Hollywoodzki Kopciuszek z Opery Paryskiej w ARTE TV

fot. Yonathan Kellerman

Kopciuszek” jest opowieścią, która urzeka dzieci i dorosłych od pokoleń. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z Disneyowską bajką, z komedią amerykańską ze znanymi aktorami czy ze spektaklem baletowym. A przecież i taniec interpretuje baśń na różne sposoby.

Francuskie przedstawienie z 2018 r. wyreżyserowane przez Isabelle Julien, z udziałem Les Étoiles, les Premiers Danseurs et le Corps de Ballet de l'Opéra de Paris, zachowuje odpowiedni balans pomiędzy tradycją a innowacją – oglądamy klasyczną w swojej konstrukcji opowieść w nowej, odświeżonej aranżacji; akcja baśni tym razem rozgrywa się w XX w., scenografia autorstwa urodzonej w Rumunii francuskiej scenografki i reżyserki Petriki Ionesco momentami przypomina Hollywood na początku ery kina, zwłaszcza na balu, gdzie urodę Kopciuszka w pierwszej kolejności doceniają paparazzi, goście zaś kłębią się wokół „księcia” jak wokół znanego i majętnego reżysera albo producenta filmowego. Jednak bohaterowie są tu ukazani w sposób wysmakowany, tańczą balet taki, jaki zwykle chce się widzieć w miejscach z równie bogatą historią, jak Opéra Bastille – olśniewający elegancją i gracją ruchu, a także precyzją, chciałoby się rzec „królewski”. Na uwagę zasługują zarówno wspaniałe partie solowe głównych bohaterów, jak i te należące do postaci drugoplanowych albo bardzo dobrze zsynchronizowanych grup tanecznych, ogromne wrażenie wywiera np. taniec służących. Nie brak tu też tanecznych elementów orientalnych towarzyszących poszukiwaniom właścicielki zgubionego na balu pantofelka („książę” odwiedza różne interesujące damy, niektóre pochodzenia hiszpańskiego lub azjatyckiego). Jednak to, co może sprawić szerszej widowni największą radość, to komizm, który cechuje role macochy i jej dwóch złych córek, specjalnie nieporadnych i dla odmiany niezbyt zsynchronizowanych we wspólnym tańcu. Nawet jeśli doskonale znamy całą historię, to uśmiech na twarzy wywoła w nas scena przymierzania przez nie pantofelka, dość powiedzieć, że do próby staje nawet sama macocha...


fot. Yonathan Kellerman

Ale i humor, i żal, i radość, i wszystkie inne emocje odczuwamy podczas spektaklu nie tylko dzięki przepięknej i złożonej choreografii z 1986 r., stworzonej przez legendarnego Rudolfa Nuriejewa, lecz także dzięki wyrazistej mimice tancerzy, wśród których należy wymienić: Valentine Colasante, Karla Paquettego, Auréliena Houettego, Ludmilę Pagliero, Dorothée Gilbert i Pierre'a Rétifa. To ich zaangażowanie unosi ciężar emocjonalny na pozór prostej opowieści, co widać m.in. w finale akcji, gdy to książę rozpoznaje właścicielkę drugiego pantofelka jako swoją ukochaną i już nawet nie musi jej namawiać do obowiązkowego przymierzania cudownego buta; zakochany całą swoją osobą wyraża uwielbienie i szczęście. Co więcej, jego ukochana zyskuje też pracę, bo wszystko, co dotąd widzieliśmy, okazuje się castingiem do filmu. Temat ten nie był obcy i kompozytorowi: Prokofiew współpracował za życia z reżyserem filmowym Sergiejem Eisensteinem. Zapada też w pamięć wspólny taniec pary z symbolicznym jedwabnym szalem, płynnie i zwiewnie podążającym za gestami Kopciuszka. Mamy tu oto przykład tego, czym szlachetny balet powinien być w istocie, choć w wersji Nuriejewa subtelnie czerpie także z innych technik, jak choćby z modern i jazzu. Bo przecież „Kopciuszek” zajmuje istotne miejsce w historii baletu jako takiej – oryginalne libretto stworzył Mikołaj Wołkow na podstawie bajki Charlesa Perraulta, zaś choreografię ułożył Rostisław Zacharow. Prapremiera „Kopciuszka” odbyła się w Moskwie 21 listopada 1945 r. w Teatrze Wielkim. Co ciekawe, Nuriejew, podobnie jak Prokofiew, zmagał się z sowieckim reżimem, w którym artyści jego formatu nie mogli się zmieścić.

Na koniec warto jeszcze podkreślić wysoki poziom realizacji filmowej całego spektaklu. Czujna, nieinwazyjna, ale za to zróżnicowana, jeśli chodzi o dobór ujęć i planów, praca kamer pozwala nam przenieść się w wyobraźni do Paryża, podziwiamy nie tylko artystów na scenie, lecz także padające na nią światło oraz muzyków pod batutą estońskiego dyrygenta Vello Pähna, których wreszcie możemy zobaczyć.

Spektakl baletowy został sfilmowany na 350-lecie Opery Paryskiej i udostępniony na kanale TV ARTE, można go tam oglądać do 22 maja 2020 r.

(MB)

ZOBACZ:

https://www.arte.tv/pl/videos/082792-001-F/kopciuszek/

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów