Debiut Chopin University Modern Ensemble

Ta płyta może dać melomanom wiele satysfakcji. Repertuar łączy sztandarowe pozycje współczesnej literatury muzycznej z prawykonaniami utworów polskich młodych twórców.

„Folk Songs” na mezzosopran i siedem instumentów (1964) Luciana Beria (19252003) w wykonaniu równie młodego zespołu oraz znakomitej Aleksandry Łaski otwiera album pełen wrażeń i stylistycznych niespodzianek. Każda z części tego dzieła ma swój charakterystyczny rys, wciąga niczym dojrzale, ale i z młodzieńczą werwą opowiedziana historia. Włoski kompozytor z powodzeniem łączył eksperymenty z komunikacją muzyczną z przywiązaniem do tradycji i zgłębianiem dziedzictwa muzyki zachodniej. Ponieważ jednak w latach 60. XX w. był kojarzony głównie z nurtem radykalnej awangardy, kompozycja „Folk Songs”, która powstała dla ówczesnej żony kompozytora (pochodzenia amerykańsko-armeńskiego Cathy Berberian), wywołała w środowisku sporo zamieszania. Aleksandra Łaska przemienia się dla nas na potrzeby poszczególnych pieśni z różnych regionów świata (m.in. z Francji, Sycylii, Sardynii, Armenii, Stanów Zjednoczonych), jednocześnie zachowując spójność stylistyczną w każdej z nich. Ta młoda artystka obecnie kończy studia w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina, swoje umiejętności wokalne rozwijała także w Conservatorio di Musica Benedetto Marcello w Wenecji. Zadebiutowała w 2017 r. jako Iris w „Semele” G.F. Haendla w Teatrze Wielkim w Łodzi. Z pewnością przed nią jeszcze wiele udanych wykonań.

To, co zasługuje na szczególne słowa uznania, to kierunek, jaki konsekwentnie obiera wydawnictwo Chopin University Press, publikując utwory nie tylko uniwersyteckich profesorów, lecz także absolwentów i doktorantów. Dzięki temu powstaje rzetelna i wysokiej jakości dokumentacja dorobku polskich twórców, również młodszego pokolenia, co może okazać się szczególnie warte odnotowania, gdy będzie oceniane z pewnej perspektywy czasowej. Doskonale pamiętam, z jakim trudem jeszcze ileś lat temu przychodziło wydobycie z archiwów i ustalenie praw w przypadku nagranych prawykonań studentów uczelni muzycznych. Warto zaznaczyć, że niejednokrotnie były to jedyne zachowane nagrania zawierające unikatowe premiery utworów także na orkiestrę symfoniczną, które z powodu dużej obsady nieprędko doczekają się powtórnego wykonania. A przecież w przypadku kompozytorów, którzy od czasu studiów zyskali rozgłos, prześledzenie początków ich twórczości wydaje się szczególnie ciekawe zarówno dla krytyków muzycznych i badaczy, jak i odbiorców oraz pasjonatów współczesnej kultury i sztuki. Dlatego drugorzędna wydaje się nawet kwestia, jaki poziom artystyczny prezentują dane rejestracje, ustępując miejsca priorytetowej intencji – zabezpieczania i upowszechniania potencjalnych dóbr kultury oraz wspierania twórców młodych. W przypadku debiutanckiej płyty Chopin University Modern Ensemble mamy już do czynienia ze starannie wyselekcjonowanym repertuarem, którego interpretacje zostały przygotowane specjalnie z myślą o nagraniu, nie jest to zatem sytuacja koncertowa, jaka dotychczas często miała miejsce w wielu instytucjach kultury. Właściwie każda z kompozycji ma swój indywidualny rys, własną kolorystykę, kładzie akcent na inny element formotwórczy. „Collapse”, koncert na perkusję i zespół instrumentalny (2019) Krzysztofa Kiciora (ur. 1992) to doskonały finał tej płyty i zarazem utwór, który na długo zapada w pamięć przede wszystkim z uwagi na udział charyzmatycznego solisty Leszka Lorenta. Fantastycznie kooperuje on z zespołem pod batutą Ignacego Zalewskiego (który notabene dyryguje na płycie wszystkimi utworami, poza kompozycją Jachima, którą zadyrygował Jakub Montewka). Ten tandem wyróżnia energia, widoczne porozumienie oraz zaangażowanie, które przekłada się na rozwój i ambicje współprowadzonego przez nich Chopin University Modern Ensemble. Bardzo interesująca jest także kompozycja „Pióro Maat” na harfę i perkusję (2019) Marcina Jachima (ur. 1993), cieszy dobrze prowadza narracja i dramaturgia utworu. Bardziej efektowny na tym tle wydaje się utwór Żanety Rydzewskiej (ur. 1991) „Spit It Out” na flet, klarnet, akordeon, skrzypce, altówkę i wiolonczelę (2018/2019), choć – pomimo ciekawej instrumentacji – jeszcze jakby brakowało mu dojrzałości twórczej. Niemniej szkoda by było, aby na takim albumie nie znalazła miejsca twórczość kobieca – pod tym względem wydawca z dużą rozwagą dobrał repertuar, ukazując muzykę młodych bardzo wszechstronnie. I tylko zastanawia, dlaczego w tym gronie znalazła się kompozycja prof. Pawła Łukaszewskiego (ur. 1968), a raczej dlaczego jako utwór rozdzielający twórczość młodych twórców. „Divertimento” na zespół instrumentalny (2006) to dzieło błyskotliwe, dynamiczne, świetnie skonstruowane i absolutnie warte publikacji w kontekście rozwijającej się działalności Chopin University Modern Ensemble, szkoda tylko, że jego umiejscowienie może być mylące dla niedoświadczonego odbiorcy – bez zagłębienia się w tekst zawarty w książeczce można pomyśleć, że Łukaszewski to jeden z absolwentów, który dość późno zaczął swoją przygodę z kompozycją. Wystarczyłoby zatem zamienić kolejnością utwór Jachima z „Divertimento” i już chronologia byłaby zachowana. Uważam bowiem, że recenzowany tu album zasługuje na to, aby być prezentowany naprawdę szerokiemu gronu odbiorców, a nie tylko w kręgu akademickim. Pokazuje bardzo różne oblicza nowej muzyki, i to we wspaniały sposób, a ponadto jest debiutem zespołu, którego powstanie może być kluczowe dla polskiej sceny muzycznej.

(MB)

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prestoportal.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Komentarze

Znakomity album, choć

Znakomity album, choć momentami nierówny. Utwór Kiciora to absolutny majstersztyk, zdecydowanie wybija się na tle całej płyty.

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (1 vote)