Rekonstrukcja katedry Notre-Dame w ARTE TV

fot. Simone Hoffmann

Ten, kto choć raz był w Paryżu, nigdy nie zapomni katedry Notre-Dame. Ten, kto choć raz był w jej wnętrzu, nigdy nie zapomni jej wysokiego sklepienia, witraży przepuszczających światło, atmosfery nabożnego skupienia i zasłuchania w mądrości wieków. Ten, kto choć raz usłyszał katedralne dzwony, nie chce już słuchać innych.

Gdy usłyszałam je jako mała dziewczynka – oniemiałam. Przestałam zwracać uwagę na otoczenie i nawet nie zauważyłam, że do samochodu, w którym z siostrą czekałam na rodziców, ktoś próbuje się włamać. Czułam silne poruszenie, które już zawsze mnie ogarniało, ilekroć wracałam myślami do katedry, bez względu na to, czy akurat czytałam książkę Victora Hugo „Katedra Marii Panny”, czy też przypominałam sobie opartą na powieści moją ukochaną animację z dzieciństwa, „Dzwonnik z Notre-Dame” z inspirowaną muzyką średniowieczną świetną ścieżką dźwiękową Alana Menkena. I chociaż widziałam później jeszcze wiele innych katedr – w Reims, w Kolonii, w Strasburgu... to tak naprawdę żadna z nich nie znaczyła dla mnie tyle, co Notre-Dame. Nie wiadomo, czy to dlatego, że ta paryska pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie Francji, czy też z uwagi na to, że z biegiem lat stała się swoistym symbolem kultury w ogóle, pewnego rodzaju znakiem czasu. Dzień przed pożarem 15 kwietnia 2019 r. przypadkowo rozmawiałam o niej z taksówkarzem. Kiedy następnego dnia zobaczyłam tragiczne zdjęcia w telewizji, wprost nie mogłam uwierzyć. Dla mnie to nie były sensacyjne wiadomości, uleganie rozpaczy, która w ich wyniku na kilka chwil ogarnęła tłum. Wciąż widziałam siebie jako małą dziewczynkę na placu przed katedrą Notre-Dame, zasłuchaną w przenikliwym i zarazem głębokim dźwięku jej dzwonów. Utrata w wyniku spalenia 15 proc. katedry dotknęła mnie więc nieomal osobiście.

Niemiecki film „Rekonstrukcja Notre-Dame” dostępny na stronie telewizji Arte dał mi jednak sporo nadziei, że być może za kilka lat świątynia zostanie odbudowana, tym więcej, że szczęśliwie część reprezentacyjnych rzeźb została zabrana do renowacji zaledwie na kilka dni przed pożarem. Philippe Villeneuve, architekt specjalizujący się w zabytkach, od 2013 r. kieruje jej rekonstrukcją, a pomimo tego, że pożar wybuchł przy okazji prac renowacyjnych pod jego kierownictwem, nie zamierza dezerterować i uchylać się od odpowiedzialności za przywrócenie budowli do dawnej świetności oraz wskrzeszenie jej mocy i piękna.


fot. mat. pras.

