Kod intymności [o wystawie Jerzego Tyburskiego w Przemyślu]

22.06.2026

Galeria Sztuki Współczesnej w Przemyślu stworzyła możliwość spotkania z pracami zamojskiego artysty Jerzego Tyburskiego podczas wystawy „W moim ogrodzie”. 

 

Dorota Pietrzyk

 

Prace artysty to tradycyjne malarstwo olejne. Często pojawiają się jednak sprytne „chochliki” np. w postaci puentylistycznej faktury skrzydeł motyla, czy pozornie nieujarzmionej gry impastu. To tylko delikatna zasłona, by widz nie od razu odgadł przekaz dzieła. Artysta chowa się, lecz jednocześnie bardzo potrzebuje dialogu z odbiorcą. Jest to rodzaj terapii, próba uzewnętrznienia tego, czego nie da się inaczej wyrazić. Spotykamy się z przetworzeniem rozpaczy, bólu i straty. Dlaczego „Arkadia” kojarzy się z płucami i jest czarna? Dlaczego w „Poranku” i „Romansie” drzewa mają ludzkie twarze? Ileż tajemnicy, ale też spokoju wyczuwamy w „Popołudniowym deserze” namalowanym dla żony, gdzie kobieta pięknymi dłońmi delikatnie zagarnia niepewny spokój i szczęście. Słońce jest „deserem”, czyli chwilą przyjemności i odpoczynku. Jerzy również próbuje kwestionować rzeczywistość. Widzimy to w świetnej pracy „Rozmowa”, gdzie warczą na siebie, pokazując kły, doskonale namalowane lew i lwica. 

 

Skąd wziął się niezwykle ciekawy pomysł serii obrazów okrągłych? Może to dziury w płocie okalającym osobisty ogród artysty? Są kwiaty i ukryte w nich zwierzęta, powraca pięknie namalowany symbol kobiety-róży i niezwykły portret córki, otoczonej rojem motyli. A może to są bulaje – okrągłe okienka w burcie statku, nie tylko całkowicie wodoszczelne, ale także odporne na uderzenia nawet największych fal? Nie mam pojęcia, dokąd zmierza ten statek…

 

 

 

Osobiste tajemnice

Jerzy dociera także do światów, które dla innych są niewidoczne. Stąd pewnie „wodna szachownica” w „Świątyni natury”, czy spokojne morze w „Herbatce”. Wszystko jest spokojem i ciszą. Malarstwo pozwala artyście skonfrontować się z samym sobą, przełożyć na obrazy to, co nie zawsze potrafi ubrać w słowa. Stąd pewnie wielokrotnie powtarzany tytuł „Daisy”. Kim jest ta „stokrotka”, raz będąca białą różą, innym razem portretem pięknej, młodej dziewczyny? Możliwe, że znajomi i przyjaciele znają kody artysty i potrafią czytać jego obrazy, lecz dla większości to osobista tajemnica, ukryta w obrazie. Jerzy odważnie podejmuje również tematy społeczne i satyryczne, jakimi są między innymi uczłowieczone portrety zwierząt. No i te ręce! Dłonie gotyckiej madonny o szczupłych, bardzo długich palcach pojawiające się obsesyjnie na wielu obrazach. Co symbolizują – nie wiem. Równie ciekawy jest niejednoznaczny cykl „Z życia róży”. Kwiat ten ukrywa metaforę życia, miłości i wytrwałości. To opowieść o wzroście, wyzwaniach i odrodzeniu, zarówno w przyrodzie, jak i w ludzkim życiu. Malarstwo jest na pewno dla Jerzego sposobem do przekraczania rzeczywistości, do oferowania alternatywnego świata. Każdy jego obraz jest oknem na unikalną wizję świata – wizję jednostki, która poprzez akt tworzenia próbuje uchwycić cząstkę tajemnicy istnienia. 

 

 

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

 

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.