„Pasja według św. Łukasza” Krzysztofa Pendereckiego

10.04.2026

Deszcz wycisza. Sprzyja skupieniu. Gdy dołącza ciemność – nastrój tworzy się sam. Krakowski kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Publiczność niespiesznie zajmuje miejsca. Trwa między kontemplacją a oczekiwaniem. Cały transept i znaczną część prezbiterium wypełniają podesty przygotowane dla solistów, orkiestry, chórów, które wkrótce się zapełnią. Ale to za chwilę, chwilę przeznaczoną na słowo…

 

O rocznicach. 30 marca 1966 r. odbyło się prawykonanie Pasji św. Łukasza skomponowanej przez Krzysztofa Pendereckiego na zamówienie Westdeutscher Rundfunk z okazji 700-lecia katedry w Münster. Kompozytor ukończył Pasję 26 stycznia w dniu Millenium Chrztu Polski. Prawykonanie z udziałem polskiego dyrygenta Henryka Czyża i solistów oraz muzyków… stało się krokiem milowym w budowaniu porozumienia między PRL a RFN. 70 krytyków z całego świata oraz nuncujsz papieski wysłany specjalnie na ten koncert orzekło – arcydzieło. Wtedy rozpoczęła się trwająca już 60 lat droga Pasji przez sale koncertowe i nie tylko. Miejsce rocznicowego wykonania utworu nie zostało wybrane tylko ze względu na większą niż w dotychczasowej Filharmonii Krakowskiej przestrzeń. Czy klimat przestrzeni sakralnej współgrający z tematem kompozycji. Lecz przede wszystkim dlatego, że w krypcie zasłużonych pochowani zostali Krzysztof i Elżbieta Pendereccy. By słuchali z innego wymiaru. Nawet jeżeli to tylko moje prywatne przekonanie, to mistyka była obecna. Odczuwalna i słyszalna w ciszy.

 

O utworze. Całość składa się z dwóch części. Pierwsza jest symetryczna, w drugiej ważny jest motyw b-a-c-h, nawiązujący do Bacha i symboliki krzyża. Kompozycja wyrasta z tradycji i awangardy. Przeważa styl dysonasowy i dramatyczny z epizodami konsonującymi, modlitewnymi. Inspiracją dla kompozytora były: Ewangelia św. Łukasza, fragmenty z Ewangelii św. Jana, psalmy, pieśni, chorały i lamenty wielkopostne. Językiem Pasji jest łacina. Łacina tłumaczonych tekstów biblijnych i łacina średniowiecza. Wzmacnia ona dramaturgię, odsyła do znanych z liturgii i pieśni fraz, ale także tworzy dystans między wykonawcami a częścią współczesnych słuchaczy, którym obca jest kultura łacińska.

 

Wykonawcy zajęli swoje miejsca. Dyrygował Maciej Tworek. Od pierwszego hymnu o krzyżu (O Crux, ave) można było usłyszeć, że chóry wypełniać będą w krakowskiej realizacji misję Pendereckiego, by pasja przypominała średniowieczne misterium z jego angażowaniem odbiorców, którzy stopniowo zamieniają się
w uczestników przedstawienia. W tym wielogłosie dało się słyszeć tłum i poszczególne głosy, krzyki i szepty, ożywienia i bolesne zawodzenia… Całą gamę emocji, które falowały. Trudno na takim tle zaistnieć pojedynczemu głosowi (baryton Mariusz Godlewski), nawet jeżeli jest to głos Jezusa na Górze Oliwnej. Aria Deus meus, składająca się zasadniczo z tych dwóch słów i kilku dźwięków, nie ułatwia zadania. Godlewski znalazł na nią sposób – każde kolejne powtórzenie zwrotu do Boga Ojca było inne niż poprzednie, każde subtelnie wycieniowane. Emocje nie były rozpaczliwe, lecz błagalne. Podobnie Lamet, błagający Jeruzalem, by powróciło do swego Pana. Ale tłum dalej judził, najpierw przeciwko Piotrowi, przymuszając go niejako do zaparcia się Chrystusa. Ale to instrumenty, nie tłum, rozpoczęły wyszydzanie Chrystusa u arcykapłana. Dopiero w apogeum dyskusji włączył się chór i Recytator (Krzysztof Gosztyła). Wzburzenie narastało. Głosy tłumu opanowały świątynię. Obraz sceny przywoływał opisy znane z Biblii. Wystarczyło tylko zamknąć oczy, by przestał istnieć czas. Pierwszą część zamyka rozmowa Piłata (bas Artur Janda) i Jezusa. Napięcie budują instrumenty i chór, potem Recytator przywołuje okoliczności zdarzenia, wreszcie sami protagoniści podejmują znany dialog. Głos Krzysztofa Gosztyły przebija się przez muzykę nie mocą, lecz wyrazistością. On sam staje się na moment Łukaszem, który w dojrzałym wieku pisze swoją Ewangelię. Druga część to Droga krzyżowa z jej najważniejszymi etapami. Nierzadko dało się słyszeć brzmienie chorału, doskonale współgrającego z przestrzenią sakralną. I tak jak w Łukaszowej Ewangelii większą rolę odgrywa teraz kobieta, tu sopran (Natalia Rubiś). Całość zamyka psalm Te, Domine, speravi (Tobie, Panie zaufałem). Może odnosi on się i do samego kompozytora, który po latach wyznał, że był młody i nie miał świadomości, jak ogromnego wyzwania się podjął.

 

Brawa były przejmujące. Ale chyba większe zamyślenie. Niezachęcające do dyskusji. Raczej do spaceru w deszczową noc. Krakowska Pasja św. Łukasza Krzysztofa Pendereckiego była doskonałym wprowadzeniem do Liturgii Wielkiego Tygodnia. Otwarła na inny wymiar.

 

 

Filharmonia Krakowska w Kościele św. Piotra i Pawła,

Krzysztof Penderecki, Pasja św. Łukasza, 27 i 28 marca 2026 r., w wykonaniu:

Orkiestra i Chór Filharmonii Krakowskiej

Chór Chłopięcy i Dziewczęcy Filharmonii Krakowskiej

Ukraiński Chór Dziecięcy Filharmonii Krakowskiej

Chór Polskiego Radia – Lusławice

Maciej Tworek – dyrygent

Natalia Rubiś – sopran

Mariusz Godlewski – baryton

Artur Janda – bas

Krzysztof Gosztyła– narrator

Janusz Wierzgacz – przygotowanie Chóru FK

Lidia Matynian – przygotowanie Chóru Chłopięcego i Dziewczęcego FK

Olena Yatskulynets – przygotowanie Ukraińskiego Chóru Dziecięcego FK

Dawid Ber – przygotowanie Chóru Polskiego Radia – Lusławice

 

Koncert powtórzono w Wielki Piątek, 3 kwietnia, w Teatrze Wielkim Operze Narodowej na zakończenie 30. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.