Podsumowanie trzeciego dnia Polskiej Platformy Tańca. Ciało, pamięć, wspólnota.
Trzeci dzień Polskiej Platformy Tańca we Wrocławiu przyniósł trzy różne spojrzenia na ciało, ruch i ludzkie doświadczenie. Każdy spektakl posługiwał się innym językiem i estetyką, a także budował odmienną atmosferę, od wyciszenia i skupienia, przez konfrontację z doświadczeniem przemocy, po niemal transową energię wspólnego tańca. W centrum wszystkich tych przedstawień znalazło się jednak ciało – jako przestrzeń pamięci, relacji, emocji i poszukiwania wolności.
Pierwszy spektakl Rooms by the Sea. Ćwiczenia w słuchaniu w reżyserii Joanny Leśnierowskiej inspirowany był malarstwem Edwarda Hoppera. Choreografia skupiała się na samotności, obecności i potrzebie kontaktu. Pięcioro tancerzy budowało relacje za pomocą gestów, dźwięków i bliskości, balansując między dystansem a wspólnotą. Abstrakcyjna przestrzeń oraz rozbudowana warstwa dźwiękowa zachęcały do odbioru spektaklu całym ciałem. Ważne stawało się nie tylko to, co wykonawcy robili, ale również to, jak słuchali siebie nawzajem i jak reagowali na najmniejsze zmiany obecności drugiej osoby. Było to doświadczenie wyciszające, wymagające uważności zarówno od wykonawców, jak i publiczności.
Drugim przedstawieniem był Rapeflower Hany Umedy – osobisty i poruszający performans o doświadczeniu przemocy seksualnej oraz próbie odzyskiwania kontroli nad własnym ciałem. Artystka sięga po tradycyjny japoński taniec jiutamai, jednocześnie przełamując jego historyczne ograniczenia. Jej ciało staje się przestrzenią pamięci, łączącą osobistą traumę z doświadczeniami kobiet z wcześniejszych pokoleń. Napięcie, bezruch i subtelne gesty tworzą opowieść o przetrwaniu i odbudowywaniu siebie. Umeda nie ogranicza się do przedstawienia cierpienia – poszukuje sposobu, by poprzez sztukę odzyskać własny głos i sprawczość. W tym spektaklu ruch nie jest jedynie formą ekspresji. Staje się także sposobem mierzenia się z tym, co zapisane w ciele i pamięci.
Wieczór zakończył duet WoW Marty Wołowiec. Wykonawcy, poruszający się w rytmie popularnych przebojów i muzyki transowej, czerpią inspirację z fenomenu zjawiska zbiorowego tańca, który miał być reakcją na czas wojen, epidemii i katastrof naturalnych. Punktem wyjścia dla spektaklu jest pytanie o przyjemność z tańczenia i oglądania tańca w czasach mroku i niepokoju. Intensywność ruchu, wyraziste kostiumy i balansowanie na granicy kiczu tworzą atmosferę swobody oraz ekstazy. Ale taniec staje się tu nie tylko źródłem przyjemności, uwolnienia i spontanicznej radosnej komunikacji. W pewnym momencie z jakichś przyczyn (fizycznych lub psychicznych) wolność ruchu może zostać ograniczona. Spektakl pokazuje, że coś, co miało być zabawą i wspólnym doświadczeniem, pod wpływem niekontrolowanego impulsu może przejąć nad nami kontrolę, unieruchomić lub wyczerpać. Radość ruchu nie musi wymagać uzasadnienia, ale nie lubi podporządkowania się określonym regułom.
Na koniec dnia twórcy spotkali się w Studiu na Grobli Instytutu Grotowskiego na Freestyle Dance Battle Party – wydarzeniu dedykowanym profesjonalistom i profesjonalistkom ze środowiska tańca.
Trzeci dzień Platformy pokazał więc taniec nie jako jeden określony język, lecz jako szerokie pole doświadczeń. Ciało może być miejscem samotności i spotkania, ran i pamięci, kontroli i wyzwolenia. Może słuchać, pamiętać, opierać się, a w końcu – po prostu tańczyć.
Źródło: https://polskaplatformatanca.pl/cialo-pamiec-wspolnota-trzeci-dzien-polskiej-platformy-tanca/