Opera dla wszystkich [relacja z Aix Festival]

16.07.2021

Kiedyś opera kojarzyła się z kostyczną rozrywką dla starzejącej się klasy średniej. Dziś dzięki niekonwencjonalnym przedstawieniom, odważnym pomysłom reżyserskim oraz instytucjom, które nie boją się wyzwań, opera na nowo przeżywa swój renesans i przyciąga młodą publiczność.

Jedną z instytucji, które wyznaczają nowe trendy w świecie opery, jest Aix Festival. Nawet najważniejsze instytucje kultury, takie jak Royal Opera House w Londynie, wspólnie z Aix Festival produkują przedstawienia lub kupują od festiwalu gotowe produkcje. W tym roku mogliśmy cieszyć się czterema znaczącymi spektaklami operowymi: „Le nozze di Figaro” Mozarta, „Falstaff” Verdiego, „Tristan und Isolde” Wagnera oraz „Innocence” Saariaho.

 

Od tej ostatniej nie sposób przejść obojętnie. Dzieło napisane przez współczesną kompozytorkę Kaiję Saariaho opowiada o strzelaninie w fińskim liceum. W tej tragedii zginęło dziesięć osób. Muzyka Saariaho jest napisana z rozmachem. Artystka łączy tradycyjny śpiew operowy z elementami folklorystycznymi, muzykę symfoniczną i chór z elektroniką oraz operę z teatrem. Jej muzyka jest głęboko humanistyczna. „Innocence” nie udziela odpowiedzi. Nie ma tutaj muzycznej kulminacji, żadnego rozwiązania. Różne głosy przeplatają się ze sobą, opowiadając o traumie tych, którzy przeżyli, oraz tych, którzy stracili swoich najbliższych w strzelaninie. Saariaho świetnie buduje napięcie. Stworzyła niejako operowy thriller, który jest emocjonalnie głęboko poruszający. Simone Stone, który wyreżyserował przedstawienie, świetnie prowadzi narrację i ukazuje „Innocence” jako realistyczną opowieść o zmaganiu z przeszłością. W rolach głównych wystąpili Magdalena Kožená, Sandrine Piau, Tuomas Pursio, Lilian Farahani oraz Vilma Jää. London Symphony Orchestra zagrała pod batutą Susanny Mälkki.

London Symphony Orchestra, ale pod batutą Sir Simona Rattle'a, wykonała również „Tristana i Izoldę”. Jest to kanoniczne dzieło operowe, toteż uwspółcześniona wersja Simona Stone'a wzbudziła sporo kontrowersji. Średniowieczna legenda o tragicznej miłości została przeniesiona przez reżysera do współczesności. Tutaj Tristan i Izolda są małżeństwem. W pewnym momencie Izolda odkrywa, że Tristan ją zdradza. Większość przedstawienia to emocjonalna wiwisekcja kobiety, której nagle wali się świat. Wyobraża ona sobie, że ktoś Tristana ukarze, zabije lub choć zawstydzi za jego zdrady. Izolda musi na nowo przemyśleć własny świat, wyobrażenia o życiu u boku mężczyzny, który jest już nią znudzony. Na koniec Izolda oddaje Tristanowi ślubny pierścionek i podąża za młodym mężczyzną. Jest to wciągająca, a zarazem motywująca historia. Stone ma niezwykły zmysł do oscylowania między realizmem a hiperrealizmem, wewnętrznymi stanami bohaterki oraz współczesną rzeczywistością. Jako soliści wystąpili: Stuart Skelton, Nina Stemme, Jamie Barton, Josef Wagner, Franz-Josef Selig oraz Dominic Sedgwick. Rattle wspaniale rozpracował dzieło Wagnera, rewelacyjnie operował dynamiką dźwięku i budował napięcie w muzyce.

Dwie pozostałe produkcje festiwalu w Aix były znacznie lżejsze. „Le nozze di Figaro” Mozarta w reżyserii Lotte de Beer to przedstawienie wzorowane na sitcomach z lat 90. De Beer stworzyła barwną, pełną życia, surrealistyczną komedię, która jednak oscyluje między tanimi gagami a refleksją nad wnętrzem człowieka. Thomas Hengelbrock poprowadził Balthasar Neumann Ensemble w dość sztampowy sposób. Zabrakło tutaj nieco wigoru. Świetnie spisali się soliści. Energetyczny Figaro Andrè Schuen urzekał wokalną precyzją, a Julie Fuchs jako Susanna imponowała energią wokalną i aktorstwem. Wyraziste postacie stworzyli również Gyula Orendt, Jacquelyn Wagner, Lea Desandre, Monica Bacelli i Maurizio Muraro.

Falstaff” Verdiego to dzieło niejednoznaczne. Jest chwilami subtelne, to znów rubaszne. Australijski reżyser Barrie Kosky osadził swojego „Falstaffa” gdzieś w Europie Wschodniej pod koniec komunizmu. Scenografia i kostiumy przywodzą zmierzch szarej epoki, w której już niewiele się dzieje. Kosky przedstawia świat starych ludzi, którzy się nie poddają, mają chęć do życia i energię. Tworzą swój alternatywny świat. Rolę główną wykonał brytyjski bas Christopher Purves. Stworzył wielowymiarową, fascynującą postać. W roli Forda niezwykle naturalny był Stéphane Degout. Charyzmą sceniczną i wokalną odznaczała się Daniela Barcellona, która wcieliła się w Mrs. Quickly. Daniele Rustioni z ogromną energią poprowadził orkiestrę Opery Narodowej z Lyonu.

 

Dr Jacek Kornak

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Dodaj komentarz