Mateusz Prendota: Kiedy jest cicho, to akustyka tej sali jest najlepsza w Krakowie

fot. Klaudyna Schubert

O remoncie Filharmonii Krakowskiej z jej nowym dyrektorem, Mateuszem Prendotą, rozmawia Maria Nowrot.

Maria Nowrot: Dobiega powoli końca generalny remont w Filharmonii Krakowskiej. Co to oznacza dla jej słuchaczy i pracowników?

Mateusz Prendota: Znacząco poprawiła się akustyka sali koncertowej. Zamontowano ekrany akustyczne. Podniesione zostały układ miejsc na balkonie i część widowni pod balkonem. Zainstalowano klimatyzację i poprawiono technikę obsługi sceny. Mamy teraz podnośniki, możemy więc inaczej i łatwiej operować układem sceny. Sala wygląda również dużo ładniej po remoncie.

Pamiętam, że akustyka tej sali nie wszędzie była równie dobra. Na przykład jak się siedziało pod balkonem, to była znacząco słabsza. Czy podniesienie ostatnich rzędów zlikwidowało ten problem?

Tak, teraz możemy zagwarantować, że w każdym miejscu sali muzykę słychać tak samo. Jest to prawdopodobnie najważniejsza rzecz, którą uzyskaliśmy dzięki remontowi. Kiedy wróciliśmy po remoncie do Filharmonii, to zgodnie zauważyliśmy, że akustyka jest bardziej selektywna i wyrównana.

Słyszałam, że zainstalowano dźwiękoszczelne drzwi. Czy to oznacza, że podczas koncertu nie będziemy już słyszeć przejeżdżających tramwajów?

Nie, to jest niemożliwe, żeby tak prostym zabiegiem poradzić sobie z odgłosami dobiegającymi z ulicy. Większość wykonanych prac miała na celu polepszenie akustyki wnętrza sali, a odizolowanie jej od dźwięków z zewnątrz to już zupełnie inna sprawa. Drzwi trochę w tym pomagają, ale nie ma mowy, żeby wytłumiły takie drgania, jakie generuje skręcający tramwaj. Trzeba by było chyba wyburzyć istniejący budynek Filharmonii i postawić w tym miejscu nowy, projektowany z myślą właśnie o jego dźwiękoszczelności. Żadne remonty tego nie rozwiążą. Ale za to jak jest cicho, to akustyka tej sali jest najlepsza w Krakowie.


fot. Klaudyna Schubert

Wyremontowane zostały też organy. Jakie prace musiały zostać wykonane i dlaczego?

Zacznijmy od tego, że odkąd te organy zostały zbudowane w 1996 r., po pożarze poprzedniego instrumentu, nie były ani razu remontowane ani czyszczone i była już na to najwyższa pora. W momencie objęcia stanowiska dyrektora zleciłem trzy niezależne ekspertyzy i z każdej z nich wynikało, że instrument nie nadaje się obecnie do użytku. Wiedziałem więc, że wygospodarowanie funduszy na jego remont, aby zapobiec dalszej degradacji, jest sprawą priorytetową. Organy to przecież nasza duma, instrument, który widnieje w logo naszej filharmonii.
W zakres remontu wchodziło czyszczenie wiatrownic, wyjęcie wszystkich piszczałek, oczyszczenie ich i wstawienie z powrotem na miejsce oraz wymiana wszystkich miechów, a także oskórowania.
Czeka nas jeszcze drugi i trzeci etap tego remontu – gruntowne strojenie oraz, jeśli finanse na to pozwolą, wymiana komputera sterującego instrumentem. Wtedy będziemy mogli mówić, że organy zostały wyremontowane. Na razie zostały tylko przywrócone do stanu używalności, bo po remoncie sali nie nadawały się nawet do akompaniowania w formach symfonicznych i oratoryjnych.

Na co dokładnie wpływa zabrudzenie organów? Na dźwięk? Grają za cicho? Czy może fałszują?

Jest jeszcze gorzej – instrument nie jest wtedy w stanie w ogóle zagrać. Sytuacja wyglądała tak, że organy były naprawdę straszliwie zabrudzone, bo pył, który podczas remontu sali dostał się do ich wnętrza, został zaciągnięty do wiatrownic, a wtedy instrument nie jest w stanie wydać dźwięku. To zanieczyszczenie krwiobiegu, metaforycznie mówiąc.

Czy podnośniki na scenie w dużym stopniu ułatwiają zespołowi pracę?

Rzeczywiście jest wygodniej, nie trzeba ręcznie dostawiać podestów, żeby stworzyć pewnego rodzaju amfiteatr. Choć, paradoksalnie, nowe podnośniki trochę nam tę scenę zmniejszyły – oczywiście nie w metrach kwadratowych, tylko jeśli chodzi o możliwość ustawienia na niej muzyków.

Czy jednak nadal pomieści ona duży skład symfoniczny?

Trudno jest mi na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ jeszcze nie mieliśmy możliwości sprawdzenia tego. Mamy pandemię i w tym momencie nie jest możliwe wykonywanie np. Mahlera, do czego potrzebny jest powiększony skład symfoniczny i duży chór.


fot. Paweł Ulatowski

Co zostało zmienione i wyremontowane w pozostałych częściach Filharmonii?

Powstały nowe ciągi komunikacyjne, kilka nowych pomieszczeń, nowych sal ćwiczeniowych. Zainstalowano udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami, na przykład mamy teraz dwie windy, a już za mojej kadencji wyremontowaliśmy też pomieszczenia administracji. Obecnie przygotowujemy się do remontu sal kameralnych: złotej i błękitnej oraz szykujemy się do zagospodarowania zabytkowego poddasza. Potrzebne są też prace remontowe dotyczące dachu i elewacji.

Co powstanie na poddaszu?

Chcielibyśmy tam stworzyć coś w rodzaju klubu filharmonika, a także przestrzeń otwartą dla działań organizacji zajmujących się muzyką klasyczną, dziennikarzy i studentów krakowskich uczelni artystycznych. To jest naprawdę piękna przestrzeń, która, odpowiednio zagospodarowana, mogłaby się stać miejscem spotkań dla osób związanych z naszą filharmonią, ale też innymi instytucjami zajmującymi się kulturą. Jest to również miejsce, w którym mogłyby się pojawić przynajmniej dwa pokoje gościnne dla przyjezdnych artystów i dyrygentów.

A co z planami budowy Centrum Muzyki?

Wciąż liczymy na to, że powstanie. Na szczęście województwo nie wycofało się z planów jego budowy. Wspólnie stworzyliśmy projekt i czekamy na jego akceptację w ramach Krajowego Programu Odbudowy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to pierwszych koncertów w nowym Centrum Muzyki będzie można posłuchać już 2026 r. Jestem przekonany, że ten budynek powstanie i bardzo się cieszę z tego, że będzie on siedzibą Filharmonii Krakowskiej, jednak jak wiemy, przyszłość może wszystko zweryfikować.

Drugą część tego wywiadu będziecie mogli przeczytać w Presto #31

 

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów