Muzyka ma klimat
Blask słońca i krajobraz Alp inspirowały Straussa. Wagner obwiniał złą pogodę o destrukcyjny wpływ na pracę jego mózgu, a Czajkowski, bardziej niż konkretnym zjawiskiem pogodowym urzeczony porą roku, skomponował Symfonię I – „Zimowe marzenia”.
Do tych i wielu innych wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetów Oxford i Reading. Ich analizy obrazów pogody w muzyce klasycznej od wieku XVII do czasów obecnych ukazać mają wpływ klimatu na ludzkie myślenie i artystyczną twórczość. Dr Karen Aplin z oksfordzkiego Departamentu Fizyki oraz dr Paul Williams z Departamentu Meteorologii Uniwersytetu Reading, zawodowo naukowcy, hobbistycznie – miłośnicy muzyki klasycznej łączą w tym celu dwa, zdawałoby się zupełnie odległe światy. Wynikiem przeprowadzonych badań ma być m.in. udowodnienie, iż muzyczne wyrażanie pogodowych zjawisk może być tak samo sugestywne, jak dzieła najlepszych malarzy.
Wśród najchętniej obrazowanych dźwiękowo elementów pogody prym wiedzie burza – prawdopodobnie poprzez metaforyczną łączność z emocjonalnymi zawirowaniami artystów. Niemniej popularny okazuje się wiatr – i jego wszelkie zróżnicowane odcienie.
Jak pogoda może inspirować kompozytora, możecie się dowiedzieć, czytając w pierwszym numerze Presto i słuchając artykuł "Z uniwersytetu na Woodstock". A tutaj Sonata fortepianowa d-moll "Burza", op. 31 nr 2 Ludwiga van Beethovena:
http://www.youtube.com/watch?v=sgub-BaTQvs&feature=related
(Karolina Roszczyk)
Ciekawe? Powiedz o tym znajomym: