Porządek, którego nie chcemy

08.11.2021

Nowy porządek” w reżyserii Michela Franco („Pragnienie miłości”, „Opiekun”) to film wstrząsający. Meksykańsko-francuski thriller, który pokazuje, na jak wielką skalę może eskalować w społeczeństwie przemoc, w czym należy upatrywać jej genezy i jak de facto niewielką kontrolę może mieć nad nią jakakolwiek władza…

Jedną z głównych bohaterek jest Marianne (Naian González Norvind), córka milionera. Dziewczyna ma 25 lat, jest szykownie ubrana, starannie uczesana, ma świeżo poślubionego męża i plany na przyszłość. Wbrew pozorom nie jest też jedną z tych pustych panienek, które bezrefleksyjnie balują na wystawnych przyjęciach. Marianne ma czułe serce i gdy do jej domu przychodzi człowiek potrzebujący pomocy, Marianne robi wszystko, aby mu pomóc. Mimo to to właśnie ona stanie się ofiarą społecznej rewolucji, która właśnie zaczyna się rozkręcać. Oto biedota zapragnie ukarać bogaczy, i to w najbardziej okrutny, makiawelistyczny sposób. W mieście zaczyna panować chaos – nie tylko biedni występują przeciw bogatym, lecz także kolorowi przeciw białym, a nawet wojsko przeciw społeczeństwu.

 

Akcja filmu rozpoczyna się w posiadłości rodziny Marianne na obrzeżach Meksyku, gdzie trwa wesele. Huczna zabawa odwraca uwagę gości od nadciągającego niebezpieczeństwa, niedługo wielu z nich stanie się ofiarami terroru tłumu… Tak, oto obserwujemy świat doprowadzony do wrzenia. Tu nie ma miejsca na litość, a każdy układ jest jedynie tymczasowy. Zakładnikiem może być każdy; kto ma więcej szczęścia, jak Marianne, ten przeżyje kilka nocy dłużej, czekając na wpłacenie okupu przez bliskich. Niestety roszczenia porywaczy się nie kończą i tak naprawdę nikt tu nie dąży do zgody… Dotychczasowa rzeczywistość ma zostać zniszczona, od teraz rządy przejmują ci, którzy mają w ręku broń.

 

Czy jakakolwiek władza taki rozwścieczony „motłoch” może opanować? Czy tu jest jeszcze przestrzeń na zrozumienie buntu, na wypracowanie jakiegoś kompromisu? Cóż, jak się przekonujemy w finale filmu, można znaleźć trójkę winnych i postraszyć terrorystów publiczną egzekucją. Tylko co z tego? Czy to zatrzyma raz uruchomioną machinę zła? Przyczyny już znamy, ale skutki nas przerastają. Nie odczytaliśmy na czas otrzymywanych ostrzeżeń…

Oczywiście, „Nowy porządek”, to film, któremu można zarzucić, że szokuje widza i właściwie nic ponadto. Reżyser nie dba o spójność opowiadanej historii, bohaterów wykorzystuje głównie w celu pokazania skali eskalacji przemocy w mieście. Choć może właśnie takie podejście pozwala nam niemal namacalnie odczuć przedstawiony na ekranie chaos – tu jednostka już się nie liczy, na emocje nie ma czasu, trudno kogokolwiek żałować, gdy ofiar tak wiele. I chyba to jest jeszcze bardziej przerażające niż sama fabuła filmu – fakt, że po seansie jest nam wszystko jedno, co się stało z bohaterami filmu. Przyjęcie bogaczy w niecałe 90 minut zmieniło się w rzeź wszystkich z rąk wszystkich. I nam to nie przeszkadza, cieszymy się, że nas to pozornie nie dotyczy.

 

Film otrzymał wiele nagród, wśród nich Srebrnego Lwa – Nagrodę Jury na prestiżowym festiwalu w Wenecji.

 

(MB)

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.