyjne i zainwestować w reklamę. Taka dystrybucja muzyki to pomoc i wsparcie, ale także nasza przyszłość, niezależnie od epidemii koronawirusa. Zresztą – niezależnie od uzyskanej dotacji – nadal poszukujemy partnerów wspierających rozbudowę tego projektu.

Owszem, my dostaliśmy dotację, ale już druga nasza agencja STX JAMBOREE

(o znacznych obrotach) nie zdążyła, bo jej działalność jest formalnie zawieszona przez pandemię od czerwca. A sami namawialiśmy pierwszego dnia po ogłoszeniu programu do uczestnictwa w nim. Czyli zawczasu. A wszyscy, którzy przespali złożenie wniosków (po ludzku rozumiemy Wasze rozżalenie, ale śledzenie funduszy pomocowych to dzisiaj nasz obowiązek, a nie tylko przywilej), bo nie spodziewali się, że wszyscy dostaną dotację, niech lepiej wspierają ideę drugiego, podobnego programu. W przeciwnym razie niczego takiego już nie będzie. Po prostu.

Dodajmy też – bo mało kto wie – że setki ludzi walczyły o ten fundusz od ośmiu miesięcy, szczególnie ci, którzy w pandemii stworzyli te organizacje i działali pro bono dzień i noc:

TUgether
IGMAP Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich

Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych – SOIAR
Polska Izba Techniki Estradowej PITE
czy Rada Przemysłu Spotkań i Wydarzeń. Mamy do nich wielki szacunek.

Czy można to było lepiej skomunikować, przygotować branżę na ten program, zareklamować go porządnie i przeprowadzić równolegle pomoc dla artystów niewystawiających faktur? Nawet mimo krótkiego czasu i działania interwencyjnego – tak – na pewno tak.

Ale wspierajmy jak najwięcej powszechnych programów bez konkursów! Bo inaczej tego już nie powtórzą.

Słowem, nie patrzcie na tylko gwiazdy i fake'owe podmioty. Pomoc dla ludzi kultury bez środków do życia i na umowach o dzieło – koniecznie, weryfikacje czy kary dla wyłudzaczy oraz precyzyjne kontrole wydatków – koniecznie, ale wsparcie podmiotów na rynku – bezwzględnie także TAK. Pamiętajmy o tym!

-----------------

Wszystkim atakującym samą ideę pomocy dla polskiej kultury zaś przypominam, że to też ludzie. Badam ten rynek zawodowo także jako naukowiec i miażdżąca większość 60 000 artystów/twórców i 320 000 osób – pracowników podmiotów zależnych wokół nich – NIE ZARABIAŁA wcale „większych pieniędzy”. Proszę nie patrzeć przez pryzmat kilkuset, może tysiąc osób w Polsce, które są gwiazdami. Ci ludzie są dosłownie z każdego zakątka Polski. Nie domagamy się żadnych „specjalnych praw” czy „przywilejów”, ale traktowania takiego, jak w każdym innym zawodzie i sektorze. Sytuacja już setek tysięcy ludzi ze sfery kultury jest DRAMATYCZNA. Niestety ponownie media skupiły się na gwiazdach i już jest lament i zgrzytanie zębami.

Po drugie mówimy o dziesiątkach gatunków artystycznych, muzyka czy film to tylko część.

Po trzecie – jednak – nie wspiera się w obliczu pandemii wyłącznie ludzi, to także (i o to nadal walczymy), lecz także całe sektory gospodarki. By nie padły. Na to idą dziesiątki miliardów od wiosny (tarcze antykryzysowe PFR nie objęły 90 proc. kultury, bo są zależne od etatów, a u nas ich prawie nie ma).

Sektor kulturalny w Polsce zaś generuje aż 3,5 proc. PKB (więcej od górnictwa czy turystyki – mało kto wie), ale niestety nie umie protestować i palić opon. Jednak wystarczy np. podpytać samorządy, ile zarabiają na festiwalach i turystyce dzięki wydarzeniom kulturalnym. Zresztą tak samo, albo i lepiej, dzieje się w całej UE czy UK.

Jeśli interesuje kogoś więcej szczegółów, jak to się dzieje w UE – proszę, tu kilka publikacji mojego autorstwa z początku pandemii w jednym linku. Polecam najpierw lekturę – później możemy rozmawiać dalej, nie chcę pisać tysięcy znaków tutaj, nie ma to sensu. > [https://www.stxmusic.pl/.../trzcinski-polscy-tworcy...]

A jaka jest cała prawda o sektorach kreatywnych w Polsce?

Jak to napisał wczoraj kompozytor Nikola Kołodziejczyk: „Dajmy środowisku duże pieniądze, a pożre się samo”. Na to wygląda. Niestety nic się nie zmieniło w tej sprawie.

Więcej o Funduszu Wsparcia Kultury i jego beneficjentach > [https://kultura.onet.pl/.../kto-otrzyma-pomoc-z.../thvlfzn] oraz [https://www.wirtualnemedia.pl/.../atm-grupa-kydrynski...]
Link do informacji o zawieszeniu wypłat (MKiDN) > [https://www.gov.pl/.../mkidn-zweryfikuje-watpliwosci...]
Linki do ogłoszenia wyników programu i do wyników naboru (MKiDN) > https://www.gov.pl/.../ponad-dwa-tysiace-podmiotow... oraz https://www.gov.pl/.../fundusz-wsparcia-kultury...

 

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów