KonTeksty

7 Maj 2020
 
Niebo to jednak studnia
a więc tyle cembrowin
ile smutku i gwiazd
Lecz najsmutniej jest wtedy
kiedy skalpel księżyca
otwiera obłok
jak brzuch delfina
Edward Stachura, „Taki wieczór choć rano”, wyd. Spółdzielnia Wydawnicza Anagram 1991
***
26 Kwiecień 2020
***
dziewczyny stroją świetlicę przed świętem,
noszą wodę z półciężarówki do środka.
Idą przez plac,
zatrzymują się,
kiedy zabraknie słów mężczyznom
– w połowie klepiska.
Nocą słychać pociągi,
wstrzymany napór oddechu
i pocztę oddaloną czterdzieści kilometrów,
na czubku
w głowie.
Czasem to wszystko
zwiera się z inną opowieścią,
jakby z przegłosem
jakiegoś parku lub skweru.
Krzysztof Urbański-Tomanek „Zaimek tutaj”, PPHU Drukpol sp.j. oraz Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki, Tarnowsie Góry 2011
***
20 Kwiecień 2020
Jowejek
Żabka.
Kaczuszka.
Kajecik.
Ślizgawka.
Gojonczka.
Ziułtaczka.
Jowejek.
Jowejek.
A potem bryła ciała
wypchnięta w przestworza.
Marcin Świetlicki, Muzyka środka, wydawnictwo a5, 2006
***
14 Kwiecień 2020
Dziś, kiedy nie mogłam nic robić
5 Kwiecień 2020
A myśmy biegli
A myśmy biegli przez trawniki
gdy rozstrzygały się losy historii
Nie słyszeliśmy strzałów.
Zamiast historii była gimnastyka.
A myśmy biegli przez trawniki
kiedy szyto nam buty.
Krótkie watowane kurtki
trzymały nas mocno za plecy.
Ewa Lipska, „Przechowalnia ciemności i inne wiersze”, Spółdzielnia Wydawnicza ANAGRAM, Warszawa 1994
***
Najważniejsze słowa wypowiada się półgłosem. Najistotniejsze sprawy rozgrywają się po cichu i ukradkiem. Nasze relacje składają się z niezliczonej ilości drobiazgów. Życie upływa minuta po minucie.
29 Marzec 2020
Przynajmniej
Poczulibyśmy się o wiele mniej samotni,
gdyby nasze wysoce wyspecjalizowane
kosmiczne roboty
odkryły na którejś planecie
przynajmniej jakieś wirusy,
przynajmniej jakieś bakterie,
choćby skamieniałe
przed milionami lat.
/Ryszard Krynicki, „Kamień, szron”, Wydawnictwo a5, Kraków 2005/
***
Niekiedy lubimy się doszukiwać. Oglądamy własną skórę pod mikroskopem, badamy świat, eksplorujemy kosmos. Szukamy, szukamy.
Zupełnie jakbyśmy nie umieli posiedzieć chwilę w spokoju sami. Ciekawość wiedzie nas na pogranicze tego, co znane i nieznane, odkryte i tajemnicze, przewidywalne i nieprzewidywalne.
25 Styczeń 2020
Księżyc
 
Nie rozumiem, jak można pisać wiersze o księżycu. Jest tłusty i niechlujny. Dłubie w nosie kominów. Jego ulubione zajęcie to włazić pod łóżka i wąchać buty.
 
/Zbigniew Herbert, Wiersze zebrane, Wydawnictwo a5, 2008/
10 Październik 2019
- Pani wydaje się smutna – zwróciła się do mnie trochę zaczepnie. - Cały czas, nawet gdy się pani uśmiecha.
Złapała mnie na gorącym uczynku, kiedy w samotności rozmontowywałam na swej twarzy zwyczajowy wyraz pewności siebie. Patrzyłam na jej drobne, lekkie, jakby ptasie ciało, które zwinnie zeskoczyło z płotu, mogłoby się wydać, że nic nie ważyło. Mówiła, że chciałaby już wracać do domu. Że tęskni za rodzicami i za swoim psem. Tam ma swój pokój, a tutaj musi dzielić go z Ewą. Zawsze chciała mieć rodzeństwo, ale teraz widzi, że inni jej przeszkadzają. […]
15 Wrzesień 2019
Kolega wynegocjował ze znajomym drukarzem, że przy drukowaniu wszystkich naszych dokumentów będziemy korzystać tylko z jego usług w zamian za zniżkę. Ja zwróciłem się do dziekanatu na Tokijskim Uniwersytecie Języków Obcych z prośbą o znalezienie studentów mających dobre wyniki. Postanowiliśmy im zlecać pierwsze, robocze wersje tłumaczeń, bo sami nie nadążaliśmy. Zatrudniliśmy urzędniczkę, której powierzyliśmy prowadzenie biura, rachunkowość i kontakty z klientami. Była to długonoga i bystra dziewczyna świeżo po szkole sekretarek, nie mająca żadnych wad, jeśli nie liczyć tego, że dwadzieścia razy dziennie nuciła pod nosem Penny Lane bez refrenu. Dobrze się nam z nią trafiło, powiedział kolega.

Strony