Głos, który wyraża miłość

13.11.2021

Film fabularny „Aline. Głos miłości” swoją światową premierę miał podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Cannes. Produkcję można oglądać od 10 listopada w polskich kinach. Fabułę wyreżyserowała Valérie Lemercier, która stworzyła do niej także scenariusz i która wciela się w postać głównej bohaterki. Oczywiście pod postacią Aline ukrywa się wielka kanadyjska gwiazda Céline Dion.

W filmie jej największe przeboje wykonuje Francuzka Victoria Sio. I choć produkcja jest bardzo rzetelna, zarówno jeśli chodzi o jakość realizacji, jak i wierność faktom z życia artystki, to nie da się nie zauważyć, że Lemercier, mimo pozornego wizualnego podobieństwa do Dion, stanowi zaledwie jej cień. Brak jej wdzięku i charyzmy światowej klasy wokalistki. Właściwie całą sympatię do Aline zaskarbiają nam piosenki. W filmowej wersji brzmią w porównaniu z oryginałami naprawdę dobrze – a przecież robienie coverów hitów Céline Dion stanowi podobne ryzyko, jak powtórne wykonania przebojów Whitney Houston czy innych artystów obdarzonych potężnym wokalem… Mimo to widać w „Aline. Głosie miłości” wyraźną fascynację reżyserki postacią popowej diwy, i to nie tylko ze względów czysto artystycznych. Lemercier stara się pokazać Dion jako czułą żonę i matkę, dla której miłość pozostaje w życiu najważniejsza. Dość powiedzieć, że Céline Dion związała się z o 26 lat starszym od niej menedżerem, i to mimo obiekcji ukochanej matki oraz obaw, jak to przyjmie opinia publiczna. Jednak parę połączyło szczere i trwałe uczucie, po wielu próbach doczekali się trójki dzieci, w tym bliźniaków, a idyllę przerwała dopiero choroba nowotworowa mężczyzny (w filmie zaledwie wspomniana, w rzeczywistości rak gardła zaatakował go dwukrotnie, za drugim razem nie udało się już z nim wygrać – mąż gwiazdy zmarł w 2016 r., dwa dni przed swoimi 74. urodzinami).

Piosenkarka z pełną determinacją starała się godzić życie rodzinne z zawodowym, od zawsze marzyła o scenie, a jej imponująca kariera pomogła wesprzeć i jej bliskich – Céline Dion pochodziła z wielodzietnej, wprawdzie kochającej, ale niezbyt zamożnej rodziny. W filmie widzimy, jak w trakcie jednego koncertów Aline dowiaduje się o śmierci swojego ojca i łamiącym się głosem zaczyna śpiewać znaną melodię Louisa Armstronga „What a wonderful world”. Wyraża tym samym całą wdzięczność za łaskę, którą została obdarzona, i wcale nie tylko o głos i miłość tu chodzi – jednym z największych otrzymanych przez nią darów jest tu współdzieląca pasję muzyczną i dbająca o więzi rodzina, a w niej kibicujący i wspierający talenty dzieci rodzice. – Chciałam pokazać siłę tej rodziny, solidne fundamenty, które zawsze pomagały jej twardo stąpać po ziemi – wyjaśnia Valérie Lemercier. Ten aspekt opowieści rzeczywiście może szczególnie poruszać, bo pokazuje Céline Dion jako „zwykłą kobietę”, o czym zresztą śpiewa w finale filmu. Jej zwykłość to wielkie serce dla bliskich, tytułowy „głos miłości”, który sprawił, że jej życie w tak naturalny sposób stało się muzyką (i być może dokładnie w tej kolejności). Chociaż trzeba przyznać, że film dopiero od pewnego momentu kładzie nacisk na tę kwestię. Jakby w życiu artystki nastąpił jakiś przełom i to, co z początku było pasją – wykonywanie piosenek, w których wyśpiewywała swoją miłość (bo jak sama przyznała w jednym z wywiadów, akurat w kontekście uczucia do męża: „Kiedy jesteś zakochany, chcesz to wykrzyczeć światu”) – z czasem stało się dla niej pewnego rodzaju ciężarem. Mimo że to właśnie śpiew okazał się dla wokalistki najbardziej stałym elementem jej egzystencji, podczas gdy śmierć po kolei zabierała jej bliskich. Tak czy inaczej, niezwykłość filmowej Aline przejawia się w tym, że najlepiej czuje się, gdy śpiewa, poprzez śpiew wyraża się, a może nawet terapeutycznie oddziałuje na innych… i na siebie, śpiewając także po stracie najukochańszych osób, do końca kontynuując wspólnie rozpoczęte dzieło i mając szacunek do fanów, nawet gdy organizm i psychika nie mają już siły na kolejny koncert na trasie. – Poza talentem fascynuje mnie w Céline Dion jej uczciwość – jak sama siebie określa, jest niczym otwarta księga – opowiada Lemercier. – – Swoich słuchaczy traktuje jak rodzinę. Mówi o sobie i swoim życiu, dzieli się zarówno radością, jak i smutkiem. Kiedy zobaczyłam ją na koncercie w Bercy, na własne oczy przekonałam się, jaka energia ją otacza i jaki mili są jej fani. Czułam się zupełnie jak w domu – zapewnia.

Lemercier stworzyła przekonujący i ciepły portret popularnej artystki, opowiadając o jej życiu wrażliwie i… uczciwie właśnie. Dzięki temu przez cały film nie zapominamy, że Céline Dion ma na swoim koncie ponad 250 milionów sprzedanych płyt, pięć nagród Grammy, dwa Oscary i nagrodę Diamond, lecz także patrzymy na nią jak na inspirującą kobietę i to właśnie to sprawia, że dajemy się bez reszty wciągnąć w opowiadaną historię.

 

ZOBACZ ZWIASTUN FILMU „ALINE. GŁOS MIŁOŚCI”:

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.