Reżyser Simone Hoffmann w swoim krótkim, niedawno ukończonym dokumencie ukazuje kilka różnych spojrzeń na katedrę. Poza rekonstruktorem poznajemy także Véronique Vergès-Belmin, która wraz z ponad dwudziestoma ekspertami w laboratorium LRMH usiłuje uratować zdewastowane zabytki, w tym Notre-Dame, oraz Emilie Fleury, prowadzącą dziecięco-młodzieżowy chór w katedrze. O ile naukowcy starają się ustalić, czy ołowiany pył (będący pozostałością po palącym się dachu) może być szkodliwy dla okolicznych mieszkańców i ekipy budowlanej chroniącej zniszczoną świątynię przed zawaleniem, o tyle Fleury, poza kwestiami artystycznymi, ma do opanowania całą logistykę działalności chóru w całkiem nowej dlań sytuacji. Dotychczas katedra mogła pomieścić do 9000 osób, a chór (instytucjonalnie funkcjonujący przy Notre-Dame od samego początku jej istnienia, czyli blisko 800 lat) dawał około 60 koncertów rocznie, głównie w jej wnętrzu – bilety stanowiły przynajmniej ¼ budżetu instytucji. Obecnie stu dwudziestu ośmiu chórzystów musi koncertować w innych miejscach, co się wiąże z dużo wyższymi niż dotąd kosztami. Dodajmy, że chór dotychczas miał 16 godzin tygodniowo zajęć, zapewniających istotne wykształcenie muzyczne, umożliwiające indywidualną profesjonalizację w przyszłości. Ponieważ po pożarze instytucja została zmuszona do zwolnienia pięciu pracowników, pewną szansę dla przetrwania i rozwoju zespołu stanowił przychód z koncertów wyjazdowych. Tymczasowo niestety wszystkie te plany przerwała światowa pandemia koronawirusa.

Z tego względu film Hoffmanna nie może do końca udzielić odpowiedzi, jak będzie wyglądała przyszłość katedry Notre-Dame, choć ukazuje możliwe rozwiązania. Istnieje pomniejszony model spalonej iglicy, zachowały się pojedyncze pamiątki wyniesione z pożaru. Prezydent Emannuel Macron już wcześniej powołał specjalny urząd pod opieką pięciogwiazdkowego generała, obiecując odbudowanie katedry w cztery lata, co być może z powodu nowych okoliczności się nieco przedłuży. Hoffmann nie wspomina nic o słynnych katedralnych organach – te główne, największe, ponoć przetrwały. To ważne, bo przecież poza sławami na miarę Oliviera Latry, tytularnego organisty, improwizatora i jednocześnie profesora Conservatoire de Paris czy Louisa Vierne'a, kompozytora, który zmarł podczas jednego z koncertów w katedrze (a był jej organistą od 1900 r.!), występowali tam również Polacy, jak np. Maria Magdalena Kaczor lub Michał Markuszewski.

– Musiałem wysłać oficjalne zgłoszenie kandydatury wraz z wydaną płytą CD i biogramem z uwzględnieniem repertuaru i drogi festiwalowej, a po otrzymaniu pozytywnej oceny od komisji trzeba było jeszcze złożyć trzy propozycje programowe do wyboru i czekać kilka lat na termin – opowiada Markuszewski. Nie trzeba było zresztą grać w Notre-Dame, aby być nią zainspirowanym. Młody, nagradzany w Polsce i w Stanach polski kompozytor Aleksander Jan Szopa, doskonale znający się na specyfice instrumentu, jakim są organy, zadedykował katedrze oraz jednemu z najwybitniejszych organistów parafii Pierre'owi Cochereau (1924–1984) swoją drugą symfonię organową, wciąż czekającą na wykonanie.

„Katedra była dlań [Quasimodo] nie tylko społeczeństwem, lecz także wszechświatem, całą przyrodą. Nie śnił o innych grzędach niż witraże zawsze w kwiatach, o innym cieniu niż cień kamiennego listowia, które wyrastało, bujne i pełne ptaków, z kęp saksońskich kapiteli, o innych górach niż gigantyczne wieże kościoła, o innym oceanie niż Paryż szumiący u ich stóp” – pisał w swojej książce Victor Hugo. Może dlatego, gdy Macron sugeruje modernizację katedry w ramach prac rekonstruktorskich, deklarując, że będzie jeszcze piękniejsza, niektórzy się burzą. Niektórzy artyści podkreślają, że cóż może być piękniejszego w zabytku od jego zabytkowości właśnie. – Chcieć zmienić oblicze katedry to nie rozumieć, czym ona jest – konkluduje Villeneuve.

ZOBACZ:

https://www.arte.tv/pl/videos/086138-012-A/rekonstrukcja-notre-dame/

{Maja Baczyńska}

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów