Jedyny bliski wróg [o wierszu ukraińskiego poety Pawło Tyczyna]

01.03.2022
step, Ukraina

Był taki czas w moim życiu, gdy zawzięcie zbierałam antologie poezji z całego świata. Głównie współczesnej, bo i kultura współczesna najbardziej mnie interesowała. To, co obok nas, w nas, przed chwilą, za chwilę, teraz. Uwielbiałam też tworzyć i poznawać osobiście innych twórców. Czasem poznawałam ich wyłącznie na kartach książek… Ale i tak ulegałam złudzeniu, że są bardzo blisko, że gdzieś żyją.

W niektórych antologiach obok współczesnych znalazły się wiersze z różnych epok, inne stanowiły podsumowanie poezji z XX w. i niekoniecznie doczekały się kontynuacji w wieku XXI. Cóż, zmysł kolekcjonerki kazał mi nie patrzeć na drobiazgi, chciałam mieć u siebie twórczość poetów japońskich, afrykańskich, gruzińskich… Wielokulturowa, wspólna wszystkim poetycka wrażliwość, a przy tym poezja widziana z różnych perspektyw (choć po prawdzie wiele tu jeszcze zależy od jakości przekładów). W mitologii nordyckiej wierzono, że poezja i muzyka zbliżają nas do bogów… Po paru latach obsesja kolekcjonowana mi przeszła, ale do dziś zdarza mi się podejść do półki z książkami, wyjąć którąś na chybił trafił i „wylosować” wiersz, który później zostaje ze mną na cały dzień. Co ciekawe, raz w ten sposób znalazłam ukryty banknot, i to – nomen omen – w książeczce z poezją księdza Jana Twardowskiego, śmiałam się, że to mały „cud”, aby akurat tak wyciągnąć sobie słowo na dany dzień, by przy okazji „zarobić”…

 

Czasem jednak nie losuję, ale szukam i znajduję trop. Tak było i pod koniec lutego, gdy nastąpiła rosyjska inwazja na Ukrainę, a obserwowanie tragedii naszych sąsiadów stało się częścią naszej codzienności. Rzuciliśmy się na pomoc uchodźcom, wreszcie zjednoczeni jako naród w słusznej sprawie – niemal pierwszy raz od II wojny światowej, gdyśmy to my potrzebowali pomocy…

 

Poruszona wieściami z Ukrainy, zaczęłam przeszukiwać swoją bibliotekę w poszukiwaniu antologii poezji ukraińskiej. Dotychczas rzadko do niej zaglądałam, a już zupełnie tego nie planowałam, odkąd Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2022 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Bliskie mi były słowa kompozytora Krzesimira Dębskiego, którego rodzina bezpośrednio doświadczyła ludobójstwa na Wołyniu: „Ukraińcy żyją w straszliwym rozkroku, wypierają się, a to trzeba przetrawić, że takie okrucieństwo było”. Nie oznaczało to bynajmniej, że się na Ukrainę jako taką obraziłam – w każdym kraju żyją różni ludzie, mam też znajomych, przyjaciół Ukraińców, których darzę najwyższym szacunkiem i na co dzień wiele się od nich uczę. Po prostu potrzebowałam czasu, aby być gotowa na refleksję na temat trudnej historii obu naszych narodów. I nagle okazało się, że gotowość trzeba mieć teraz, zaraz, ale w zupełnie innym kontekście. I że w obliczu zagrożenia liczy się tylko drugi człowiek, inny język nie ma znaczenia – to mogłabym być ja, ty, nasz sąsiad z bloku… Płacząc, że cierpią nasi ukraińscy sąsiedzi, kompletnie rozbita, zaczęłam więc przeglądać znalezioną w domowej bibliotece „Antologię poezji ukraińskiej” i znalazłam wiersz, który zabrał mnie na step i dotąd szumi mi w głowie. Powstał dość dawno, napisał go Pawło Tyczyna (ur. w 1891 r. we wsi Piski, zm. w 1967 r. w Kijowie) – jeden z najwybitniejszych ukraińskich poetów XX w., tłumacz, publicysta – a dzisiaj jest tak aktualny, gdy patrzy się na zdjęcia dymów nad Kijowem. Mimo że poeta ponoć ostatecznie podporządkował się sowieckiemu reżimowi i komunistycznej propagandzie partyjnej (!). Jednak gdy czytam jego wiersz „Wojna”, czuję tylko współczucie dla ukraińskich bohaterów i ofiar oraz dla tych, którzy po obu stronach konfliktu może nie chcieli być uwikłani w tę wojnę. Coś, o czym w konsumpcyjnej cywilizacji rzadko się pamięta. Dziś to wszystko się w nas budzi w godzinie próby, patrzymy na inny naród niedaleko nas i możemy zrozumieć lepiej samych siebie. Szkoda tylko, że takim kosztem. Wojna pozostaje wojną.

I

 

Zasypiam. Sen:

Trzej anieli u mego wezgłowia.

Anioł pierwszy wzrokiem wszechogarnia.

Anioł drugi słuchem wszechprzeczuwa.

Anioł trzeci mądrość wszechposiada.

 

I śni mi się dziwnie

Mój syn.

 

Walczy sam. Pierś swą od ciosów ochrania.

Osaczony – okrwawiony się słania!

(Anioł pierwszy oblicze zasłania.)

I jakby pole zielone jak łąka.

Żegnajcie, matko!” – głos w wichrze się błąka.

(Anioł drugi krzyż ku mnie wyciąga.)

 

A wicher niesie: „Nie płaczcie, matko, nie zginę,

Gdy w boju legnę za Ukrainę!”

(Anioł trzeci zwiastuje nowinę.)

 

I śni mi się dalej

Mój syn.

 

II

Słońce na prawo.

Miesiąc – na lewo.

Jutrzenka w oczy spogląda.

Błogosławię cię, synu, na wroga.

A on: „O, matko droga –

Nie ma, powiada, wroga

I nigdy go nie było.

Nasz wróg jedyny bliski –

To nasze serce.

Błogosław, matko, abym posiadł męstwo,

Znalazł lek-ziele na ludzkie szaleństwo.”

Wyciągam dłonie do krzyża –

Wokoło pustka i cisza.

Kruk czarny jeno: kra! kra!…

Słońce – na prawo.

Miesiąc – na lewo.

Jutrzenka w oczy spogląda.

 

 

(Pawło Tyczyna, „Wojna” , z „Antologii poezji ukraińskiej”, red. Florian Nieuważny, Jerzy Pleśniarowicz, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1977

tłumaczenie: Julian Wołoszynowski)

Uderza mnie w tym wierszu czujność poety, który wie, że jedyny bliski wróg jest w sercu człowieka, którego ogarnęła żądza władzy i lęk. Każdą walkę zaczyna się w samym sobie, o tym wie i buddysta, i chrześcijanin, i ateista… I wielu innych, jeśli poszukują odpowiedzi na najistotniejsze pytania. A pacyfistą można być tak długo, jak długo nie trzeba siebie lub swoich bliskich, niewinnych, bronić. Jednak i to nie zwalnia nas z męstwa i miłosierdzia w samym sobie.

Wszystkie treści na PrestoPortal.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.

Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.

Więcej informacji:

Teresa Wysocka , teresa.wysocka [at] prestoportal.pl +48 579 667 678

Może Cię zainteresować...

Drogi użytkowniku, zaloguj się aby móc komentować nasze treści.