Robert Bondara: Tworzymy nową historię patrząc w przeszłość

fot. E. Krasucka

Taniec to sposób porozumiewania się. Za pomocą gestów, dotyku, ruchu wyraża się emocje, buduje relacje. O witalności, energii i różnorodności w spektaklu „BER” oraz o współczesnym balecie z choreografem Robertem Bondarą rozmawia Magdalena Burek.

Magdalena Burek: W informacjach o spektaklu podanych na stronie Teatru Wielkiego w Poznaniu czytamy, że „BER jest jak mechanizm odnowy DNA”. Co to oznacza?

Robert Bondara: BER to przede wszystkim tytuł spektaklu, który spina wszystkie jego części. Każda z choreografii jest niezależną częścią. To typowy wieczór baletowy, który za granicą nazywa się triple bill. Tytuł „BER” to akronim powstały z pierwszych liter nazwisk choreografów, tworzących spektakl, ale też mechanizm odnowy DNA. Wiąże się to z sytuacją zespołu baletowego, który ciągle dookreśla swoją tożsamość, stara się odpowiedzieć na pytanie: kim jest jako grupa, w jakim miejscu się znajduje, mając cały czas łączność z tym, co wydarzyło się kiedyś. Kierownikiem baletu przez dziesięć lat był Conrad Drzewiecki, który wprowadził wiele innowacji. Zatem spoglądając w przeszłość, zespół stara się tworzyć swoją nową historię.

Jednym z założeń spektaklu jest to, aby odbiorca odnalazł na nowo przyjemność wypływającą z ruchu. W jaki sposób?

Przede wszystkim spektakl obala stereotyp tradycyjnie pojmowanego baletu kojarzonego wyłącznie z baletem XIX-wiecznym. Taniec ma naprawdę różne oblicza i niezwykle się rozwija, a jego witalność, energia, różnorodność – wyrażająca się w ruchu – jest czymś, co dostarcza wiele emocji.

Z jakich technik Pan korzysta, gdy Pan pracuje nad spektaklem?

Proszę pamiętać, że w tym spektaklu mamy trzy choreografie: Alexandra Ekmana, który tańczył m.in. w Nederlander Theatre, jego język jest bardzo współczesny, chociaż można w nim odnaleźć też powiązania z tańcem klasycznym; ponadto Martynasa Rimeikisa – dyrektora Litewskiego Baletu Narodowego, który, choć jest wykształcony jako tancerz klasyczny, rozwija się choreograficznie w kierunku tańca współczesnego. A jeśli chodzi o moją choreografię… Jako jedyna jest tańczona na puentach, więc siłą rzeczy nawiązuje do techniki tańca klasycznego, ale starałem się pokazać ją zupełnie na nowo. Zatem wykorzystujemy bardzo dużo różnych elementów szeroko pojętego tańca współczesnego, przełamujemy dzięki temu tradycyjną technikę tańca klasycznego i tworzymy coś, co moglibyśmy nazwać współczesnym baletem. Spektakl „BER” jest doskonałą okazją, by zapoznać się ze współczesnymi trendami baletu na świecie. Balet bazuje na klasyce, ale są różne spektakle, od „Jeziora łabędziego” z XIX w. po balet XX w., poza tym balety neoklasyczne, do tego dodać trzeba trendy w tańcu współczesnym, który rozwija się w różnych kierunkach… Jest dużo osobowości choreograficznych, które tworzą indywidualny język, bazując na tradycji. Także różnorodność tańca jest niezwykła. Ma to swoje odzwierciedlenie w zespołach baletowych i repertuarze.

Co z muzyką w spektaklu „BER”?

Również jest bardzo różnorodna. Wykorzystujemy utwory m.in.: Meredith Monk, Mikaela Karlssona, Erica Satie.

A scenografia?

Jest nią przestrzeń sceniczna, która jest zaaranżowana w różny sposób. Czasami nie mamy okotarowania, kulis. Ważną rolę odgrywają światła. Pojawiają się projekcje. W „Episode 31” Ekmana na ekranie są wyświetlane nagrania ukazujące pracę nad spektaklem. Możemy zobaczyć tancerzy w sali baletowej, ale i w przestrzeni publicznej – przemierzaliśmy m.in. ulice Poznania i nagrywaliśmy choreografię pośród zaskoczonych widzów na Starówce, św. Marcinie, a nawet w tramwaju. Tym sposobem sam spektakl wprowadza widza w tajniki jego powstawania.

Wydarzenie tworzą światowe sławy. Poznański zespół baletowy już został zauważony przez zagraniczne media. To będzie duże wydarzenie w dziedzinie baletu…

I niezwykle ważna premiera dla Teatru Wielkiego w Poznaniu, bo spotykamy się z wielkimi osobowościami, z drugiej strony pokazuje to siłę naszego zespołu, który wykonawczo jest na takim poziomie, że może sobie pozwolić na wymagających realizatorów z całego świata, co bardzo cieszy i rozwija. Przede wszystkim jestem pewien, że owe trzy spektakle są w stanie zaskoczyć nawet takiego widza, który nigdy by nie pomyślał, że w operze może znaleźć coś dla siebie.

Jak wyglądała praca nad spektaklem?

Była dość karkołomna, samo przedsięwzięcie zostało zaplanowane, zanim rozpoczęła się pandemia, pracę zaczęliśmy na początku ubiegłego roku. Potem borykaliśmy się z różnymi trudnościami, robiliśmy dwa podejścia, żeby zrealizować premierę, ale pandemia krzyżowała plany. Udało się nagrać spektakl w sytuacji, w której nie mogliśmy mieć widzów na miejscu, ale można było zorganizować przyjazd realizatorów z zagranicy – Litwy, Holandii, Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie udało się zarejestrować spektakl i zwieńczyć premierą online.

Jak można określić jednym słowem charakter spektaklu?

Różnorodny. Różnorodny zarówno pod względem wyrażanych emocji, jak i pod względem tanecznym.

Więcej informacji o spektaklu „BER” i daty najbliższych przedstawień można znaleźć TUTAJ

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów