Film „Susza”: Zagadkowe śmierci na australijskim pustkowiu

12.08.2021

Thriller „Susza” australijskiego reżysera Roberta Connolly'ego to prawdziwy popis wyobraźni i filmowego rzemiosła. Film od początku do końca trzyma w napięciu, pozwala nam snuć własne domysły i jednocześnie całkowicie utożsamić się z poszukującym prawdy bohaterem, Aaronem Falkiem (w tej roli świetny Eric Bana, znany m.in. z „Monachium”). Do tego urzeka nastrojem i niebanalną narracją, której nie psuje nawet nieco zbyt szybkie rozwiązanie akcji w finale.

Stąd też zupełnie nie zgadzam się z niektórymi recenzjami „Suszy”, w których stwierdza się jakoby historia opowiedziana na ekranie po seansie nie pozostawała zbyt długo w głowie. Wręcz przeciwnie – po wyjściu z kina wracałam do niej w myślach jeszcze wielokrotnie. Przede wszystkim podczas oglądania można się całkowicie zatopić w obrazie (za zdjęcia odpowiadał tu Stefan Duscio) – bezludne plenery ogarniętej suszą Australii wpływają na niezapomniany klimat filmu, sprzyjają aurze tajemnicy, budują też osamotnienie Aarona, który powraca po latach do rodzinnego miasta na pogrzeb swojego przyjaciela z dzieciństwa i jego tragicznie zmarłej rodziny. Ponieważ Luke'a podejrzewa się o zamordowanie żony i syna, konfrontacja z przeszłością dla Aarona jest tym trudniejsza. Przy okazji wychodzą także na wierzch skrywane od lat tajemnice – jako młody chłopak Aaron musiał opuścić miasto po zagadkowej śmierci dziewczyny, którą kochał, Ellie. Ciało Eleanory Deacon zostało znalezione w rzece, przy której Falk był z nią umówiony (w ubraniu Ellie znaleziono jego list), przez 20 lat nie udało się rozwikłać, czy dziewczyna popełniła samobójstwo, czy została utopiona. Oczywiście, najłatwiej było zrzucić całą odpowiedzialność na Aarona oraz na… Luke'a, który z jakiegoś powodu namówił przyjaciela (zapewniając, że to dla dobra Falka właśnie), aby składali fałszywe zeznania, jakoby w dniu śmierci Ellie polowali razem na króliki. Niedopowiedzeń jest sporo, Aaron – jako dorosły już mężczyzna i zarazem ceniony agent federalny – postanawia zostać w miasteczku tak długo, aż odkryje, czy Luke rzeczywiście był odpowiedzialny za wszystkie te śmierci. Za jego decyzją przemawiają też oczekiwania rodziny Luke'a, która pragnie oczyścić imię zmarłego syna lub w ostateczności odnaleźć niezbite dowody jego zbrodni, oraz nieporadność debiutującego w tego typu śledztwie lokalnego i skądinąd pełnego pasji zawodowej policjanta. Jednak kolejne tropy będą coraz bardziej mylące i właściwie aż do ostatniego kwadransa filmu nie sposób przewidzieć, jaki będzie finał całej sprawy (tym bardziej dziwi, że zostaje omówiony w paru, trochę „zbyt prostych” jak na wcześniej tak skomplikowaną fabułę, scenach).

Wspomniałam o stronie wizualnej „Suszy”, jednak w tym wypadku zdecydowanie wzmacnia ją warstwa dźwiękowa – Australię w tym filmie dosłownie „słyszymy”. Ponadto montaż obrazu z dźwiękiem doskonale oddaje psychikę głównego bohatera. Oto Aaron jest na jawie i w snach atakowany przez trudne wspomnienia, bardzo intensywne, jak przystało na retrospekcje z młodości. I choć rzeka, w której zginęła Ellie, dawno już wyschła, to przecież jej delikatny, dziewczęcy głos śpiewający tęskną piosenkę słychać tak, jakby nigdy nie ucichł.

I w tym miejscu na koniec należy jeszcze wspomnieć o bardzo ciekawie zinstrumentowanej warstwie muzycznej, która czyni „Suszę” jeszcze bardziej hipnotyzującą – choć Peter Raeburn rozpoczynał swoją przygodę w branży już w 2003 r. od serialu „Coming up”, to mam nadzieję, że po roku 2021 będzie dużo bardziej popularny niż dotychczas. To także dzięki niemu zekranizowana przez Connolly'ego „Susza” Jane Harper (notabene, wyróżniona nagrodą literacką stanu Wiktoria dla najlepszej wówczas niewydanej jeszcze książki) ożywa i silnie oddziałuje nie tylko na naszą wyobraźnię, lecz także na zmysły.

 

(MB)

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Dodaj komentarz