Obiecanki cacanki

Godzilla. fot. Warner

Po raz kolejny zostałem wystawiony do wiatru przez utalentowanego kompozytora muzyki filmowej.

- pisze Łukasz Jakubowski -

przeczytaj lub wróć do rubryki Batutą po ekranie.

Po raz kolejny zostałem wystawiony do wiatru przez utalentowanego kompozytora muzyki filmowej. Chciałoby się napisać – zbyt utalentowanego – ale po trwającym od jakiegoś czasu małym kryzysie na rynku amerykańskich score’ów (gdzie te czasy, kiedy trylogię Bourne’a ilustrował John Powell) talentu nigdy za wiele. Jeżeli pamięć mnie nie myli, pierwszy raz rozczarowanie filmem wywołane rozbuchanymi przez muzykę nadziejami miało miejsce w 2008 roku. Obejrzałem wówczas „Kobietę w błękitnej wodzie” M. Night Shyamalana, niesłusznie moim zdaniem zniszczoną przez krytykę i wykpioną przez widzów. Całkiem to ciekawy, klimatyczny film, z nieco absurdalną historią, w którą da się przecież uwierzyć za sprawą subtelnej atmosfery groteski. Ale faktem jest, że film ten ma jednak swoje minusy, których wymienione tutaj plusy nie przysłaniają. Natomiast score autorstwa Jamesa Newtona Howarda w pełni zasługuje na nieprzebyty ocean ciepłych słów. Finałowy „Great Eatlon” to jeden z najjaśniejszych punktów w filmowej karierze kompozytora.

Posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=6iiNjQDPrws

Błyskotliwe zmiany nastroju, hipnotyzujący suspens, umiejętnie dawkowany rozmach – czego tam nie ma? Cóż, jest chyba wszystko, co dobre, a przede wszystkim to, czego niestety nie znajdziemy na ekranie. W muzyce zasłuchiwałem się tygodniami, nim w końcu obejrzałem ekranowe jej źródło. Oczekiwania co do finalnego pojedynku, rozbudzone przez J.N. Howarda, eliptycznie rzecz ujmując, dostały kosza. Miast zapowiedzianego płytą ryku Godzilli dostałem zdarte, kogucie kukuryku. Pomny rozczarowania, do filmu już nie wróciłem. Soundtrack jest za to w permanentnym użyciu. To tytułem wstępu. Przechodzę do rzeczy. Alexandre Desplat, kompozytor-ewenement, kuriozum na rynku muzyki filmowej. Rok 2011 – napisał partytury do dziewięciu filmów, przynajmniej trzy z nich zasługują na szczególną atencję. 2012 – partytur dziesięć, a wśród nich takie perełki, jak „Kochankowie z księżyca”, czy „Strażnicy marzeń”. Fakt, prace Desplata często bywają określane plumkaniem. Nie można im jednak odmówić ekranowej funkcjonalności. Poza tym i plumkanie może dawać słuchaczowi głęboką satysfakcję. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy ogłoszono, że muzykę do najnowszej wersji „Godzilli” napisze rzeczony Francuz. To co ta Godzilla będzie robić? – pytałem siebie w wolnych chwilach – Wesoło się pluskać w rajskim lazurze Pacyfiku? Otóż nie.

Jak się okazało, Godzilla dokonała destrukcji godnej Rolanda Emmericha i jego katastroficznych thrillerów meteorologicznych. A Desplat z powierzonego zadania wywiązał się znakomicie. Żadnego plumkania, za to bębny, trąby i zamaszysta apokalipsa. Co więcej, gdyby nie jego europejski radar ustawiony na nadmiar patosu, widzowie utonęliby w lejącej się z ekranu tandecie, szczególnie w pierwszej połowie filmu z nieudolnie poprowadzonym wątkiem rodzinnym. Kompozytor na szczęście kiczowate momenty wyczuwał, skąpo dawkując rzewne smyczki, bądź litościwie pomijając newralgiczne fragmenty milczeniem. Natomiast druga połowa filmu, to już zupełnie inna, rozpierduchowa bajka, którą chłonąłem okiem i uchem z niekrytą przed pustą salą kinową przyjemnością. Kłaniam się nisko, Panie Desplat, to Pana muzyka zachęciła mnie do zakupienia biletu na ostatni seans „Godzilli”, prawie miesiąc po premierze. Napomknę tylko, że w sumie to mógł Pan utwór „Muto Hatch” napisać trochę gorzej, bo to najlepszy numer na soundtracku, a scena w filmie… no, nie taka miała być.

Za to utwór - no właśnie - taki...

http://www.youtube.com/watch?v=FnqvKfk1cYU

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów