Interpretacja skryta w nutach [Relacja z 12. koncertu Festiwalu "TRZY-CZTE-RY"]

Festiwal „TRZY–CZTE–RY Konteksty. Kontrasty. Konfrontacje” dobiegł końca. Wciąż jednak można oglądać wszystkie 13 koncertów. W ramach zachęty: relacja z przedostatniego koncertu – recitalu fortepianowego Radosława Kurka z 23 lipca.

Na rozpoczęcie tegoroczny jubilat – Beethoven i jego II sonata A-dur op. 2 nr 2. I akurat pierwsza część sonaty w wykonaniu pianisty nie przekonała mnie w pełni. Choć jasna i skoczna, wydawała mi się nieco ciężkawa. Nie była oczywiście toporna – pianista rozumiał, co gra. Druga część, rozpoczęta niezwykle cicho, zmusiła mnie do założenia słuchawek. Dzięki Bogu za ten przymus, bo teraz słyszałem wszystko nie tylko głośniej, lecz także wyraźniej. Artysta wyciągał ogromne emocje spod lewej ręki, grając, jakby nieśmiało, bas à la pizzicato. Melodia ta z czasem nabierała coraz większej pewności, a obserwacja tego procesu hipnotyzowała. Wszystkie kulminacje tematu wydawały się w tej części emocjonalnymi słowami, do których wyznania za każdym razem dokładnie przygotowywały się ręce pianisty. Kurek pozwalał wybrzmieć wszystkim nowoczesnym (za czasów kompozytora) harmoniom w utworze. Grając trzecią część, w pełni korzystał z jej zróżnicowania emocjonalnego. Robił to jednak z lekkością, jaką sugeruje to scherzo. Ostatnie – rondo – nie było przesadzone ani pompatyczne. Sturm und Drang został potraktowany nienachalnie i był interpretowany w kontekście całego, raczej nie tak żywego, utworu. Powtarzany temat stawał się z kolei coraz bardziej filigranowy, by na koniec zwolnić i spokojnie opaść.

Jak artysta sam mówił na późniejszym panelu, Webern nie pozostawia pianiście dużego pola do interpretacji. Przy dokładnie opisanym zapisie nutowym artysta może co najwyżej zrobić większe rallentando. I tak pianista w „Wariacjach” snuł jednak jakąś opowieść w swoim utworze i w widoczny sposób (dało się to odczytać nawet w ruchach ciała) chciał za Webernem nadać znaczenie każdej nucie.

Pierwsza część kolejnego utworu – sonaty Béli Bartóka – pomimo występowania wielu klastrów,  glissand i ostinata w basie, brzmiała już po kilku taktach dość lekko i skocznie. Pianista odnalazł granicę między pewną grozą i zabawą, która pojawia się w tym utworze. Druga, melancholijna część zachowała swój charakter. W trzeciej natomiast słyszało się i widziało świetną pracę rąk i palców, które kontrolowały przyśpieszającą i zwalniającą pulsację. Została zagrana dokładnie, ale i ruchliwie – czasami wręcz miałem wrażenie, że rytm chce przyspieszyć, ale pianista go zatrzymuje. Radosław Kurek oddał ludowe melodie pobrzmiewające w tym utworze z energią. Nie bał się budować znacznych kontrastów. 

Kolejny utwór Beethovena w repertuarze (XXVII sonatę e-moll op. 90) można podsumować słowami samego artysty. Na dyskusji po koncercie zastanawiał się, czy istnieje coś takiego, jak interpretacja – przecież wszystko zapisane jest w nutach. Trudno było mi odnaleźć w tym wykonaniu właśnie tak rozumianą interpretację – słyszałem w utworze tylko Beethovena.

Ostatnie pół godziny koncertu pianista pozostawił na wykonanie 24 Preludiów op. 34 Dmitrija Szostakowicza. Pojedyncze części charakteryzowały się oczywiście odmienną stylistyką i emocjami – można było się spodziewać, że Kurek je odnajdzie i w odpowiedni sposób przekaże. Zwróciłem uwagę na to, jak w niektórych fragmentach idealnie różnicował „piano”. Czasem jednak w moim odczuciu zabawa dynamiką mogła być mniej przesadzona a pojedyncze zwolnienia rytmu (szczególnie czwarte preludium) nieco ograniczone. Nie zaburzało to wszystko jednak odbioru. Było raczej kwestią gustu odbiorcy.

A to, czy wykonanie trafi w wasze gusta, możecie sprawdzić, oglądając wciąż dostępny dla słuchaczy koncert.

Wojciech Gabriel Pietrow

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów